- A jaką byś ty miała minę, gdybym spokojnym głosem stwierdził, ze został jeszcze jeden problem, i strzelił do ciebie?-A ty... - Maciek spojrzał w lewo, najzimniej jak potrafił, jednak Klingon parsknął jeszcze raz. Kapitan zobaczył ze jego argumenty i tak nie dotrą do operayjnego, i znów odwrócił się w stronę przyszłej żony.-I co z tego że został przekonfigurowany? Wypełniał cel. Macetczycy nie kazali mu do mnie strzelać, tylko zadbać żebym się nie wtrącał...