Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
- Jakieś dwadzieścia minut rozmawiałem z Klingonem i Macetczykiem - głównie o polityce. Alan w tym czasie pilnował plaży. Potem nagle oderwano mnie od rozmowy, ale to inna historia - on gdzieś ganiał z siostrą Marysi. Potem mnie zaatakował, właśnie on i Anka - i znowu się nieco bawili... Anka?! - Maciek nagle przerwał wyliczanie. Hmm, dość dziwnie na nią momentami patrzył... A wiedziałem, ze powinienem wysłać któregoś z was... Dobra, przełącz mnie do jego komunikatora.-Słuchaj Alan, co się dzieje? Cichy... Zamyslony... Miły?!
- Co? Ja? Zamyslony? hmmm... nie. A o co chodzi? Czy cos sie stało? - usłyszałeś w tle stłumiony kobiecy chichot.
-Aniu, zostaw go na chwilę samego. - Maciek odczekał 10 sekund, po czym powiedział ponownie, wspominając swoją ciekawość z czasów gdy był jeszcze nastolatkiem - prosiłem, zostaw. Jak będzie chciał, to ci powie o czym rozmawialiśmy.-Matthew, chyba się obrażę... Już czeka za drzwiami - Głos Alana był nieco nieprzytomny-Słuchaj, Alan. Ja wiem, ze się bardzo lubimy, ale czy to powód żebyśmy w tym samym momencie stawali się... Rodziną? Przypomne ci też że Ania ma 16 lat, ty jesteś nieco starszy. Gdyby chociaż była w akademi, nie byłoby problemu - dowodzę Scorpionem, i wysłał bym prośbe do Akademi, zeby mi ją przydzielili - bo chce służyć ze swoją siostrą. I po sprawie, a tak? Przecież ty ganiasz po połowie kwadrantu...
- Ja nigdzie nie ganiam bo nie jestem kapitanem. - odpowiedział Alan. - A co do stawania się rodziną to mi się tak nie śpieszy jak tobie. Nie składam oświadczyn po kilkunastu dniach. Czy jest problemem to, że mi się w towarzystwie Ani nie nudzi? Mamy podobne zainteresowania, a to nie jest przestępstwo, przynajmniej na Scorpionie nie było.
- Postawmy sprawę jasno. Nie wiem czy ci sie śpieszy, czy nie - podsumowywuję fakty. Znasz ją pare godzin, a już ktos inny zwrócił mi uwagę na twoje dziwne zachowanie. Twoje kontakty z nią, nie są żadnym problemem, ale chciałbym wiedzieć co się dzieje - jeśli się zakochałeś, to jestem ostatnim którego by to zdenerwowało. Wtedy można pomyśleć, biorąc pod uwagę że Ania też chce wstąpić do Floty, jak załatwić wam jakiekolwiek spotkania, po skończeniu tej misji. Jeśli nie - to nie ma nawet tego problemu. Dawno nie miałeś urlopu, więc póki nie opusci okrętu, się nią zajmiesz. Pospać mogę i na wachcie, więc zajmę się twoimi.
- Ja zakochałem się? Nie. Na pewno nie. No może... Sam już nie wiem... - głos pierwszego był juz spokojniejszy. - I tak niedługo wróci na Savannah. A później wstąpi do Floty...Mimo, że Alan próbował wmówić ci, że nic się nie dzieje, to jednak było widać jak na dłoni, że zabujał się po uszy.
-Aha. Powiedz jej, ze jak tylko złoży podanie do akademi, zeby mi dała znać. Nie wiem czy się uda - ale mogę poprosić... Nawet bardzo ładnie poprosić, szefa akademii o przydział jej na Scorpiona. Koniec końców, to jednostka szkoleniowa! Uczyć się moze i tutaj. A ja będe miał siostrę sterniczki, a także przyszłej żony - Maciek odwrócił się w fotelu i uśmiechnał do Marysi - na pokładzie, a po za tym Pierwszego Oficera, który nie będzie non stop myślał o dziewczynie która jest dziesiątki lat swietlnych dalej. Jednak nic na siłę - twoja decyzja. Dodam, że po powrocie, i pokojowym zakończeniu tej afery, pewnie będziemy mieli przez jakiś czas plusa u komandor gharti, więc może nam pomóc...
- Ehhh... Tak. Mhhh... Dziękuję. Muszę lecieć. - wyłączył się.- Wpadł jak śliwka w kompot. - skomentowała Maria. - Tak samo jak ty.
- Jeżeli próbowałaś mnie tym stwierdzeniem zdenerwować - Maciek ucałował Kadetkę - to ci sie to nie udało. Nawiasem mówiąc, jeszcze trochę, i cała załoga Scorpiona będzie rodzinką. Kadetka tylko się zaśmiała. Trochę się bała jak zareaguje jej ojciec - ale uznała, ze to juz problem Alana. Skoro maciek to pzreżył, to Marten też powinien sobie poradzić...Tymczasem prom został pochwycony przez wiązkę trakcyjną i wprowadzony do hangaru. Beregh chyba wolał nie ryzykować, i nie pozwalać kapitanowi na zbyt niebezpieczne manewry. Niemal w tej samej chwili, gdy wrota hangaru sie zamkneły, i powróciła do niego atmosfera załoga ulotniła sie gdzieś - pewnie przebrać przed wachtą. Kapitan objął narzeczoną w pasie, wziął na ręce, i wesoło pogwizdując ruszył na mostek. Miał nadzieję, ze rozmowy naprawdę pójdą dobrze - choćby po to, zeby Gharti pomogła im sprowadzić Anie tutaj...
Na mostku wiało nudą. Minęło już prawie 20 godzin od kiedy rozpoczęły sie negocjacje, a Scorpion stał na orbicie planety.Już miałeś udać się do kwatery gdy na mostek weszła Alidana.- Negocjacje za chwilę się skończą. Zostały do opracowania tylko szczegóły. Możecie nazywać Macet federacyjnym światem.
- Miło. Bardzo miło - Maciek uśmiechnął się szeroko - To chyba najkrótsze negocjacje o tej wadze w histori. Chociaż to dobrze - O ile to możliwe uśmiech kapitana sie pogłębił - właśnie zaczynaliśmy się nudzić. Można spytać, co jeszcze ustaliliście? Mi zwierzchnicy pewnie nie powiedzą, a chciałóbym wiedzieć jak udało wam się przekonać klingonów..
- Dostaną technologie cywilne. Medycyna, konserwowanie żywności, elektrownie podwodne, procesory komputerowe i wiele innych. Ale najważniejsze, że dostaną 10 torped transfazowych. Nie mogą ich użyć przeciwko Gorn, więc zmodernizowane K'Vorty wraz z oficerami łącznikowymi Floty, którzy jako jedyni mogą odpalić te torpedy, zostaną rozmieszczene na garnicy z Romulanami. Ale najważniejsze, że mogę odebrać zapłatę za swą pracę. Będzie to ze 30 kilkogramów latinum.
Maciek skrzywił się lekko na wspomnienie o wypłacie, jednak szybko się rozpogodził.- Nalezy ci się. W końcu, nie wiem czy ściągnelibyście Federację w miarę szybko tutaj, nie porywając nas... To był kawał dobrej roboty... Żałuję tylko, ze Klingoni dostali transfazówki - mogą spróbować przekupić oficerów łącznikowych - ale dopóki, nikt nie oddeleguje Scorpiona na tamtą granicę, to sprawa kogoś innego...Mam nadzieję, ze wreszcie uda mi się wrócić do bazy - Maciek uśmiechnął sie raz jeszcze i wszedł do swojego biura. Nucąc cicho pod nosem usiadł za komputerem, i wywołał połączenie z bazą.-Dzień dobry, pani Komandor. Negocjacje jeszcze trwają, więc pewnie nie ma pani jeszcze wiadomości... Klingonie zgodzili się przyłączyć Macetczyków do Federacji. W zamian rządają technologi cywilnych. Medycyna, konserwowanie żywności, elektrownie podwodne, procesory komputerowe i wiele innych. Najgorsze, ze nasza negocjatorka chce im dać 10 torped transfazowych, ale nie mogą ich używac pzreciw gorn, i dostaną oficerów Floty, którzy będą mogli je odpalić.Wygląda na to, ze wszytko skończyło się dobrze... Jakie ma pani dla nas rozkazy?
- Proszę poczekać, aż negocjacje oficjalnie się skończą. Wtedy wrócicie wraz z naszą flotylla do SB 328. To na razie wszystko. Gharti bez odbioru.
- Tak jest... Dozobaczenia. Maciek leniwym krokiem wrócił na mostek, i opadł na swój fotel. Miał nadzieję, ze to czekanie kiedyś się skończy...
