Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik von Caep

PBF - Podporucznik von Caep

Wyświetlanie 15 wpisów - od 736 do 750 (z 2,148 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Eric Keitel
    Uczestnik
    #35503

    -Możliwe. Ale bez niego napewno damy się pokroić - Borg, który prędzej lub później tu przyleci... Zanim mi nie wytłumaczono, co to jest, to nie miałem pojęcia czemu moi przełożeni byli tacy podekscytowani tym... Czymś.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #35504

    - Tak. Każdy kto słyszy o tym minerale to zapomina o zdrowym rozsądku. - odpowiedział Klingon. - Jeśli naprawdę jest tak dużo warty to nie dziwię się Federacji.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #35505

    -Ja trochę tak... Jest bezcenny, jednak Klingonie to nasi sojusznicy. Nie wiem, czy naprawdę warto przygotowywać się do wojny z Borg, kosztem przyjaźni z innymi Imperiami... Jeśli będziemy podzieleni, to Borg zmiotą nas. Najpierw Federację, potem Romulan a na końu was... Zresztą, kolejność jest nieistotna.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #35511

    - Tak, sojusznika co wciąga w nową wojnę z Gorn? - zaśmiał się K'Tag. - Jak przybędzie Borg to Federacja pewnie będzie ostatnia. Zostawi ją sobie na deser - jako wisienkę.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #35512

    -Taak. Najpierw zasymiluje wszystkich dookoła, a potem będzie miał świetną zabawę, posyłając wasze okręty do walki z nami... Czasami żałuję, że ich wogule spotkaliśmy. I że admirał Janeway ich tak wnerwiła... A co do wojny z Gorn - pewnie, gdybysmy chcieli kogoś podbić, też byśmy kombinowali jak by was w to wciągnąć....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #35513

    - Tak. Najlepsza taktyczna to przewaga ilościowa. Później strzelamy i się nie marwimy. Zawsze w coś się trafi. Chyba, że wróg ma lepszą technologię. A gady są nam równi. Więc pozostaje tylko ilość.- Panowie ile czasu zamierzacie rozmawiać o polityce? - zapytała Maria. - Bo jeśli długo to ja idę się przebrać.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #35514

    -Miłego pływania - Maciek objął, i pocałował Marysię. Uśmiechnął się też przepraszająco do jej matki - jakby chciał jej dać do zrozumienia że go poniosło. Gdy tylko kobiety odeszły, zapikał jego komunikator.=/= Kapitanie. Wachta beta na stanowiskach. Holodeki mają być sprawne za osiem godzin. Cała reszta działa.Maciek uśmiechnął się przepraszająco do Klingona i Macetczyka.-Przepraszam, ze się nie przedstawiłem. Matthew von Caep. Dowódca USS Scorpion. Nie powiedzałem ego na początku, bo trochę się obawiałem zamieszek... Generał Krag dość negatywnie nastawił do mnie siły Klingonów...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #35515

    - Nic sie nie stało kapitanie Caep. - uśmiechnał się Macetczyk. - I tak wiedzieliśmy kim pan jest. Cóż jest pan pierwszym kapitanem Federacji jaki tu przybył.- Jedno nie rozumiem. - rzekł Klingon. - Dlaczego nie pilnuje pan swej kobiety? Przed ślubem trzeba je krótko trzymać.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #35516

    -Maciek ściszył leciutko głos - może i tak. Ale mój pierwszy pilnuje tch na plaży, a po okolicy zaraz zacznie szwędać się operacyjny.Zresztą, ofijalnie nie jestem żadnym kapitanem. A tylko chorążym, i oficerem dowodzącym... Aż się dziwię, że Flota zaczeła dawać takim młokosom zaraz po akademi okręty... Nie narzekam, ale to doś głupie...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #35517

    - Nie jest pan taki głupi. Picard by się zasłaniał dyrektywami i ni by nie zrobił. Będzie z pana pożytek. - zauważył Klingon.- Pierwszy to ten co przybył tu niedawno z taką młodą podobną do narzeczonej? - zapytał Macetczyk. - On chyba najbardziej jest zainteresowany nią, a nie innymi kobietami.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #35518

    -Dyrektywy Floty... Dla mnie czasami są przeżytkiem. Racja - nie powinniśmy ingerować w rozwój ras pre-warpowych. Ale czy żeby coś zrobi, dowódcy za każdym razem mają czekać dniami na odpowiedź dowództwa, zamiast robić to co uważają za słuszne? Kiedyś, na Ziemi, w ten sposób wybuchały konflikty - bo żołnierze na wszytko musieli mieć pozwolenie.A co do mojego pierwszego. To że nie jest zainteresowany moją narzeczoną, jest korzystnym zbiegiem okoliczności... Sam się do niej nie zbliży - a jak ktoś to zrobi, to da mu w zęby, zanim ja to zrobię...Czasami żałuję, że nie służę w KSO - u was wiele rzeczy jest prostszych... I jest mniej zasad kóryh musicie przestrzegać, po prostu kierujeie się honorem - Maciek westchnął.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #35519

    - Honor jest najważniejszy.- Tak honor i logiczne myślenie. - poprawił Macetczyk. - Nie jest tchórzostwem uciekanie gdy wrogów jest więcej niz sojuszników.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #35520

    -Nie. Ale jest tchórzostwem, uciekanie z pola biwy, gdy sytuacja nie jest rozstrzygnięta, tylko dlatego ze ktoś, dziesiątki lat świetlnych dalej wydał taki rozkaz... Lub o gorsza, uiekanie gdy się wygrywa - wtedy Federacja upewnia wrogów, bo kto ich nie ma, że jest słaba... Niech dowódzwo będzie oddawane tylko kapitanom, nie ma sprawy, ale powinni móc sami decydować...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #35521

    - Widzę, że nie jest pan zwolennikiem parii PAAC. Peace at All Cost. Co za idiota wymyślił tą ideę?

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #35522

    -Ktoś, ko zapewne wygrzewa tyłek w jakimś biurze na Ziemi... O pokój trzeba walczyć to prawda. Ale często, najlepszym argumentem jest naładowany fazer - Nie można poniżać wroga - ale trzeba mu dać do zrozumieni, że jesteśmy silniejsi, i że jak naruszy naszą przestrzeń, to go zaaakujemy...Przecież tak wyglądała sytuacja przed Praxis - wy baliście się nas, a my was. I żadna ze stron nie natuszała strefy neutralnej...

Wyświetlanie 15 wpisów - od 736 do 750 (z 2,148 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram