Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
Twoje rozkazy okazały sie niepotrzebne. Już prawie wlatywałeś między statki gdy salwa gornyjskich torped przebiła sie przez pancerz B'Rela i trafiła w maszynownię. Klingoński okręt wybuchł.- Kapitanie, Gorn nas wywołuje. - rzekł operacyjny.
-Namierzyć silniki i uzbrojenie - mruknął kapitan w stronę Shirany po czym spojrzał na operacyjnego:-Ekran.
Na ekranie pojawił się Gorn. Nie odbiegał wyglądem od zwykłego przdstawiciela tej rasy.- Jestem Maateth, pierwszy na okręcie Konfederacji Gorn. Nasze silniki warp są uszkodzone. Czy możecie holować nas do granicy?
-Chwila - głos Maćka był bardzo zimny - Dlaczego walczyliście z okrętami Klingonów na terenie Federacji?Sam kapitan, siedząc w fotelu, na małej konsoli wpisał wiadomość"Rejestruj rozmowe. Prześlij Flocie" - i wysłał do operacyjnego.
- Zniszczyliśmy wrogów odpowiedzialnych za atak na nasz transport. Myśleli, że jak uciekną na terytorium Federacji to zaprzestamy pościgu. Przeliczyli się.
-Byłbym wdzięczny, za logi sensorów pańskiej jednostki - Będe musiał zameldować o tej bitwie dowództwu - szczególnie biorąc pod uwagę, ze byłem zmuszony zniszczyc dwa okręty... A co do holu. - Maciek odwrócił się w stronę operacyjnego - przygotuj wiązke holowniczą. -A ty, Marysiu, ustaw się pzred ich okrętem.-Hol załatwiony. Moze mi pan wyjaśnić, o co dokładnie poszło?
Logi są własnościa Konfederacji Gorn i nie zostana przekazane! - warknął Maateth i dodał spokojniej. - Jeśli wasza ambasada się zwróci o logi to może Imperator je przekaże. O co poszło? Nie wiemy. Od kilku miesięcy na granicy z klingońskimi psami dochodzi do niesprowokowanych ataków na nasze okręty i placówki. Zapytajcie się swych sojuszników, może sami odpowiedzą?
-Dobrze... Odtransportujemy was do granicy. Caep koniec.Maciek zakończył połaczenie i spojrzał na załoge.-I co o tym sądzicie?-Mam złe pzreczucia - burknął pierwszy - Powinni bez oporu dać te logi...Reszta załogi się z nim zgodziła. Tylko utwierdzajac kapitana w jego przypuszczeniach.-Shiran. Osłony cały czas podniesione. Torpedy są w wyrzutniach - i niech tam na razie zostaną. Mozesz przekierować moc z fazerów gdzie indziej... Cholernie głupio, przyznali sie ze nie działają im silniki.-Beregh - zakłóć im łaczność. Ale tylko dalekiego zasiegu. I otwórz połączenie z Flotą. Tym razem, niech wywołają panią Komandor. Musimy z nią normalnie porozmawiać - a nie tylko zostawić meldunek.-Marysiu - bierzemy ich, i lecimy... Niezbyt duża prędkość
Po kilku minutach na ekranie pojawiła się komandor Gharti.- Chorąży, otrzymałam pańskie wezwanie o pomoc, ale najbliższa federacyjna jednostka jest odległa o 36 godzin lotu. Nie możemy przysłać panu żadnej pomocy.
-Pomocy juz niepotrzebujemy, pani Komandor... Ale zdarzyła sie ciekawa sytuacja. Zacznę od początku - na trasie naszego patrolu, natrafiliśmy na bitwę. Klińgoński B'Rel i trzy D12 walczyły z dwoma niszczycielami Gorn. Rozkazałem im wyłączyć uzbrojenie, i powiedzieć co robią na terenie federacji. Nie przerwali walki - a dwa d12 zaatakowały Scorpiona. Byłem zmuszony je zniszczyć, nie chcieli zapzrestać ataku... Zniszczony został także jeden niszczyciel Gorn, i pozostałe jednostki Klingonów.Zaraz po walce, otrzymaliśmy prośbę, o odholowanie uszkodzonego niszczyciela, do pzrestrzeni Gorn. Chciałem dowiedzieć co sie stało - poprosiłem o ich logi sensorów. Odmówili. Pani komandor, sytuacja jest niepokojąca. Jak się dowiedziałem, już od kilku miesięcy występują takie... Zatargi, na granicy Gorn z Imperium Klingońskim. Nigdy jeszcze jednak, nie prowadzili regularnej bitwy, na terenie Federacji...
- Tego sie obawiałam. Do tego czasu nie walczyli na naszym terytorium, najwyżej przekraczali granicę o parę sekund świetlnych, nigdy o całe lata. Ponadto chyba Klingoni chcą nas wciągnąć w tą wojenkę.Proszę ich odholować i delikatnie próbowac się czegoś dowiedzić. Jak ich pan odstawi, proszę polecieć do głównej bazy klingońskiej w tym sektorze. Współrzędne prześlę wraz ze wszystkimi danymi, któtre posiadamy o Gornie. A o logi proszę się nie obawiać, ambasada o nie poprosi. Czy ma pan jakieś pytania?
-Nie, pani Komandor. Caep - koniec.-Maciek spojrzał jeszcze na znikająca z ekranu twarz przełożonej.-Beregh - odblokuj im łaczność. -Maryśka - maksymalna prędkość, którą wytrzyma ich statek - i w stronę granicy.-Shiran... Rozładuj wyrzutnie. Zabezpiecz broń. A, Beregh - wyślij im zapytanie, co przewoził rzekomo zniszczony konwój... I czy niepotrzebują jeszcze jakiejś pomocy. Komandor kazała wybadać, co sie dzieje...
- Odpowiadają, że to był transport z materiałami do kolonii. Nie był uzbrojony. Atak nastąpił z zaskoczenia. Śmierć poniosło 314 obywateli Konfederacji Gorn.
-Więc wersja "transport broni" odpada... Niedobrze - mruknął pod nosem kapitan.-No trudno. Lecimy do tej granicy, a zaraz potem kurs na Klingońską bazę.Pierwszy - mostek jest twój. Idę dowiedzieć się jak najwięcej na temat Gorn, i tego konfliktu...Maciek szybkim krokiem wszedł do turbowindy=/= Pokłąd siódmy. - mruknął gdy tylko drzwi sie za nim zamknęłyJuż kilka minut później, siedział w swojej kwaterze, popijając kawę, i czytając informacje przysłane przez Flotę.
Danych było niewiele jak na rasę znana od ponad 100 lat.Na początku był skrócony opis typowego przedstawiciela rasy Gorn. Ale bardziej były interesujące informacje o kontaktach.Pierwszy nastąpił w 2267 gdy USS Enterprise pod dowództwem kapitana Kirka przybył na wezwanie pomocy z kolonii Cestus III atakowanej przez nieznanego wroga. Na miejscu załodze Enterprise udało się uratować tylko jednego kolonistę. Za atak na kolonie odpowiedzialna była gadzia rasa znana jako Gorn. Federacja zaczęła przygotowywac sie do wojny, ale rozmowy z przdstawicielami Gorn pozwoliły na podpisanie traktatu o nieagresji. Cestus III został przekazany Gornom.Kolejne kontakty były rzadkie, ostatnie w 2375 gdy gornyjski krążownik pomógł w naprawach na uszkodzonym transportowcu USS Katherine.Bardziej interesujące informacje zawierał rozdział o kontaktach Gorna z Tholianami i Klingonami. Gorn zawsze był nastawiony przyjaźnie do Zjednoczenia Tholiańskiego, przez pewien czas nawet istniała federacja tych państw. Nigdy ze soba nie walczyli, obecnie nadal obowiązywał sojusz wojskowy. Było pewne, że jeśli Klingonie rozpoczna działania wojenne, Tholianie przyłączą się do wojny.Inaczej było z Klingonami. Gdy w 2352 roku podpisano traktat między Federacja, a Imperium uwaga KSO została skierowana na inne kierunki - Gwiezdne Imperium Romulańskie i Imperium Gorn. W 2362 roku klingońska flota przekroczyła granicę rozpoczynając działania wojenne. Po kilkunastu dniach przestała przesyłać sprawozdania. Imperator K'Mpec wysłął kolejną, większą flotę pod dowództwem Generała K'Taka. Flota ta dotarła do układu Gitar, gdzie spotkała się z gornyjskimi siłami. Po długiej bitwie wszystkie okręty klingońskie zostały zniszczone, a flota gornyjska po otrzymaniu posiłków przekroczyła granicę i zniszczyła kilkanście posterunków i kilka kolonii klingońskich. Walki trwały jeszcze kilka lat, nim podpisano traktat pokojowy.Wśród gornyjskiego społeczeństwa ważnym aspektem są tzw. wyzwania. Osoba niezgadzająca się ze zdaniem przełożonego może go wyzwać na pojedynek. Jeśli go wygra, pokonany powinien zmienić decyzję. Kłamstwo uważane jest za obrazę osoby, do której się kłamie. Dlatego zwykły Gornyjczy nie oszukuje.W trakcie lektury pierwszy poinformował cię, że przekroczyliście granicę i skierowaliście w podany przez kapitana niszczyciela punkt.=/= Kapitanie - zgłosił się pierwszy. - Jesteśmy przy podanych przez Gornyjczyka współrzędnych.
