Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
-Szczerze, to Flota nie jest już taka niebezpieczna... Romulanie wreszcie się odczepili, z Klingonami mamy sojusz, a Kardazjan pokonaliśmy... Moim zdaniem, każdy sam powinien sobie wybrać przyszłość - po co pracować, skoro praca nie sprawia przyjemnosci?
- I co na to powiedział twój ojciec gdy usłyszał, że idziesz do Floty? Sojusz z Klingonami właśnie osłabiamy, miejsce Kardazjan zajeli piraci, a Talarianie znów zażadali zwrotu układu Galen. A Romulanie siedzą cicho i to jest najgorsze. Ciekawe co znowu knują? Bo oni zawsze coś knują...
-Powiedział Wiele... Złych rzeczy. Chciał żebym wstąpił do marines... Ale to długa historia. Co do Romulan - siedzą cicho, ale chyba mają chrapkę na Klingonów... W końcu, jeśli osłabimy nasz sojusz, to w razie wojny Klingonie sobie nie poradzą sami. A co do piratów... Bardzo nie podoba mi się bezczynność floty - mamy wiele starszych okrętów, które możemy wysłać do zwalczania piratów.. Jedynym poważnym problemem mogliby być Talarianie. Gdyby nas zaatakowali, po ich stronie staneli by pewnie Tholianie i Romulanie...Ale ogólnie, okręty Floty są dość bezpieczne. Już nie tak łatwo je zniszczyć jak kiedyś, i teraz Federacja nie buduje statków tlko badawczych.
- No widzisz. Rodzice zawsze chcą najlepiej dla dzieci, ale one uważają, że same wiedzą lepiej... I nie rozmawiajmy już o polityce. Jeśli Ani będzie chciała wstąpic do Floty ja nie będę oponować...- Hurra! - wykrzykneła milcząca dotąd Anna.- ... a Mirek będzie pewnie, ale i tak nie będzie miał wyboru. - Anette usmiechnęła się do córki. - Tylko nie wybieraj Marines.- Mamo! - w głosie Ani wyczułes nutkę obrażenia. - Nie zamierzam czołgać się po poligonach. Wolę dowodzić!- W to nie wątpię. - skomentowała matka.
-Ja też nie - Maciek uśmiechnął się szeroko. - Chociaż, ja zaczynałem jako taktyczny... Za to kocham Flotę. Mogę zajmować się tym, czym się interesuję... Przepraszam na sekundkę. Maciek szybkim ruchem uruchomił komunikator. W końcu, zaraz powinna być zmiana wachty, a załoga wylegiwała się na plażach...=/= Szef do mostka. Ściągnijcie zmianę Beta. Jak przylecą, macie wolne. A, i dowiedzie się co z tymi holodekami...-No, już. Po prostu, Macetczycy oddali nam plażę do dyspozycji, a musimy ściągną drugą wachtę - Naprawdę nie myślałem, że aż tlu ludzi będzie zainteresowanych wodą...
- Holodeki najwcześniej za 10 godzin. Tak poinformował mnie główny mechanik i do tego poznałem parę nowych przekleństw. - poinformował cię Beregh.- Macie do dyspozycji plażę? Czy ja mogę też polecieć? - zapytała Anna.- Jak Maciek nie będzie oponował to możesz.Oczy Ani zwróciły się w twoja stronę.
-Ależ proszę. Nie odchodź tylko za bardzo od brzegu - to nie Ziemia, i tutaj są niebezpieczne stworzenia w wodzie... Alan zaprowadzi cię do hangaru, promy powinny ruszyć za parę minut... W końcu, muszą dobrą setke ludzi przywieźć. Maciek odczekał, aż Ania i podejrzanie uśmiechnięt Alan wyjdą.-Mam do pani pytanie... Jak wygląda życie na takim dużym okręcie? Ja służę n Scorpionie, i muszę przyznać, że cieszę się z tego przydziału. Jest dość wszechstronny, i bardzo wygodny... Nie wyobrażam sobie eraz przesiadki, z mojej kwatery do małej klitki na Defiancie...
- Przepraszam na czym? - Anette była wyraźnie rozbawiona. - Przeciez Savannah jest klasy Galaxy. Kto naopowiadał ci takich bzdur? Na Defiancie nie ma miejsc na laboratoria, a tym bardziej dla ksenobiologów i członków rodzin... Kwatera pierwszego oficera jest bardzo przestronna i do tego kiedy Ania zażądała osobnej kwatery jest nawet jeszcze większa.
-Oj - Maciek uśmiechnął się szeroko - wiem że Państwo mieszkają na Galaxy... I dlatego pytałem o życie na tak dużym okręcie. Po prostu nie chciałbym się przesiadać na Defianta - mimo że Scorpion to podobno fregata, a Defian oficjalnie niszczyciel...Swoją drogą, też bym bardzo chętnie odwiedził Savannah - ale pewnie aż do powrotu do bazy nie będzie okazji... Czasem się zastanawiam, czemu ostatnimi tygodniami Scorpiona zawsze posyłano tam, gdzie coś się działo... Mam też wrażenie, że dokor McCoy miał kiedyś raję. Moze jesteśmy po prostu zbyt głupi żeby uciec? - Maciek westchnął ponuro. Szczególnie, gdy przypomniał sobie, że miał odbyć tylko rutynowy patrol.Co pani sądzi o zabójstwie kapitana Sarletha?
- Nie wiem. Nie mam dostępu do danych. Nawet Mirek nie ma. Ktoś z Admiralicji kazał zakończyc oficjalne śledztwo i uznac to za "wypadek". A prywatnie. To musiał być niezły mechanik. Żeby wyłączyć kontrolę środowiska na promie potrzeba ogromnych umiejętności technicznych. A nasz główny mechanik ma alibi. Nie wiem kto to mógł zrobić.
-Moja banda siedziała w maszynowni - zresztą zapewne przez większość czasu naprawiali okręt... To nie to. To co zostało z Sarletha było w okolicy kokpitu - gdyby ktoś się tam przesłał, to kapitan ruszyłby się stamtąd. Zresztą, z Savannah wyleciał sam - o ile, bez odpowiednich kodów dostępu wyłączenie systemów podtrzymywania życia jest prawie niemożliwe, to wyłącenie ich w ten sposób, żeby padły po jakimś czasie jest jeszcze trudniejsze...A co pani myśli o Maetczykach? Szybka odpowiedź Federacji na ich prośbę, szczerze mówiąc bardzo mnie zaskoczyła...
- Chyba wiesz o tym minerale? Gdyby nie on Federacja nie kiwnęłaby palcem, aby im pomóc. A dzięki selarowi moglibyśmy nieźle złoić skórę Borgowi jak znowu przybędzie... Dlatego Rada nawet ryzykuje konflikt z Klingonami, aby zdobyć ten minerał. Tylko ciekawe czemu Klingoni są tacy grzeczni? Nie potrzebuja go czy co?
-Pewnie szykują jakąś zasadzkę... Im nie można ufać, jak mawiał admirał Kirk. Możliwe, że zobaczyli iż stoją na przegranej pozycji... Macetczycy mogliby jakoś zniszczyć złoża, a tak pewnie dostaną jakiś udział...
- Możliwe. Ja bym na ich miejscu wszystko dawno rozwaliła albo starała się wyciągnąć od Federacji co tylko się da. Na przykład pomoc w wojnie z Gorn czy nowe technologie...
-Technologi chyba nie potrzebują... Sami są dość zaawansowani - Maciek nic nie wspomniał o działalności Czarnej Floty. Szpiegostwo przemysłowe było powszechne, a chorąży nie miał wątpliwości, że z nikim poniżej komandora o tym rozmawiać nie może - Chociaż, mogą być zainteresowani naszą pomoą w wale z Gorn. To dla nih spory problem...
