Maciek uśmiechnął się złośliwie, i podszedł do Alana od tłu. Był zajęty rozmową, i tego nie zauważył.-Czy aby nie przeszkadzamy?! - okrzyk zaraz nad uchem pierwszego spowodował ciekawą reację. Alan podskoczył na fotelu, i z wyraźnym oburzeniem spojrzał na Maćka.-No co? W hangarze ty miałeś swoje wejście - Maciek zaprosił obie kobiety do stolika. Na szczęście był spory.-Mam nadzieję, że nie zbałamuciłeś jeszcze Ani? - jednocześnie skinął na kelnera.