Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
Prom nadal nie odpowiadał.Shiran uruchomił fazery i dał im 20% mocy. Dwa strzały wystarczyły aby pękł bąbel warp i prom koziołkując wypadł z nadświetlnej. Zaraz też został pochwycony przez wiązkę trakcyjną.
-Do hangaru! - Maciek był wściekły. Formalnie, aż do kontaktu z tym ambasadorem on był oficerem dowodzącym w tym sektorze. A drań nawet go nie poinformował o swoich planach... Nie odpowiadał na wywołania, i "delikatną" perswazję, w postaci wiązki trakcyjnej...-Wysłać tam oddział ochrony. Shiran, przejmujesz mostek. Pierwszy, idziemy! Marysiu, ty też.... W końcu, twój ojciec jest jego pierwszym.
Ochrona rozstawiła sie po hangarze. Razem z Marysią powoli podeszliście do promu. Jego szyby przyciemnione.- Otworzyć! - rozkazałeś.Drzwi promu powoli się uchyliły. Słychać było odgłos wciągania powietrza. Podszedłeś bliżej i wszedłeś do środka. W sekcji pilota na fotelu leżał padd. Cała sekcja mieszkalna była uwalana krwią i wnętrznościami. To chyba był kapitan Sarleth.Padd nagle zapiszczał.
Kapitan wziął padd do ręki niemal natychmiast, zeby sprawdzić co spowodowało piszczenie.
Na paddzie była wyświetlona wiadomość:"SARLETH 1/8"
Maciek spojrzał na padd - wiadomośc była mało jasna... Chyba że...=/= Caep do mostka. Nawiązać łączność z siłami macetczyków, Floty, i Gorn. Spytać, czy przypadkiem nie zgineli im jeszcze jacyś ambasadorowie. Flocie każcie też przysłać kogoś innego, poinformujcie ich, ze w promie znaleźliśmy... Ciało... Nie, to co zostało z kapitana Sarletha. Niech tym razem wyślą eskortę - najlepiej dużą. Maciek rozłązył się, i wyszedł z promu. Nadal widział rzed oczyma krew... Potrzebny był ktoś, kto powie jak zginął... A dzięki tecj całej "zarazie" i montowaniu holokamer między innymi w hangarze, miał kandydata.=/= Komputer. Aktywuj EMH. Przenieś EMH do hangaru.-Proszę określi...-Martwy Kapitan Gwiezdnej Floty. W kawałkach - Maciek nie był w stanie silić się na uprzejmości. w promie... Doktorze, muszę wiedzieć co go zabiło... Proszę się tym zająć.=/= Mostek, poinformować komandor Gharti o wszytkim. Jeśli będzie chciała ze mną rozmawiać, dajcie mi znać, i przełączcie ją do najbliższego terminala przy którym będe.
Doktor dokonał pobieżnych skanów.- W promie ktos wyłączył kontrolę środowiskową i usunał całą atmosferę. Kapitan został po prostu rozerwany na strzępy.Klingoni, Gorn i Macetczycy odpowiadali po kolei. Nikt im nie zginał, nie było żadnych prób.Połączyłeś się z komandor Gharti.- O pan Caep. - rozpoczęła. - Jak tam negocjacje? Jakieś postępy?
-Taa. Kapitan Sarleth rozsmarowany po całym promie - Maciek postanowił wziąść się w garść, i postarać się być grzecznym - Juz wyjaśniam o co chodzi. Mieliśmy przyjąć ambasadora, i zawieźć go do Klingonów. Jego prom nie zatrzymał się na spotkanie z nami, nie odpowiadał na wywołania, i jak zaraz pani zobaczy, ciekawostka, robił uniki przed naszą wiązką trakcyjną. Uszkodziliśmy, żeby nie było przed ewentualnym sądem nieścisłości, taktyczny na mój rozkaz, uszkodził silniki promu. Ściągneliśmy go do hangaru - w środku było trochę krwi i wnętrzności - kapitana Sarletha. I padd - po moim wejściu pokazała sie na nim wiadomość "SARLETH 1/8" . Mój doktor sprawdził to - według niego, ktoś wyłączył kontrolę środowiskową na promie. I jeszcze jedno - wiem ze jestem tylko chorążym, ale podejrzewam ze ktoś chce przerwać negocjacje... Na stałe. Szczególnie nie daje mi spokoju to "1 z 8" Tak, jakby ktoś chciał zabić jeszcze siedmiu... Skontaktowałem się z Macetczykami, Gorn, i naszą flotą - żaden dyplomata nie zginął, ale to się moze zmienić... Scorpion czeka na rozkazy, pani Komandor.
- Jeden z ośmiu? - zniżyła głos. - Doszła do mnie wiadomość od mego człowieka, że ktoś zabił dowódcę SB14 i tam był napis 3/8. Chyba to nie ma wspólnego z wami. Mam przynajmniej taką nadzieję. Niech negocjacje przejmie ktoś inny. To obecnie jest najważniejsze.
-Może pani poinformować tą osobę, o przejęciu negocjacji? Ja i Scorpion polecimy prosto po niego - łatwiej napaść na mały prom, niż na niszczy... Fregatę - Kapitan szybko poprawił nazwę która odpowiadała jego... ego, na tą używaną przez flotę - W końcu, już udowodniliśmy, zarówno Gorn, Macetczykom jak i Klingonom ze bronić się potrafimy. Mam jeszcze jedno pytanie - czy na obradach mają być obecni przedstawiciele Gorn? I jak się ma sprawa ochrony? Czy ktoś już o to zadbał, czy lepiej będzie jeśli wyślę własnych ludzi, dodam ze takich którym mogę zaufać?
- Jka zrozumiałam Gorn przybył by chronic planete przed atakiem. Układ jest dość ważny taktycznie i jeśli Klingoni nie będą w nim obecni to dla Gorn to dobra wiadomość. Przekażę Savannah, aby wybrali nowego głównego negocjatora. Proszę poleciec do grupy i poczekać na wynik wyborów.
-Tak jest. Von Caep, koniec.Maciek szybkim krokiem ruszył na mostek. Nie patrzył nawet, na oglądajacych się na niego ze zdziwieniem podkomendnych. Dopiero gdy doszedł na pokład pierwszy, upewnił się czy Pierwszy i Sternik są razem z nim - byli, chociaż lekko zdyszani.Cała trójka zajęła swoje miejsca.-Marysiu... Kurs na naszą Flotę.-Beregh, wywołaj pana Woźniaka. W końcu, Sarleth był jego dowódcą...-Witam, ponownie, panie Woźniak - Maciek starał sie być grzeczny. A jednocześnie, po tym co mówiła Marysia, miał nadzieję że oficer nie zauważy pierścionka na jej palcu - Przykro mi pana o tym informować, ale kapitan Serleth nie żyje. Ktoś odłączył kontrolę środowiska na jego promie, i pozbawił go atmosfery - Komandor Gharti, i zapewne spora część naszej floty juz o tym wie...
- Widziałem wasz pościg za promem, ale żeby ktoś zabił Sarletha? - Woźniak nie mógł w to uwierzyć. - Niech to jasna cholera! Dobra, podlećcie do naszej grupy. Ktoś zastapi Sarletha. Klingonom to się nie spodoba, ale mam to gdzieś... Woźniak bez odbioru.
-Dobra, Marysiu... Kurs na tą flotę, i jazda. Nawiasem mówiąc, czy mówiliśmy już komuś o naszych planach?-Wiesz, tak nie ba...-A co o tym sądzisz?-Wiesz - sterniczka uśmiechneła się złośliwie - lepiej, niech wiedzą wszyscy prawdę, niż niech powstają plotki.Kapitan uśmiechnął się szeroko, i uruchomił wewnętrzną komunikację.=/= Mówi Kapitan. Ostatnimi czasy powstało wiele plotek na mój temat... Spięsze z wyjaśnieniami. NIE próbowałem niz zrobić ani T'Rei, ani kadetce Woźniak. To tyle jeśli chodzi o oficjalny komunikat... Chciałem wam też powiedzieć, od siebie, że biorę ślub... Z Marysią Woźniak. Kapitan, koniec.Maciek spojrzał po nieco zdziwionych twarzach załogi mostka - dopiero teraz sobie przpomniał, ze o ich zaręczynach wie tylko Alan...Statek mknął w stronę floty...
