Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
-Czerwony alarm - mruknał nieco zaspanym głosem Kapitan. Fotele, może i w załozeniach były wygodne - ale nie po ośmiu godzinach.-Marysiu - zmiana kursu, i przyśpieszenie. Prędkość awaryjna - mogą liczyć się sekundy.-T'Rea - liczę na dokałdne skany - jak tylko wyjdziemy z warp, chce wiedzieć, co się u licha dzieje.-Shiran - wiem ze się powtarzam - Maciek lekko się uśmiechnął, pomimo zmęczenia - ale miej oczy szeroko otwarte.Maciek uaktywnił jeszcze tylko komunikator:-von Caep do ambulatorium-Hmm? - widać lekarz, też był zmęczony-Odbieramy sygnał alarmowy z okrętu Gorn. Możliwe, że zaraz będzie miał pan pełne ręce roboty - wiem, jaka panuje we Flocie opinia o EMH - ale może okazać się panu przydatny. Caep -- koniec.
Scorpion wyskoczył niedaleko miejsca nadawania sygnału. Szybki rzut oka na ekran potwierdził cię, że walczą Klingoni z Gornem. Dwa gornyjskie niszczyciele walczyły z B'Relem i 3 D-12. W chwili jak zbliżyłeś sie do nich jedna D-12 właśnie eksplodowała.
-Otworzyć kanał! "Tu Kapitan Matthew von Caep - dowódca USS Scorpion. Znajdujecie się na terenie Zjednoczonej Federacji Planet. Jakakolwiek wymiana ognia, na terenie Federacji jest naruszeniem prawa. Natychmiast wyłącznie uzbrojenie."-Shiran! - Torpedy, wszytkie wyrzutnie, moc 100%. Przygotuj też Fazery - nie strzelaj bez rozkazu.-T'Rea - skan okolicy. Chcę wiedzieć, czy nie ma tu jeszcze kogoś. Sprawdż oznaki życia na okrętach wroga - i czy da się uratować kogoś z tych zniszczonych.-Maryśka - przygotuj się do pełnej impulsowej, i gwałtownych manewrów unikowych. Nie odwoływać czerwonego alarmu!(ooc)Uznałem, ze skoro dowodzę jednostką, to mogę używać tytułu "Kapitana Polowego" (/ooc)
Nim skonczyłeś mówić klingońskie torpedy załatwiły jeden z niszczycieli.W odpowiedzi na twoje żądanie dwie D-12 obrały kurs na przechwycenie twojej jednostki.
-T'Rea - co robi ostatni niszczyciel Gorn?-Operacyjny! Natychmaist wyślij wiadomość do floty, o tym co się tu dzieje!
- Nieźle sobie radzi. Zaraz zniszczy D-12. - odpowiedziała T'Rea.- Nie mogę sie połączyć z bazą. Zagłuszają nas!D-12 otworzyły ogień...
-Maryska! Już! - krzyknął Maciek widząc na swoim monitorze odczyty energi ze zbliżających się D12 - w ostatniej chwili, przed otwarciem ognia.-Shir...! - Maciek nie zdążył - Trzy oślepiające punkciki światła, i pomarańczowe wiązki pomkneły w stronę bliższej klińgońskiej jednostki.
Jednostka uchyliła się i torpedy przemknęły obok. Oprócz ostatniej...Korweta zmieniła się w kule ognia. Jednak torpeda z niej i z bliźniaczej jednostki trafiły w Scorpiona zmniejszając poziom osłon do 51%.
-Maryśka! - zawracamy! Jak tylko wykonasz manewr, wchodzimy w warp! - prędkość awaryjna.-Shiran! Fazery - cały czas - jak będziemy się odwracać, dodaj trzy torpedy - z tylnych wyrzutniT'Rea - na chwilę pzred wejściem w warp, odpal sonde. Załadować ją do pzredniej wyrzutni. Wykonać! - Kapitan podniósł lekko głos.=/= Maciek do maszynowni! - dajcie ile mocy możecie, na osłony!
- Po co uciekać? - zapytał Marten. Przecież ta D-12 ledwo zipie. Zdejmiemy ją fazerami.Woźniak zaczęła nawracać.Masz obecnie 48% osłon, D-12 60%.Wyrzutnie: tylko tylna załadowana, pozostałe na Scorpionie i D-12 sa przeładowywane.
-Wykonac odwrót. Wtedy przyłądować torpedami. Wykonać! - Maciek się zdenerwował. Pierwszy był zdecydowanie zbyt wojowniczy...-Maryśka, jeszcze nie skacz w warp - jak tylko zdejmiemy tego, lecimy do tych kórzy walczą z Gorn. - I powtarzamy komunikat, zeby się poddali.-Shiran - fazery - pokaż draniowi, że popełnił bład atakując nas...
Fazery szybko ściągnęły osłony D-12. Ale wtedy klingoński kapitan nakazał kurs na zderzenie. Na szczęście Shiran odczekał i dopiero gdy D-12 obrała jednolity kurs z bliskiej odległości wystrzelił torpedę rozwalając klingoński okręt na strzępy.- Nadal nie reagują na pański rozkaz.
Kapitan westchnął ze zniecierpliwieniem. Czy jego fregata, naprawdę musi zniszczyć, i zabić wszytkich, zeby wreszcie dali sobie spokój?-Wycelować fazery, w uzbrojenie B'Rela i tego Gorneńskiego niszczyciela - macie je zniszczyć. Jesli to będzie konieczne, wcześniej zdjąc osłony torpedami - Shiran, ustaw moc tak, zeby zniszczyć osłony, a nie statki! Maryśka - co prawda, chwilowo nic nas nie atakuje - ale nie lataj zbyt prosto... Nigdy nic nie wiadomo.
Nim dolecieliście do walczących B'Rel zaczął uciekac przed niszczycielem. Niestety zawiódł napęd. Gorn zaczął go ostzrzeliwywać wszystkim czym mógł.
-Maryśka! Wleć między nich!-C..Co?!-Wykonać! - warknął kapitan. Szybko spojrzał na sytuacje - osłony Scorpiona były prawie w pełni sprawne - B'Rel ledwo się trzymał.-Shiran - masz rozwalić osłony i uzbrojenie na tym B'Relu! - Natychmiast.Maciek odczekła sekundę-I czy Flota raczyła odpowiedzieć?! - Przecież dwie rasy, tłuką się na naszym podwórku...-Shiran - chwilowo fazery, i torpedy - byleś nie zniszczył tej klińgońskiej jednostki. Jak tylko zdejmiesz tarcze, albo zniszcz broń - albo sieć EPS - w każdym arzie, mają być niezdolni do walki. - To samo z Gornami - jeśli mimo wszytko zaczną strzelać.
