Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
-Odpowiem. Jeśli dowiem się kilku rzeczy. Jak pani wie, jedna z dyrektyw floty nakazuje nam udzielić pomocy rasom zagrożonym - z jednym zastrzeżeniem. Zastrzeżeniem tym jest pierwsza dyrektywa. Muszę się dowiedzieć czegoś o waszej technologi, i o kulturze. Czy dysponujecie napedem warp? Głównie od tego zależy, czy zostaniecie przyjęci do Federacji. Chciałbym się tż spotkać z waszym... Oficjalnym przedstawicielem. Jest jeszcze jeden problem, na okręcie wybuchła epidemia, będe w pełni władz umysłowych ledwie kilka godzin, jak tylko ktoś mnie odwiąże, przekażę informacje do swoich przełożonych...
- Przejeliśmy waszego doktora, więc chyba jesteśmy wystarczająco wysoko rozwinięci technologicznie. Napęd obecnie mamy, przecież Klingoni nie przestrzegają waszych dyrektyw. A chorobą proszę się nie martwić. Kiedy przyleci Jedność to pomożemy wam się jej pozbyć. Na Jedności jest nasz oficjalny przedstawiciel. Ja jako realna osoba. Na razie nie może pan porozumieć się z Dowództwem. Jeśli Klingoni przechwycą sygnał to zostanie natychmiastowo zlikwidowani. Nasze zapasy selaru są zbyt ważne dla nich. Federacja też kupuje ten minerał od Imperium.
-Nie o to chodzi... Jestem chorażym Gwiezdnej Floty. Dowodzę tą jednostką, ale nie jestem nawet pewien, czy mam prawo przeprowadzać pierwszy kontakt... Ale nie o to chodzi. Ja nie mogę zdecydować o przyjęciu was do federacji - może za to nasza rada. Jeżeli wyleczycie załogę, pomożemy wam, ale nie chcę zabijać innych. Nasze prawa pozwalają na samo stanowienie. Jezeli chcecie wyzwolić się spod jarzma klingonów, to Federacja wam pomoże.I nie chciałbym zemy zabrzmiało to brutalnie i okrutnie... Ale nic nie poradzę. Federacji zapewne wszystko jedno od kogo będzie kupować Selar. Mogę sprawdzić banki danych, ale wątpie żebyśmy chociaż wiedzieli wcześniej o waszym istnieniu...
- W komputerach napewno jest informacja o tym, że zostaliśmy podbici i nic poza tym. Klingoni nie lubią się dzielić z innymi informacjami o podbitych kulturach. A wasza Rada byłaby zainteresowana nie kupowaniem selaru za latinum tylko pobierania go w formie podatku. Ale z odpowiedzią może pan zaczekać aż przybedzie Jedność. Wtedy zajmiemy się epidemią.
-Doskonale... Sugerowałbym uśpienie mnie, zanim dostanę nerwicy... Lub zrobię coś, co uznacie za głupie - kapita uśmiechnął się złowieszczo
- Proszę się o to nie martwic. Nie jest pan chory. - teraz admirał uśmiechnął się złośliwie. - A ten fałszywy stymulator też może pan wywalić.
-Zaraz zaraz... A T'Rea to chciała mnie... Tak dla zasady? I kadeci w mesie też tłukli się po mordach na pokaz? - Chorąży... Obiecałem pana nie wyłączać, ale mogę zrobić wiele innych wrednych rzeczy póki jestem przytomny. A żeby potem rozmawiać z panią ambasador, nawet jeśli teraz mnie pan ogłuszy, to trzeba będzie mnie obudzić.Wracając do choroby... Więc kto zachorował?
- No część załogi jest chora, ale wirus w powietrzu jest nieaktywny. Zakazić sie można przez jego wszczepienie. A ochrona z pokładu 8 była u mnie na badaniu okresowym. Chorzy są jeszcze główny mechanik i doktor. No i T'Rea na początku.
-Kadetka Woźniak? - spytał instynktownie kapitan. Sam nie wiedział dlaczego...-Dobrze, doktorze. Kiedy dolecimy na spotkanie z Unity - dowódcy nazwa "jedność" mało się podobała, i postanowił ją "zangielszczyć". Chciałem przypomnieć, ze nasza maksymalna prędkość nie jest największa... A co do pani - Maciek zwrócił sie do drugiego hologramu.-Obiecałem was wysłuchać. Przestańcie konstrolować doktora!
- Jest zdrowa. - uśmiechnął się doktor-admirał. - Czekałem kiedy pan się o nią zapyta.- Z tym będzie problem. Ja nie mogę nic zrobić. Dopiero technicy z Jedności przywrócą mu normalność.- A możecie mnie rozwiązać? - zaproponowałeś.- Oczywiście. - więzy zniknęły.Wreszcie mogłeś zmienic pozycję. Nie miałeś wyjścia. Musiałeś czekać na Jedność.Po 3 godzinach.- Admirale odbieram wezwanie pomocy. - zameldował doktor-operacyjny. - To Jedność. Jest atakowana przez Klingonów.Z wydawaniem rozkazów ubiegł cię doktor-admirał.- Czerwony alarm. Podnieść osłony i załadowac broń. Maksymalna prędkość. Kurs na przechwycenie klingońskich świń. - odwrócił się w twoim kierunku. - Uwielbiam ta modyfikację umozliwiającą mi przeklinanie.
-Ta akurat mi nie przeszkadza - odburknął Kapitan.=/= Komputer. Sześć metrów liny.Nic się nie stało - tego kapitan sie nie spodziewał.-Doktorze. Potrzebne mi lina. Może byc holograficzna...Maciek nie czekając na komentarze, prowizorycznie związał sobie ręce.-Gdyby zobaczyli, że dowódca okrętu z własnej woli atakuje ich okręty, wypowiedzieliby nam pewnie wojnę - powiedział patrząc na doktora.Taktyczny, proszę określić typ pojazdów Klingońskich. Operacyjny, otwieraj bazę danych. Po pobycie w stoczni powinniśmy mieć wiele danych na temat ich okrętów. Jak skończysz, wywołaj Unity - na kanale kodowanym. Przekaż im, ze mają mówić, ze mieli z nami umówione spotkanie, czy co tam... Pod żadnym pozorem nie mają się przyznawać po co przylecieli. Potem otwórz kanał do klingonów... Niech doktor powie, że to Pierwsza... Jakaś tam, jednostka floty, i mieliśmy się spotkać z Unicy. Powód proszę wymyślić, może wymiana technologi?-Przykro mi doktorze, ale mam większe doświadczenie... jest pan niezłym lekarzem, ale jak Klingonie nas zaatakują, to wolałbym to przeżyć - Kapitan jednocześnie wstał, i zajął miejsce przy jednej z bocznych konsoli, tak zeby bo otworzeniu kanału nie był widoczny u Klingonów-Może pan też, jeśli zdąży wprowadzić drobne poprawki do podprogramów. Klingonie mogą się zainteresować, widząc tylko pana, w kilku odsłonach...
- Nikt nie odpowiada. Jednośc atakują 3 Cha'Dich.- Nie mają szans. - powiedziała Aya. - Jedność to zwykły klingoński transportowiec starego typu. Nie ma nawet urządzenia maskującego.- Za 20 sekund wchodzimy na pole walki. - zameldował doktor-taktyczny.
-Każcie Cha-Dichom spieprzać... W jak najostrzejszych słowach - o Scorpionie można powiedzieć wiele, tylko nie to że nie nadaje się wo walki...Załadować torpedy fotonowe do wszystkich wyrzutni. Uaktywnić tylko te fazery, które mają najwieksze pole rażenia - wyłączyć niepotrzebne systemy, i postarać się zwiększyc moc rdzenia o parę procent - cała zaoszczędzona energia do osłon.-Obiecałem pomóc, ale nie zaryzykuję wojny. Wtedy nie tylko wy zginiecie, ale także miliony członków Floty. Obejmiemy Unity naszymi osłonami, jak Cha'Diche zaatakują nas, to będziemy mogli oddać... -Dobrze by było, gdyby załoga waszego okrętu oficjalnie poprosiła o pomoc...
- Mamy odpowiedź. "To wewnętrzna sprawa Imperium. Wycofajcie się albo zostanie cie zniszczeni".- Jednośc nie ma osłon. Ujawnia się nowy okręt. D7. Strzela do Jedności.
-Sternik, spróbuj "przechwycić" ogień Klingonów. Zaraz potem zajmij pocycję jak najbliżej Unity, i każ się im zatrzymać. Jak tylko jakiś Klingon w nas trafi, oddaj fazerami - nie niszcz ich, jeśli to niekonieczne... Zniszcz tylko silniki, i łączność. A co do D7 - jeśli nas zaatakuje, torpedy fotonowe. Uszkodź go powaznie, ale nie na tyle poważnie żeby został zniszczony. I odpowiedzcie, ze to także sprawa Federacji. Okręt który atakują wzywał pomocy, i jest bezprawnie atakowany, a Gwiezdna Flota ma obowiązek walczyć... Z piratami. Szczególnie tymi pozbawionymi honoru...
