Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
Każdy rozszedł się w swoim kierunku. Ty zacząłeś badać stację. W niektórych pomieszczeniach tak jak na statku też leżała porzucona broń i kawałki ubrań. Nagle coś przemknęło w sąsiednim korytarzu - zauważyłeś kątem oka. Sprawdziłeś trikorderem - nic nie wykrywał.
Maciek wzruszył ramionami. W końcu, tyle człon Borga się teraz nudzi... Tylko jak sie z nimi skontaktować? Nagle wpadł na pomysł... Bardzo prosty.=/= Kapitan Caep do kadeta Leva. Do Kolektywu.Nasze skany mało dały - na stacji chyba jednak ktoś jest. Zauważyłem przed chwilą... Coś. Nie chcę być paranoikiem, ale na stacji jest nas bardzo mało. A jesli mój mechanik zginie, to niedługo po nim my - zapewne z tego samego powodu. I wy - nie majac paliwa by wrócić do domu.=/= Kapitan do T'Rei, masz juz te dane?=/= Kapitan do maszynowni. I co z tym paliwem? Uda się uzyskać dość?
- Nie nie wykryliśmy na stacji. - odpowiedział chór głosów. - Mechanik jest chroniony przez dwa człony. Jest też namierzony przez transporter. W chwili nie bezpieczeństwa zostanie odpowiednio obroniony.- Niszczyciela? Dopiero się dobieram, ale sądzę, że nie przebije warp 10. Moha prognoza odnośnie czasu jest wciąż aktualna.- Reaktor jest sprawny. Możemy zacząć przenoszenie antymaterii. Musimy tylko otrzymać odpowiednie zbiorniki z polami magnetycznymi. Borg ma je za chwilę dostarczyć.Gdy skończyłeś rozmawiać z maszynownią usłyszałeś odgłos uderzenia. Jak gdyby coś ciężkiego uderzyło w ziemię.
- Niszczyciela? Dopiero się dobieram, ale sądzę, że nie przebije warp 10. Moha prognoza odnośnie czasu jest wciąż aktualna.-Co prawda na większości wykładów spałem, ale z warp 9.95 podróż potrwa jakieś dwa miesiace... Za to już z warp 9.99 45 dni - a tyle chyba przeżyjemy? Oczywiście, można pogadać z Borg zeby otworzył nam kanał transwarp - to chyba mozliwe. Z tym że wtedy wejdziemy, i wyjdziemy. Tam gdzie zaprogramują to oni. Nie będzie mowy o zadnej nawigacji...Gdy skończył rozmawiać z maszynownią usłyszał odgłos uderzenia. Jak gdyby coś ciężkiego uderzyło w ziemię. Caep natychmaist się odwrócił. W jednej dłoni trzymał trikorder, w drugiej fazer. Powoli zaczął zmierzać w stronę źródła dźwięku.
- Tak, to mozliwe. Tylko wtedy liczy się ciągły lot. A my nie wiemy jakie rasy zamieszkuja tą przestrzeń. Niektóre nie będą zachwycone, że chcezmy przelecieć.Źródłem dźwięku okazał się leżący człon. Wszystko było z nim w porządku oprócz jednego. Nie miał głowy.
=/= Caep do kolektywu. Chciałem zauwazyć, ze jestem człowiekiem. Odrywanie głów waszym, dość jakby na to nie patrzeć opancerzonym, dronom łatwe dla mnie by nie było. A jedna takowa właśnie leży w korytarzu...Maciek przełaczył tryb trikordera. Z wykrywania ogólnego, na wizję termiczną, i wykonał jeszcze jeden skan.
Nagle usłyszałeś szum za swoimi plecami.Spróbowałeś się odwrócić. Nim zdążyłeś cokolwiek zrobić otrzymałeś mocny cios w głowę. Straciłeś przytomność.Obudziłeś sie w dziwnym pomieszczeniu. Było ciemno. Poczułeś, że jesteś związany.
-Kim jesteś? I czego chcesz? - Maciek mimo strachu zachował spokój. Jednocześnie starał sie dosięgnąć komunikatora.
- Tyyyy nie Booorg... Ty nie maszzzyna... Czy jesssteśśś? - zapytał dziwny głos. Udało ci sięgnąć do komukatora. Niestety został odczepiony.
- Jestem Człowiekiem. Nie borg - cały czas mówiłem spokojnie. I wolno by tajemniczej istocie udało sie mnie zrozumieć - Borg jest tu po paliwo. Niedługo odleci. My też. Kim ty jesteś?
- Człowiek? Ty pracujeszzz z Borg. Dlaczego? - zapytała istota ignorując twoje pytanie.
- Chcę wrócić do domu... Zwiedzaliśmy pancernik, a Borg wskoczył w transwarp... Bardzo dużą prędkość, i zabrał nas tutaj. Tylko on potrafi tak szybko latać - normalna podróż do domu zajeła by rok. Oni zgodzili się nas nie zabijać. Dać technologie i dane w zamian za pomoc w uzyskaniu paliwa. A kim ty jesteś?
- Jesteśśś głupi człowiek. Borg wykorzzzysssta cię, a późźźniej zasssymiluje. Nie wieszzz o tym?
- Ich jest ponad stu. Nas czterech - a do domu jest bardzo daleko. Mogą nas zasymilować - to prawda. Ale jeśli jest chociaż najmniejsza szansa na to, ze nam pomogą warto spróbować. Jak inaczej moglibyśmy wrócić?
- Lepiej umrzeććć niz pomagaććć Borg. Pytaszz sssię kim jessstem? Nazywaj mnie Jarrr. Po ccco Borgowi paliwo? Nie ma ssswojego?
- Nie. Ich napęd zuzywa go bardzo dużo, Jarrr. A co do umierania, i pomagania komukolwiek. Moglibyśmy umrzeć - wtedy borg sam by zabrał paliwo. Mimo ze jednego zabiłeś, w końcu by cię znaleźli.
- Naprawdę? A ty mnie widziałeśśś? Możżże teraz zobaczzyszzz. - przed toba ukazałą się dziwna istota. Miała kształty humanoidalne, ale jaj kontury były zamazane. Całą postać otaczała błękitna poświata.
- Nie. Nie widziałem Cię, ale Borg ma nieco wiecej srodków. Zwyczajnie odłączy podtrzymywanie życia. Jemu nic nie będzie, a ty zginiesz... Tak mi się wydaje... Z braku powietrza. A oni się dostosują. Zamontują mocniejsze pancerze i jakoś cię zabiją... Wybacz niegrzeczne pytanie, ale kim jestes? I nie chodzi mi o imię.
- Niepotrzzzebuje powietrza aby żyććć. Chodzzzi tobie o rasssę? Nazywają nasss Kibr. Gatunek 10421. Niezzzdolny do asssymicji. Ccel - zniszzzczzzyććć.
- Ale... Ale skąd się tutaj wziąłeś?! Według naszych informacji, rasa która zbudowała stacje już nie istnieje! I, może ty wiesz, jak możemy wrócić do domu? To tysiąc lat świetlnych stąd...
- Ja nie jessstem Husssnock. Jessstem badaczzzem i podróżżżnikiem. Badałem tą ssstację gdy przzzybył Borg. Chccceszz wróćiććć do domu? Jak mi pomożżżeszzz to zobaczzzymy...
- Wolę pomagać tobie, niż Borg. Ale na stacji jest trzech moich ludzi - lekarz, mechanik i naukowa. Nie chcę, zeby zgineli... Naukowa jest w hangarze - sama. Lekarz w ambulatorium stacji. Mechanik, w eskorcie dwóch dron przy reaktorze. Borg namierzył go też transporterem. Jak mozemy ci pomóc?
- Mój okręt jessst uszzzkodzony. Potrzzzebuję odpowiednich czzzęśśści. Uszzzkodźźź teżżż w jakiśśś sposssób ssstatek Borga.
- To nie będzie trudne. Statek Borga nie ma osłon - a stacja jest zapewne dobrze uzbrojona. Wystarczy, że dostaniemy się na mostek i szybko otworzymy ogień...
- Okręt jessst przycumowany do ssstacji. Musssiszzz go odłączzzyć. Inaczzzej my teżżż możemy zginąććć. Czzzłonami na pokładzie ssstacji zajmę sssię ssam.
- Czy twój okręt wymaga jakis kodów do odłączenia? I jak mamy cię zabrać na pokład po odłączeniu?
- Okręt Borga jest przycumowany. Mój nie. O mnie sssię nie martw. Uszzzkodź tylko ten pancernik. - istota machnęłą ręką i wszytkie sznury, którymi byłeś zwiążany opadły. Powoli podniosłeś się z ziemi. Jarr ponownie nakreślił jakiś znak w powietrzu i stałeś w miejscu gdzie wcześniej zostałeś napadnięty.
Maciek zastanowił się chwilę, po czym szybko pobiegł do ambulatorium. Spoziewał się zastać tam Volcankę...
... której tam nie było. Na jednym z nie przewróconych siedzień siedział sobie lekarz i trikorderem badał porozkładane próbki.- Witam kapitanie. - przywitał się. - W tym ambulatorium jest sam szmelc. I do tego większość ostro przeterminowane lub uszkodzone. Sądzę, że ich medycyna była na niższym poziomie niz nasza.
-To w tej chwili nieważne, kadecie. Nieco... Zmieniły się nasze plany - Maciek lekko się uśmiechnął - na stacji jest jeszcze ktoś kto chce nam pomóc wrócić do domu. Chce tylko, żebyśmy uszkodzili statek Borga - w zamian pomoze nam uciec... No, i dość dobitnie stwierdził, ze tak czy inaczej zostaniemy zasymilowani... Gdy tylko pzrestaniemy być potrzebni. Musimy znaleźć T'Reę... IdziemyDwójka skierowała sie w stronę doku. Tego samego, gdzie cumował niszczyciel.
Dotarliście do śluzy. Była otwarta. KIlkanaście metrów wgłąb stała T'Rea.- Kapitanie. Ten okręt ma uszkodzony napęd. Nie wyciągniemy na nim więcej niż warp 3.
-Mniejsza. To w tej chwili nieaktualne... - Maciec szybko strescił swoją rozmowę z... Nieznajomym.-Idziemy na mostek - trzeba sprawdzić, czy działają systemy stacji... I jeszcze coś. T'Rea, prowadź.
- Na wieżę. - poprawiła cię T'Rea. - Stacje nie maja mostków. Nazwy pochodzą od zamków, a nie okrętów. - kolejny raz zauważyłeś, że jest złośliwa, a przecież Volakni tacy nie są.Doszliście na wieżę. Jak reszta stacji pogrążona była w ciemności. Kilka konsol świeciło słabym blaskiem.
- Na wieżę. - poprawiła cię T'Rea. - Stacje nie maja mostków. Nazwy pochodzą od zamków, a nie okrętów.-Wiesz T'Rea... Jak z tobą rozmawiam, to zawsze mam ochotę znaleźć jakiegoś pacana co to powtarza, ze Volcanie sie okazują żadnych emocji, i użyć go jako torpedy... Więc, stanowisko dowodzenia nazywa sie wierzą... A lekarz? Cyrulikiem?Zwiad dotarł wreszcie na wieżę. Skąpana w mroku... Jak wszytko. Niektóre konsole emanowały słabym swiatłem.-Dobra. T'Rea, zobacz co się da uruchomić. Zacznij od ośweitlnenia... Doktorze, proszę znaleźć jakiś działający schemat statku. Z naniesionym biosygnaturami. Gdzie jest nasz mechanik?Sam kapitan szybko podszedł do konsoli taktycznej. Nie od razu - najpierw sprawdził trzy inne zanim trafił. Zaczął sprawdzać stan systemów uzbrojenia...
Po wpisaniu paru komend na Wieży zostało włączone pełne oświetlenie.- Mam schemat. Na stacji jest 26 członów. Na okręcie 90. Dziwne, kilku brakuje...Włączyłeś konsolę. Broń była gotowa do użycia, ale aktywowanie jej potrwa kilka minut. Masz do dyspozycji 40 wyrzutni torped i 200 emiterów.
