Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
- Proszę przestać się cieszyć. - zimny głoś T'Rei ostudził twój zapał. - Maszynownia jest otoczona polem siłowym. Nic nie można tam teleportować.
-Jak silne jest to pole? - spytał ponuro chorazy - W końcu, dysponujemy sporą - Maciek rzucił szybkie spojrzenie na pojazdy, i wyrzutnie mikrotorped - dużą - poprawił się szybko - ilością antymateri. I innego wybuchowego draństwa - powinno wystarczyć zeby rozwalić okręt od srodka, a nie sforsuje pola siłowego?
- Pole jest silne, ale można je zniszczyć. Tylko jek uszkodzimy reaktor to będzie źle. Według jednej z teorii jeśli okręt wychodzi z transwarp w nieodpowiednim miejscu to efekt będzie taki jak przy wywaleniu dziury. Czy jeszcze masz fajne pomysły? - spytała z lekka agresją w głosie.
-Oj, zaraz jakieś wymyślę - Chorązy uśmiechnął się szarmancko. Udało mu się rozzłościć Volcanke - a o było coś niezwykłego.-Gdzie tu są jakieś holodeki? Albo repolikatory? Albo coś, skąd można wziąść broń białą, lub palna? - Kapitan chciał postąpić podobnie jak niegdyś Picard... W końcu, po coś miał ten wysoki stopień dostępu - jako kapitan samodzielnej jednsotki - a lubił coś wieczorem poczytać. -Z tego co pamiętam, pole energetyczne nie zatrzymuje... Fizycznych pocisków, a tylko samą energie. Może je co najwyżej odrobinę spowolnić, ale przy precyzyjnym trafieniu i tak będzie po dronie. I tu zaczyna się problem - trzeba znaleźć sposób, zeby potem wyjść z transwarp - bo z Borkiem sobie jakoś starą partyzancką metodą poradzimy - Kapitan uśmiechnął się drapieżnie przy ostatnich słowach. -A swoją droga, przecież Voyagerowi nic sie nie stało jak wyszedł z transwarp? Miał tylko drobny problm z jakimś tam innym napędem?
- Być może miał szczęście. Ale to nie jest sprawny okręt. Asymilacja została przerwana i w ogóle dziwię się, że to mas transwarp. A jeśli chodzi o broń białą to zamierza pan zabić wszystkie człony? Sto dziewiętnaście? A co jeśli zamontują sobie lepszy pancerz?
-A może twoja Volcańska logika coś ci podpowie? Chciałem zauważyć, ze gdyby chciały bylibyśmy już martwi. Lub zasymilowani - oni wogule nie zachowują się jak Borg. Jest ich tu dziwnie mało - a ten statek jest zapewne na tyle zaawansowany, że normalnie strzegłyby go dwa sześciany. Po za ty, skad Borg na terytorium Klingonów? Lub, zanim to zasugerujesz, skad okręt Husnock u Borga?! Zresztą, pancerz nie okrywa Borg całego ciała - to niewielki problem. A musimy się jakoś dostać do maszynowni... Chyba, ze wolicie polecieć... Gdzieś, i zostać zasymilowani?
- Mam logi, możemy się dowiedzieć. - podeszła do terminala i podłączyła do niego padda. Wpisła parę komend. - Mam parę nagrań z kamer. Jest moment asymilacji. - podeszliście i zaczęliście się wpatrywać w mały ekran.Nagranie było z mostka. Ekran zewnętrzny przed fotelem kapitańskim był włączony. Widać na nim było podlatujący sześcian.- Co to jest? - zapytał kapitan.- Nie wiem. Nie ma takiej jednostki w bazie danych. - odpowiedział głos za kadru.- To się dowiedz ty... - dalsze słowa kapitana przerwał głos.- Jesteśmy Borg. Opuście osłony i przygotujcie się do asymilacji. Wasze biologiczne i technologiczne cechy zostaną dodane do naszych. Opór jest bezcelowy...- Podnieść osłony. Załadować broń.- Okręt strzela. - zatrzęsło mostkiem. - Osłony 67%.- Odpowiedzieć ogniem. - kilkanaście torped i wiązki dezruptorów uderzyły w sześcian.- Poważne uszkodzenia okrętu. Brak osłon.- Dalej strzelać!- Złapał nas jakimś promieniem! Drenuje nasze osłony!- Strzelać dalej. - torpedy uderzały w potężny kadłub przebijąc się do wnętrza.- Brak osłon, przeładowanie IPS-ów. - przez kadr przeleciał jeden z oficerów odrzucony eksplozją od panelu.- Zniszczcie go! - nagle na mostku pojawiły sie drony. Oficerowie zaczęli do nich strzelać. Parę padło, ale kolejne były odporne. Ogłuszali kolejnych załogantów i iniektowali nanosondy. W stronę sześcianu poleciała kolejna wiązka torped. Ten rozdął się jak balon i wybuchł. Człony przez chwile stały bez ruchu, później podjęły swoja pracę.- A więc tak to się zaczęło... - rzekł Bred. - Ale dlaczego nie zasymilowali okrętu do końca?- Może się dowiem. Są późniejsze nagrania. O to jest ostatnie.W sali za stołami czaiło się sześciu załogantów. Słychać było rytmiczne uderzanie w drzwi.- Strzelajcie jak wejdą! - krzyknął najstarszy rangą.W tej samej chwili drzwi zostały wyważone. Do sali wtargnęły człony. Dwa padły skoszone seriami z dezruptorów. Pozostałe strzały nie czyniły im nic złego. Po chwili było po wszystkim. Nowe człony powoli wstały i zaczęły kierować sie do wyjścia. Nagle coś stało się z ciałami tych, którzy wcześniej byli Husnock. Zaczęły sie rozmywać. Z oddali słychac było okropny wrzask. Wszystkie ciała Husnocków rozmyły sie w powietrzu. Metalowe elementy ciał cyborgów zaczęły uderzać o ziemię. Po chwili w sali stał samotny człon. Poczekał chwilke i wyszedł z pomieszczenia.- Dlatego przerwali asymilację. - wyjaśniła T'Rea. - Douwd zabił wszystkich Husnock w chwili gdy mieli to zakończyć. Sześcianu nie było. Uszkodzenia okrętu były znaczne. Pewnie wysłali sygnał o pomoc i zamierzali czekać aż ich uratują. A Kolektyw nie przybył.- A myśmy im przeszkodzili i uciekli z ostatniej pozycji. - zauważył Hendriks.- Tylko dlaczego jeśli maja transwarp to sami nie polecieli? - zapytałeś.- Pewnie mieli za mało energii. Lecą na rezerwach. Niedługo pewnie sie zatrzymamy.
- Dlatego przerwali asymilację. - wyjaśniła T'Rea. - Douwd zabił wszystkich Husnock w chwili gdy mieli to zakończyć. Sześcianu nie było. Uszkodzenia okrętu były znaczne. Pewnie wysłali sygnał o pomoc i zamierzali czekać aż ich uratują. A Kolektyw nie przybył.- A myśmy im przeszkodzili i uciekli z ostatniej pozycji. - zauważył Hendriks.- Tylko dlaczego jeśli maja transwarp to sami nie polecieli? - zapytałeś.- Pewnie mieli za mało energii. Lecą na rezerwach. Niedługo pewnie sie zatrzymamy. -To wcale nie jest powód do radości - mruknął ponuro Caep - skoro mają problemy z energią, to my będziemy mieli problem z powrotem - i to spory. Lecimy dobre kilka minut, a w transwarp to ogromna odległość...Mniejsza. Powinienem spytać wcześniej, macie jakieś propozycje? Jeśli nie, spróbujemy się dostać do maszynowni. A, i czy mniejszy z tych ocalałych statków zmiesci się w korytarzu? Tak, zeby doleciał jakoś do maszynowni?
- Raczej nie. - odpwoedział mechanik patrząc na prom. - Ale mozemy... Co jest?Okrętem zatrzęsło. T'Rea spojrzała na trikorder.- Wyszliśmy z transwarp. Mamy warp 6, 5, 3, 1. Zeszliśmy do impulsowej. Połowa impulsowej. Okręt nie zmienia prędkości.
-A nie mówiłem... - Mruknął ponuro Kapitan - aż boję się zapytać, ale biorac pod uwagę dostępne dane, jak daleko od poprzedniej pozycji mogliśmy odlecię. I co moglibyśmy? - z osatnim pytaniem Maciek zwrócił się do mechanika-A, i czy Borg się czasem nie zaczął tutaj zbliżać?
- O cholera. - Henriks spojrzał na trikorder. - Zbliżają się. Ale tylko jeden. Będzie tu za dwie minuty.
-Dobra, a co z resztą? Maciek szybko zmienił częstotliwość swojej broni, jednocześnie polecając to reszcie zespołu.-Słuchajcie. Znając kolektyw, jestem pewien ze przyślą Le... To co zostało z Leva. Został zasymilowany, i my mu już nie pomożemy. Pamiętajcie, ze śmierć tylko skróci jego cierpienia... Jak wejdzie strzelajcie - chyba że będzie chciał powiedzieć coś ponad standardowe "Jesteśmy Borg". Kolektyw nie ma paliwa, a my możemy praktycznie rozwalić okręt od środka. Moga chcieć... Paktować?
- Tylko jeden. Inni są za daleko, aby szybko tu przybyć.Twoi rozstawili się i wymierzyli w drzwi przez które musiałby przejść samotny człon. Po dwóch minutach otworzyły się, ale za nikt przez nie nie przeszedł. Za to usłyszeliście słowa:- Jestem Jeden z... - przerwał na chwilę. - Znaliście mnie jako kadeta Leva. Obecnie jest on częścią Kolektywu. Chcemy porozmawiać z waszym przwódcą, zwanym chorążym Caepem.
Maciek śmiało postąpił kilka kroków do przodu-To ja. - powiedział spokojnie. Uspokajały go przede wszystkim lufy wycelowane w drzwi.
Lev wyglądał strasznie. Nie miał zamontowanego pancerza. Tylko na głowę założony był hełm , wokół którego przeciągniete były kable. Prawe oko świeciło czerwienią laserowego dalmierza.- Nie macie szans z Kolektywem. Jesteście odcięci od macierzystego statku. Nie wiecie jak wrócić. My wiemy. Możemy sobie nawzajem pomóc. Potrzebujemy mechanika, który pomoże nam syntezować nam paliwo. Potrzeba dużo paliwa, aby dotrzeć do najbliższej placówki Kolektywu.
