Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik von Caep

PBF - Podporucznik von Caep

Wyświetlanie 15 wpisów - od 2,071 do 2,085 (z 2,148 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Eric Keitel
    Uczestnik
    #45217

    Matthew nie zwrócił specjalnej uwagi na cztery prychnięcia gdy panna Davis powiedziała mu że powinien trzymać się regulaminu. Wolał nie patrzeć w tej chwili na miny swoich oficerów - Cóż, w gruncie rzeczy mógłbym się w dowództwie wykłócić że wszytko powiedziałem... mamy cały czas potwierdzenie wysłania wiadomości i jej treść - a taki urlop by się nam przydał. No, ale skoro mówisz inaczej... Marysiu, wyznacz kurs na układ Rekal. I powiedz czemu będziemy tam lecieć tak długo? Beregh, spytaj o nasze rozkazy.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #45220

    - Rozkazy to patrol wdłuż granicy do ukladu... Rekal. Lecimy tam z innymi 5 okrętami, przeprowadzajć inspekcje stacji nasłuchowych.- Do Rekal będziemy lecieć 6 dni z warp 6. Plus inspekcja każdego posterunku i czujnika to nawet 5 dodatkowych dni.- I tak się nam nie śpieszy. - rzekła Stokrotka. - Waszej parki jeszcze tam nie ma, ale w chwili gdy tam przylecimy to na pewno już będą. W każdym razie zróbcie obecnie sobie wolne. Za 2 dni poprowadzę odprawę na temat zadania na Rekal V. - to powiedziawsze Stokrotka wyszła z mostka.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #46497

    - Matthew podniósł ostrzegawczo rękę, zanim załoga zdążyła cokolwiek powiedzieć. Marysiu, to tylko znajoma. Beregh, to członek mojej załogi... Nawet nie próbuj jej atakować za arogancję, wyniosłość, zadufanie w sobie... Wspomnniałem już arogancję? To samo tyczy się cienie Shiran. Dziekujcie Flocie za rozkazy. Beregh, dowiedz się kto leci z nami i czym. Nie wiem czemu, ale jestem dziwnie pewny że będziemy mieli kłopoty, mnóstwo kłopotów podczas tej misji. Chcę wiedzieć na czyją pomoc możemy liczyć.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #46504

    - Kim ona jest do cholery? - zapytała Marysia. - Ostatnio zadajesz się z coraz bardziej podejrzanymi ludźmi.- Mam klasy okrętów. Akira, Steamrunner, New Orleans, Cheyenne i Centaur. Czyli w skrócie zgrana gromadka do odstraszania.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #46506

    - Kochanie, wczoraj wpadła na mnie na korytarzu... Beregh zaświadczy. Wiesz, klingoni nie kłamią... Zresztą, zaraz od razu podejrzani ludzie. Myślisz, że jak najłatwiej mógłbym określić was kiedy się poznaliśmy? Alan się gdzieś zgubił w czasie zwiedzania statku, ty poderwałaś na baczność większość załogi a Shiran usnął w holodeku, bo na żywo nie mógł sobie postrzelać... - Beregh, zgłoś się do Akiry. To pewnie ten nasz okręt dowodzenia. Powiedz ze jesteśmy gotowi i czekamy na rozkaz odlotu. W czasie drogi załoga ma odpocząć. Ostatnie kilka dni do łatwych nie należało - dwie bitwy to sporo, nawet jak na nas. Zarzyjcie odrobinę relaksu, o ile to możliwe na tej skorupce.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #46507

    Akira, która figurowała pod nazwą USS Velara, przekazała że czeka tylko na potwierdzenie od jednego okrętu i odlatujecie. Gdy ten się zgłosił to wszystkie statki zbliżyły sie do granic układu i skierowały się ku granicy z Unią.Po około godzinie lotu otrzymałeś wiadomość, że kapitan Akiry chce z tobą porozmawiać na osobności.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #46510

    Caep wzruszył lekko ramionami wchodząc do swojego biura. Uruchomił komputer i poprosił Beregha o połączenie. Jeśli kapitan Akiry będzie chciał go widzieć osobiście, zawsze może dać znać. Tymczasem uruchomił kodowany kanał i wywołał dowódcę Velary. Uśmiechnął się ze zmęczeniem witajac się:- Dzień dobry, panie kapitanie. W czym mogę pomóc?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #46511

    - He he he... - uśmiechnął się Volkan. To było niesamowite przeżycie zobaczyć śmiejącego się Volkana, ale słyszałeś o takich co odrzucali filozofię Suraka i żyli w małej kolonii daleko od Volkana. - To my panu pomożemy. Proszę się przygotować na przyjęcie dużej ilości sprzętu. Będzie potrzebny w pańskiej misji na Rekal. Więcej szczegółów poda panu Stokrotka. Transfer sprzętu za 15 godzin, gdy będziemy już odpowiednio daleko od Trilla.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #46512

    - Czy wreszcie ktoś mi wyjaśni o co u licha wszytkim chodzi? - Jęknął płaczliwie Caep przerywając połączenie. Jasne, czytał opowieści o kapitanach którzy napotykali kłopoty gdzie by się nie udali... Ale, na Federację, to były tylko opowieści! A teraz dopiero widział, że w każdej legendzie tkwi ziarno prawdy. Liczył, że jak ten bajzel się skończy, to Flota wykorzysta jego i Defendera tak jak powinna od początku - jako jednostkę działajacą na tyłach wroga i prowadzącą szybkie ataki na jego pozycje. Wtedy przynajmniej wiedziałby, kto jest zły a kto dobry. Z ponurym westchnieniem wyszedł na mostek. Załoga najwyraźniej wzieła sobie do serca jego słowa o relaksie bo stanowiska zajmowała druga zmiana. Jedynym nie pasującym do całości elementem był wyszczerzony Beregh z mieczem przy wyjściu. No tak... Klingońskie pojęcie odpoczynku. Sześć godzin później, gdy EMG zdążył już zaleczyć rany zarówno dowódcy jak i jego oficera operacyjnego Matthew siedział z żoną w mesie, przy romantycznej kolacji. Co prawda, mesa wymagała małych modyfikacji - w pierwszej kolejności wywalenia z niej wszytkich innych, jakichś świec i zasłon na okna, ale teraz wyglądała całkiem znośnie. Dawno już nie byli sami.T'Rea z niewzruszoną logiką porządkowała ostatnie odczyty sensorów. Gdyby potrafiła, prawdopodobnie zdenerwowałaby się na projektantów okrętu za tak znaczne ograniczenie jego możliwości naukowych. Zamiast tego po prostu wykonywała obowiazki. Niech bardziej emocjonalne rasy sobie odpoczywają.Shiran z ponurą miną rozdawał karty. Był już kilka listków latinum do tyłu, a jego przeciwnik na nowo ustanowił definicję 'pokerowej twarzy'. Od początku gry ani razu nie przegrał... No cóż, w duchu obiecał sobioe że następnym razem zaproponuje grę komu innemu jak holograficznemu doktorkowi.Piętnaście godzin później Matthew pewien złych przeczuć nawiązał ponowne połączenie z dowódcą Akiry, informując ze są gotowi na przyjęcie łądunku. Zaraz po jego sprawdzeniu planował wreszcie pogadać z tą całą Stokrotką.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #46513

    Velara i Defender wyszły z warp. Pozostałe jednostki wiedziały o tym manewrze i dalej leciały w warp 6.Akira natychmiast rozpoczęła transport ogromnych pudeł. Dopiero gdy ładowani Defianta była w połowie pełna zakończono przenoszenie. Po chwili 2 statki ścigały pozostałe jednostki Federacji.Stokrotka wezwała do ładowni kilkunastu mechaników czyli praktycznie wszystkich na Defenderze.- Tu macie plany. Do czasu dolotu sprzęt ma być złożony i gotowy do użycia. Ja tymczasem idę na mostek.Gdy już chciałeś zejść z mostka do ładowni pojawiła się ona. Bez słowa wskazała na ciebie, Shirana i Beregha i skierowała się ku pokojowi odpraw.- Dobra, chłopaki. Miałam to powiedzieć jutro, ale jak nie możecie się doczekać... Pobawicie się w wojenkę. I to prawdziwą. Na rekal V znajduje się baza sił Wolnej Kardazji. W tej rzeczywistości. W lustrzanym kolonia karna dla wrogów Sojuszu. Tam znjdują się państwo Marten, którzy zostali przypadkowo porwani. Cóż, żołdaki niepotrafią odróżnić naszej panny Woźniak od tamtej... W każdym razie waszym zadaniem będzie odbicie waszych ludzi i dodatkowo kogoś innego, bardzo ważnego dla nas. Jakieś pytania?

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #46514

    - Kilka... Czy wyście powariowali?! We trzech mamy prowadzić ofensywę?! Drugie... Co nam przesłali z tej Akiry? Właśnie wybierałem się do ładowni, ale będzie szybciej jeśli mi powiesz teraz. I ostatnie... Kogo dokłądnie mamy uwolnić?- Ja też mam pytanie! - zdenerwował się Shiran - Kim ty, do licha, jesteś i co sie tutaj dzieje!?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #46517

    - Nie. Ale w lustrzanym wszechświecie Beregh i Shiran są dość znani w tej kolonii karnej. A pan, panie von Caep. Cóż, pan tam nie żyje. W ładowni jest prawdziwy sprzęt dla marines: ścigacze z napędem antygrawitacyjnym, lekki czołg fazerowy, przenośne teleportery i inhibitory, urządzenia międzywymiarowe, osobiste pola siłowe, granatniki z wbudowanym teleporterem... Mam dalej wymieniac? Uwolnić macie znanego bojownika rebelii. Gabriellę Sobieski, małżonkę znanego już wam Thorna. Kim jestem? Powiedzmy osobą co ratuje tych co trzeba i zabija tych co trzeba.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #46519

    - Okey... Znaczy, mamy wziaść ze sobą wyposażenie klku plutonów marines i urządzić małe piekło w lustrzanym wszechświecie... Tym złym? No to balangę czas zacząć. Pewnie Thorne kiedy odwiedził nasz wszechśweiat się z wami skontaktował? Nawet nie będę pytał co wam obiecał za pomoc... Chcę za to planu naszego celu. Dokładnego - Shiran zajmie się planem ataku, dopóki mamy jeszcze na to czas.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #46523

    Zostawmy teraz Stokrotkę i członków załogi Defendera i przenieśmy się kilka dni wcześniej.Alan stał na mostku pogrążownego w ciemnościach. Tylko kilka konsol oraz światła czerwonego alarmu rozpraszały mrok. Stanowisko sternika płonełó, on sam leżał w ogromnej kałuży krwi. Pierwszy oficer i naukowy też nie żyli, opracyjny jęczał w kącie ze złamaną nogą.- Asymilator tuż przed nami. - rzekła Ania wywyłając w jego kierunku serię z torped. Uszkodzony okręt Borga nie wytrzymał ostrzału i eksplodował.- Kurs 23 na 176. - zakomenderował Marten sam zmieniając kurs. - Stan osłon?- 21%, ale... - mostek szarpnęło. - Interceptor na ogonie. Namierzał tylnymi fazerami. Odczepił się.- Namierzyć najbliższy wrogi statek.Na ekranie sześcian taktyczny asymilował Galaxy, zaś kilka sfer ochraniało go przed wściekłymi atakami mniejszych jednostek Federacji.Nagle okrętem szarpnęło.- Złapali nas wiążką trakcyjną. Drenują osłony.Na mostku zaszumiało i pojawiło się kilka członów. Dwa z nich zginęły od strzałów Anki, ale kolejne były już odporne.- Jesteśmy Borg. - rzekł jeden z nich. W przeszłości chyba był Klingonem. - Opór jest bezcelowy. - złapał Marena za mundur i porządne szarpnął.- Alan! - krzyknęła Ania. - Alan! Obudź się!Człon rozpłynął się w nicości. Marten leżął na ziemi w cuchnącej kajucie. Nad nim klęczała Ania i potrząsała nim energicznie.- Alan, wstawaj. Mamy gościa. - wskazała na brudną kobiete w łachmanach, która ktoś przed chwilą brutalnie wepchnął do pomieszczenia. Teraz leżała w kącie i cichutko łkała.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #46531

    - Kim jesteś? - spytał bardzo cicho Alan - Zaschło mu już w ustach, a cela szczytem wygód nie była - Co się dzieje?

Wyświetlanie 15 wpisów - od 2,071 do 2,085 (z 2,148 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram