Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik von Caep

PBF - Podporucznik von Caep

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,801 do 1,815 (z 2,148 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #41612

    - Nic interesujacego. Za 15 minut przyspieszymy do warp 2,7. Prom mają naprawić za 3 godziny. Wśród rannych nie ma Andorianek. Koniec raportu.Zmęczony siadłeś na fotelu kapitańskim i na chwile zamknąłeś oczy. Gdy je otworzyłeś przed tobą stała Agnieszka.- Cześć tato. - rozpoczęła. - Chciałam ci kogoś przedstawić. To Lena, twoja wnuczka. - na rekach miała zawioniątko, z którego wyglądała różowa rączka. - Od tej draki minęło 6 lat i nadal twój stan jest gorszy niż przed wybudzeniem. I nie wzywaj ochrony albo nikogo innego bo obecnie w symulacji śpisz.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #41613

    - Z tego co mówiłaś, w tej chwili Borg powinien zbierać się do ataku na Alfę... jakoś ich nigdzie nie widziałem - Uśmiechnął się ze zmęczeniem - Następnym razem mogłabyś mi chociaż swojego męża przedstawić. Swoją drogą mam pytanie. Czy to wszystko co dzieje się w symulacji działo się naprawdę?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #41614

    - Ależ zabiera się. Wkrótce usłyszysz o dziwnych wypadkach w Badlands. Czy podali juz wiadomości o ataku na Galen? Jeśli tak to Flota właśnie szturmuje posterunek Borga.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #41615

    - A tak przez ciekawość... kiedy mam umrze... Znaczy się, prawie umrzeć?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #41616

    - Chcesz to wiedzieć? No dobrze. Umrzesz za... - postać twej córki nagle rozmyła się, a ty poczułeś, że ktoś potrząsa twoim ramieniem.- Kapitanie, pora zejść z wachty. - rzekł spokojnie Shiran. - Ja zajmę się wszystkim.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #41617

    - Nie ma mowy - Matthew ziewnął przeciągle - Jesteś na nogach tyle co ja. Ściągnij całą zmianę Alpha i zagoń ich do łóżek. Ciebie też to dotyczy. Wezwij też Betę. Ostatecznie walczyć nie musimy w najbliższym czasie, więc możemy się spokojnie wyspać.Matthew chwiejnie wstał z fotela i ruszył w stronę turbowindy. reczywiście usypiał na stojąco. Szybko uzyskał informacje od komputera gdzie znajduje się jego żona. Pokłąd jedenasty... Kawał drogi innymi słowy. Jazda nie trwała długą, za to wędrówka korytarzem tak. Gdzie niegdzie leżały różne smieci i fragmenty konsol, które musiały oderwać się podczas wstrząsu. Wreszcie doszedł do odpowiedniej kwatery i bez specjalnego skrępowania wszedł do środka. Była zdecydowanie mneijsza od tej którą zajmował wcześniej. Wszedł bezpośrednio do salonu/sypialni. Musiał przyznać ze jego zona, siedząca w tej chwili w nocnej koszuli przy biurku i czytająca jakieś dane wyglądała wspaniale. Objął ją łagodnie i nie słuchając sprzeciwów zaniósł do łóżka. Wyglądała na zmęczoną, a nie chciał żeby była w takim stanie jak on. Zasneli przytuleni do siebie.=/= Szefie! - Kominikator brzęczał w pomieszczeniu, ale Matthew nie zamierzał wstawać. Spało mu się za dobrze - SZEFIE! - koś ponowił wezwanie. Tym razem Caep zareagował.=/= Czeego?=/= Śpisz szesnaście godzin... Nie chciałem cię budzić. Na mostek.Matthew poderwał się gwałtownie i uderzył w za niski strop nad łóżkiem. Szybko założył mundur i pełen energi ruszył na mostek. Okręt był dziwnie pusty. Ze smutkiem pomyślał o tych wszytkich którzy odeszli. Na mostek wpadł w chwilę później, ziewając jeszcze krótko.- Raport?- Wolisz dobre, czy złe nowiny?- Złe.- Prom działa, ale nie będziemy mogli go użyć zanim sami nie dobijemy do warp 4.- Aha... A lecimy?- Trzy koma pięć. Maszynownia obiecuje że się postara, ale całą gondolę diabli wzieli... Może być dość ciężko.- A dobre nowiny?- Już słyszałeś - Shran uśmiechnął się lekko - Lecimy już ponad warp 3, jeszcze trochę i dobijemy do czterech. po za tym ranni już są jako - tako w porządku. Doktor z nudów operuje co lżej rannych, jeśli naprawdę będziemy lecieć cztery dni to przynajmniej jedna piąta z nich będzie w stanie sama zejść z pokładu.Kilka godzin później.- Raport? - Matthew podpierał głowę rękoma. Było, jednym słwoem, nudno. Wiedział ze ekipy techniczne w tej chwili starają się łatać dziury w kadłubie. Nawet im chciał pomóc, ale główny mechanik stanowczo kazał mu spieprzać i zajać się innymi sprawami. matthew dowodził już parę miesiecy, ale nadal pamiętał swój ponad roczny przydział na poprzednim okręcie. po prostu był przyzwyczajony że odpowiada za naprawy, a nie cały okręt. Westchnął przeciągle. Mimo że osiągneli już warp 3.7 podróż na króką się nie zapowiadała.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #41618

    - Kapitanie, mamy sprawne czujniki wewnętrzne. Przynajmniej tak mówią ci z maszynowni. Na razie odbieram dane od pokładu 1 do 5 i od 7 do 12. Jest też 18. Ale chyba bedzie lepiej. Ale... Dziwne... Mam niewautoryzowane użycie pelikatota na pokładzie 18. Obecnie tam nikogo nie powinno być.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #41619

    - Znaczy, znowu problem... Wysłać drużynę ochrony. Pewnie przynajmniej jedna która nie robi za pielęgniarki się uchowała. Mają to sprawdzić. A ty zrób skan okrętu i zobacz czy nie ma tam kogoś... Nieproszonego.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #41620

    - Mogę zrobić skan tych pokładów, na których chodzą czujniki. - Beregh zaczął wstukiwac komendy. - Nie... Nikogo nie ma... Ale zaraz! Mam! Ktoś jest w kanle Jefriesa 17-3B. Przechodzi na pokład 16. Czujniki zidentyfikowały go jako człowieka.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #41621

    - Namierzyć i łapać transporterem. Przenieść na mostek. Jak się nie da, przenieść w tamtą okolicę naszą dzilną ochronę - Matthew wziął karabin ze stojaka - i mnie.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #41622

    - Jakbyś zgadł. Transporter nie może go namierzyć. Jak gdyby miał ze sobą inhibitor. O kurde... Teleportery działają! Zaraz cię tam prześlę.Zamigotało ci przed oczami i byłeś na pokładzie 16. Za rogu wyszło akurat kilku członków ochrony.- Jest 20 metrów na lewo od ciebie. - odezwał się Beregh przez komunikator. - Kanał 16-4C.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #41623

    - Drużyno, w drogę. Broń na ogłuszanie - powiedział cicho Caep. trzymając się blisko sciany puścił się najszybciej jak mógł w stronę intruza. W pewnym momencie zastanawiał się czy nie zacząć krzyczeć zeby się poddał, ale uznał że łatwiej będzie go o to poprosić celując do niego z fazera.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #41624

    Wczołgałeś się do kanału. Za tobą to samo zrobiła kadetka. Pozostała czwórka popedziła do innych kanałów, aby osaczyć intruza.- Wchodzi wyżej. Jest na pokładzie 15. - Beregh jak szachista kierował poczynianiami ochrony. - Wysłałem drugi oddział na pokład 13. nie pozwola mu wchodzić coraz wyżej.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #41625

    - Dobra, zaraz powinniśmy go złapać... możesz w przyblizeniu coś o nim powiedzieć, po za tym ze jest człowiekiem? Czujniki wykryły jakąś broń?- Drużyno, za mną. Zaraz go złapiemy.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #41626

    - Kolo ma pole tłumiace. Nic więcej nie wiem. Wchodzi na 14.Zacząłeś wspinać się drabinką na wyższy pokład. Kadetka ubezpieczała cię z dołu. Gdzieś niedaleko usłyszałeś przekleństwo kadeta, któremu zsunęła się noga.Dotarłeś na pokład 14. Po kolei sprawdziłeś każdy pobliski kanał. W jednym z nich zobaczyłeś 2 kadetów.- Wychodzi na główny korytarz. Cholera, czujniki znów wariują. Tracę namiar.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,801 do 1,815 (z 2,148 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram