Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
-Maciek spojrzał na statek jeszcze raz. Tym razem z niedowierzaniem.-Beregh, wyślij dane z sensorów, i wszystko czego się dowiedzieliśmy lub domyśliliśmy do Komandor Gharti. -Shiran, przygotuj grupę zwiadowczą. Idę z nimi ja i T'Rea.-T'Rea - jak mówiłem, idziesz z nami. Świetnie znasz się na sprzęcie, a poza tym, w końcu wiesz zdecydowanie wiecej o innych rasach i technologiach od nas...-Shiran - ty zostajesz. Chciałbym cię zabrać, ale potrzebny mi na mostku ktoś, kto nas potem stamtad wyciągnie. A ty, Alan, Beregh i Maryśka się w sam raz nadajecie. Nie chcę sadzać na głównych stanowiskach, kogoś kogo nie znam. Jak coś sie stanie z nami - wszystkie torpedy w jedno miejsce, fazery też. Jak opadną na chwilę osłony, prześlijcie nas na pokład. =/= Maciek do lekarza.=/= W czym mog...=/= Proszę iść do przesyłowni pierwszej. Idziemy na zwiad - bardzo możliwe ze spotkamy rannych. Maciek koniec. -Wykonać. Pierwszy, mostek jest twój - dodał, gdy razem z Volcanką udali się w stronę przesyłowni. 6 osób już czekało, wszyscy z bronią... Kapitan odebrał swoją, od jakiegoś kaprala, i czekał na przesłanie.
Sygnał przebił się przez osłony. Jednak obok ciebie pojawiła sie tylko T'Rea i jeden z oficerów ochrony. Innych nie było. Rozejrzałeś się wokół. Znajdowaliście się w ciemnym korytarzu. Główne oświetlenie było wyłączone. Niedaleko was migała włączona konsola.
Maciek rozejrzał się z niepokojem."Niedobrze" - przemknęło mu przez myśl, gdy zobaczył, że ochrony nie ma. Pewnie została na scorpionie...T'Rea, wykonaj skan okolicy. Czy nasi są w sąsiednich pomieszczeniach? Zgraj też tyle danych, ile mozesz z tamtej konsoli ja i pan...?-Henriks - mruknął "ochroniarz"-Ja i pan Henriks będziemy cię osłaniać. Jak będziesz przy konsoli, postaraj sie zlokalizować te słabe oznaki życia...
T'Rea zaczęła skanowac okolice.- Wykrywam sygnaturę boliańską, około 200 metrów w stronę rufy. To jeden z ochrony. Dalej trikorder nie sięga. Są za duże zakłócenia.Podeszła do konsoli.- Zawiera standartowe, niekodowane informacje. Żeby uzyskać dostep do zakodowanych trzeba nad tym popracować przynajmniej parę godzin.Nagle słyszycie słowa biegnące z daleka:- Hop hop!
-T'Rea! Z której strony dobiegł ten krzyk? - spytał natychmiast Kapitan. Volcanie, z tego co wiedział mieli znacznie czulszy słuch...
- Z tamtej! - pokazała w stronę mostka.
- Idziemy. - Chorąży podał Volcance ręczny fazer, sobie zosawiając karabin
-Moze ci się przydać. Najpierw idziemy pomóc naszemu, potem szybko na mostek. Idziemy!
Szliście parę minut. Kolejne krzyki bez problemu zaprowadziły was do zaginionego członka zwiadu. Okazał nim sie mechanik czekający przed spora salą.- Kapitanie, dobrze że pan tu jest. Szukając innych znalazłem ciekawe znalezisko.Weszliście do sali. Całą zaśmiecona była zmiszczonymi naczyniami i częściami ubrań.- To chyba była jedna z mes. - zauważył Henriks.- Tak. Ale dlaczego tu taki nieporządek? - zapytał mechanik.- Gdy zaczęli znikać pewnie wpadli w panikę i próbowali uciec.
-Panie Bred, znalazł pan kogoś z naszych? - spytał Maciek, po krótkim powitaniu, i długim przypominaniu sobie jak nazywał sie posiadacz znajomej twarzy. -Dobrze, Pani, Panowie - przeszukajmy najpierw mesę - może znajdziemy coś ciekawego. Potem idziemy na mostek
- Nikogo nie widziałem. Zmaterializowałem się sam.W mesie znaleźliście tylko parę egzemplarzy broni ręcznej, ubrania i zepsute jedzenie.- Idziemy na mostek. - rozkazałeś.Idąc w kierunku mostka mijaliście kolejne sale i korytarze. Większośc była czysta, tylko w niektórych był podobny nieporządek co w mesie. Dopiero w jednym z przejść znaleźliście ciało. Był to zastzrelony człon Borga. Ciało wyschło na wiór, na jego klatce widać było wielka ranę po postrzale.
"Zwiad" akurat zdążył obejrzeć mesę, gdy na cichym korytarzu rozbrzmiały kroki. Kapitan ustawił karabin na ogłuszanie, i ostrożnie wychylił się za drzwi. Niemal natychmiast jednak opuścił broń. Wysoki Bolianin, nie zachowując chyba zbytnich środków ostrożności zbliżał się do nich, w jednym ręku trzymał trikorder, w drugim fazer.-Dobry, panie Lev. - mruknął Caep na powitanie. Ostatecznie, przybycie Bolianina oszczędziło im trochę roboty - nie trzeba się będzie wracać, tylko pójdą na mostek.Idąc w kierunku mostka zespół mijał kolejne sale i korytarze. Większośc była czysta, tylko w niektórych był podobny nieporządek co w mesie. Dopiero w jednym z przejść znaleźli ciało. Był to zastzrelony człon Borga. Ciało wyschło na wiór, na jego klatce widać było wielka ranę po postrzale.-T'Rea... - Kapitan nie skończył. Młoda Volcanka już pochylała sie nad ciałem z trikorderem w dłoni.-Nie żyje od dawna kapitanie. Użyto jakiejś broni energetycznej... Bez bazy danych okrętu nie rozpoznaję typu.-Trudno. Wykonaj skany najbliższej okolicy. Panowie - przygotować broń. Zmienna częstotliwość - niech każdy z nas zaprogramuje inne częstotliwości. I Idziemy na mostek, jak tylko T'Rea skończy.
Doszliście na mostek. Tu widac było pierwsze oznaki asymilacji - kilka zmienionych paneli. Leżało tez kolejne ciało Borga. Panele były poniszczone, jak gdyby ktoś do nich strzelał.- Kapitanie - odezwała się T'Rea. - Tu raczej nic nie znajdziemy. Odczyty też są słabsze. Uważam, że Kolektyw zrobił swoje centrum gdzies w koncu statku, prawdopodobnie w maszynowni.
-Zaraz pójdziemy... Bred, to ty jesteś mechanikiem - zobacz, czy byłbyś w stanie włączyć pola osłonne tego statku w cholerę, i co da się uruchomić?
Mechanik zaczął badać konsole.- Nie ma szans. Nie dość, że wszystko jest porozwalane to każda konsola jest odłączona. Pewnie teraz centrum jest w tej maszynowni jeśli siedzi tam Borg.
-Trudno. Idziemy. - T'Rea, bierz skaner i prowadź. W dwójce z tobą idzie Henriks. Potem my - i was osłaniamy. W drogę.Już idąc, Maciek na próbę uruchomił komunikator =/= Maciek do Scrpiona... Słyszycie mnie?
Nie było żadnej odpowiedzi.Szliście dobre pół godziny. Krajobraz zaczął się zmieniać. Coraz więcej było śmieci oraz śladów na ścianach od broni energetycznej. Wreszcie weszliście w obszar zasymilowany. Pojawiły sie alkowy, ale były puste. Przed nimi leżały kawałki pancerza. Jak gdyby części organiczne zniknęły.- Kapitanie, mamy problem. Wykrywam więcej sygnatur Borga. Dużo więcej niz cztery.
-Ruszające się zapewne? - Mruknął ponuro Macie, ale się zatrzymał - T'Rea, da się odłączyć w cholerę zasilanie, nie wchodzac do maszynowni? Najlepiepiej byłoby znaleźć sieć energetyczną - potrzebne mi trzy minuty, bez zasilania na okręcie. Moze nawet dwie.
