Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik von Caep

PBF - Podporucznik von Caep

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,711 do 1,725 (z 2,148 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #41207

    - Przepraszam - usłyszałeś głos z okolic turbowindy. Stał tam jeden z naukowców. Czy moglibyśmy porozmawiać na osobności nim skończy sie transport naszych rzeczy?

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #41209

    Matthew zerknął na swoje biuro, z którego właśnie wychodził Pierwszy.- Ależ oczywiście. Proszę - gestem dłoni wskazał naukowcowi gabinet - Alan, mostek jest twój. potem zdasz mi raport z tego czego się dowiedziałeś.Kapitan wszedł do pomieszczenia zaraz za naukowcem i wskazał mu jeden z foteli, zajmując miejsce za biurkiem.- W czym mogę panu pomóc?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #41210

    - Potrzebuję kilku promów do transportu delikatnych rzeczy, dosyć trudnych do teleportacji. Czy mógłby pan wskazać paru?

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #41211

    - Ile czasu to zajmie? - spytał chłodno kapitan - Jesteśmy w stanie alarmu i czekamy na kolejne rozkazy. Jesteśmy w końcu zbyt mało ważni żeby wiedzieć co się dzieje. Jeżeli wyrobicie się w ciągu góra trzydziestu minut to promy są do waszej dyspozycji. Ich piloci powinni być w hangarze.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #41212

    - Dziękuję. - odpowiedział naukowiec. - Kapitanie - dodał ciszej. - jesli chce pan wiedzieć co się dziję, to niech przez przypadek pan będzie jednym z pilotów. To taka przyjacielska uwaga za potraktowanie tego pyszałkowatego Volkana.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #41213

    Matthew uśmiechnął się leciutko- Dziękuję bardzo, za radę - uśmiechnął się nieco szerzej - Za chwilę pion operacyjny zajmie się transportem ekwipunku do hangaru. Za kilka, może kilkanaście minut będziemy gotowi do startu. Kilka minut później siedział już za sterami jednego z promów typ dziewięć i czekał na ukończenie załadunko. Na szczęście sprzętu jakoś starsznie dużo nie było i jeden przelot powinien wystarczyć, szczególnie że na wszelki wypadek wysyłali więcej niż jeden prom - ten sprzęt był podobno cenny...W międzyczasie uruchomił procedurę przedstartową w oczekiwania na koniec załadunku. W ostatniej chwili przypomniało mu się też o powiadomieniu mostka, bez zbędnych ceregieli uruchomił łączność i przekazał im że wraca za jakis czas a leci na planetę. Po krótkich protestach żony rozłączył się - wieść ze wszystko co zobaczy im przekaże nieco ich uspokoiła.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #41214

    Twój prom wraz z pozostałymi dwoma przeleciał przez wrota hangaru i skierował się ku planecie. Aby zbytnio nie trząsło wyznaczyłeś dość płaski kąt przejścia przez atmosferę. Trochę trząsło, ale na szczęście nic nie zostało uszkodzone, przynajmniej miałeś taką nadzieję.Skierowałeś się na miejsce gdzie wcześniej teleportowani byli naukowcy. Szybko złapałeś sygnał lokalizacyjny lotniska i wylądowałeś. Po chwili to samo zrobiły pozostałe promy.Nie zdążyłeś jeszcze opuścić tylnej klapy promu , gdy juz przy nim pojawił się wózek widłowy i kilku inżynierów. Od razu zaczęli wyładowywać sprzęt.- Poruczniku, może mi pan pomóc? - jeknęła chorąży, ledwo trzymając ogromne pudło.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #41215

    - Jasne - Matthew uśmiechnął się żałując jednocześnie że nie pomyślał o odpięciu nitów. W końcu był jedynym podporucznikiem na Scorpionie, a dziwnie wyglądał Kapitan przylatujący promem jako szofer...Posłusznie złapał pudło - naprawdę było dość cieżkie.- I gdzie z tym teraz? Do wózków, czy trzeba gdzieś zanieść?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #41216

    - Zanieśmy to na tego paleciaka. Potem pójdzie szybciej. - z trudem donieśliście to pudło do wyznaczonego miejsca. Zrobiliście jeszcze dwa kursy i paleciak był pełny. - Nienawidzę tej roboty. I tego Martena. Gdyby nie on i jego Scorpion Wrota nadal by leżały pod ziemia. Ale nie... On musiał to zrobić. A jak Dowództwo dowiedziało się o Ikonianach to od razu nas tu pchnęli. Czy oni naprawdę więrzą, że uruchomią to urządzenie?

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #41217

    - Pewnie tak... Nasze kochane dowództwo ma dziwne pomysły... A tak swoją drogą, Caep uśmiechnął się leciutko, jakie wrota? Ikonianie? Wybacz, ale jestem średnio zorientowany w sytuacji... W gruncie rzeczy dopiero co przyleciałem.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #41218

    - To ty nic nie wiesz? Myślałam, że o tym wie każdy na tej planecie. Gdy ten cholerny Marten został zaatakowany przez Unię Północna, jego doradczyni udało się wyskanować kilku oficjeli. W ich myślach tłukła się informacja o "obcych ruinach". Więc w grupie negocjującej zwolnienie kolonistów pełno było empatów i telepatów. Ci przerobili biedaków na amen, skanując im mózgi do ostatniej kropelki. I wyszło szydło z worka. Tymi ruinami są niedziałające Wrota Ikonian. I dlatego tu kłębi sie tyle statków i naukowców. Gdy uda się włączyć Wrota i poznac ich działanie to będziemy szybsi nawet od Borga z jego transwarp. A to daje Federacji niesamowitą przewagę. No i... Cholera, ale ze mnie gaduła. A jestem na służbie. Zawieźmy te pudła na trzeci poziom. Może później pójdziemy coś zjeść?

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #41219

    - Chętnie... Ale chyba powinienem coś ci powiedzieć. - Matthew uśmiechnął się nieśmiało - Tego cholernego Martena znam od jakichś trzech miesięcy. W ramach ścisłości, Scorpion nie jest jego - jest tam Pierwszym Oficerem. A ja też tam pracuję, i chciałem się dowiedzieć co się tutaj dzieje... A naukowcy szukali szoferów.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #41222

    - To znaczy, że nie jesteś ze stacji. Cóż, rzeczywiście za dużo gadam, ale ty też. - płynnym ruchem wyciągnęła fazer. - Wolno wyjmij fazer i rzuć go na ziemię. A później rączki do góry.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #41223

    - Jasne - Matthew sięgnął do kabury i wyciągając fazer przesunął mały przycisk obok spustu do oporu.- Mogę rzucać. Jest przeciążony, i wtedy wybuchnie - zginiemy oboje - Matthew uśmiechnął się ponuro - Mi nic nie grozi ze strony Floty, tobie proces o zdradzenie tajemnic. Proponuję zawieszenie broni. Ja wrócę na MÓJ okręt, ty zajmiesz się robotą. Wszyscy będą zadowoleni...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #41224

    - No to mamy pat. A jesli odstrzelę ci rekę?Tymczasem w kosmosie młoda kobieta popatrzyła na federacyjne okręty orbitujące wokół Betrassy.- Pani? - zapytał ją stojący obok starszy mężczyzna.- Tak. Już czas. Czas na śmierć! - zaśmiała się zwłowieszczo.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,711 do 1,725 (z 2,148 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram