Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
- Tylko nie to... - Mruknął pod nosem Caep przypominając sobie relację Alana - Ah, proszę się nie przejmować. Lot będzie co prawda dość długi, jednak Scoprion jest wygodnym okrętem. Swoją drogą, można spytać w jakim celu tam lecicie?
- Niestety nie. Bez specjalnego zezwolenia nie mogę ujawniać żadnych informacji.
- Doskonale to rozumiem, ale dowództwo przekazało mi ze od państwa uzyskamy odpowiedzi. Zresztą, to Scorpion hmm Nawiązał pierwszy kontakt z zamieszkującymi tam humanoidami. Chyba powinniśmy wiedzieć co się dzieje, skoro po za eskortą mamy was też ochraniać...?
- Znanie rozkazy. Macie nas dowieźć na miejsce. Inne rzeczy nie powinny was interesować.
- Świetnie - powiedział Matthew bardzo ponurym tonem - Zaraz ktoś odeskortuje państwa do kwater. nasze rozkazy przewidują dowiezienie was na miejsce. jako że, zgodnie z rozkazami admiralicji, obowiązuje nas żółty alarm cywile po pokładzie poruszać się mogą tylko pod eskortą. Gdybyście czegokolwiek potrzebowali, proszę użyć wewnętrznych systemów łączności by skontaktować się z moim pierwszym oficerem. Do zobaczenia. - Caep odwrócił się na pięcie i odszedł zostawiając naukowców zajętych swoimi sprawami
Na mostek dotarł kilka minut później, wciąż wścekły na cały świat. Siadając w foelu wydał rozkaz przygotowania się do odlotu. I nawiązania łączności z Vanguardem, operacyjny miał ich spytać czy mają jakieś konkretne plany na stacji, i czy nie będzie im za bardzo przeszkadzać jeśli tym razem Scorpion ich weźmie na hol i polecą 'nieco szybciej'
I. Thorne, wiem że tutaj lecieliśmy bardzo długo, ale naprawdę Scorpion jest grubo ponad trzy razy szybszy od Novy - stąd ta propozycja zeby lecieć 'razem' jakby co 😉
Odpowiedź nadeszła szybko. Kapitan Vanguarda zgadzał się na hol. Widocznie miał spotkanie z jakimś naukowcem bo mu też się śpieszyło.Oba okręty odcumowały. Potem Vanguard zbliżył się do Scorpiona. Ten objął go swoim polem warp i razem wskoczyli do podprzestrzeni.
- Żółty alarm! - Zawołał Matthew ze swojego fotela - Podnieść osłony, załadować wyrzutnie. Kurs na nasz cel i prędkość... Warp 9.9. Vanguard to wytrzyma?- Kapitanie, pragnę przypomnieć że zgodnie z...- Regułami nie powinniśmy latać szybciej niż warp 6? Naukowcy mówią ze się śpieszy... A my jesteśmy w stanie alarmu, T'Rea. Lepiej powiedz czy to maleństwo za nami przetrzyma taką jazdę.- Powinno się udać. Nie lecą sami a korzystają głównie z naszego pola. Co jakiś czas może nimi trochę potrząsnąć, ale nie za bardzo...- Swietnie. Beregh, załatwiłeś wszytko?- Aha. Naukowcy znajdują się w apartamentach dla dyplomatów. Sprzęt zabezpieczony i pod strażą. Ich kwatery także. Bez zgody twojej lub Alana nie mogą się swobodnie poruszać po okręcie.- Dobra. Jeszcze coś?- Tak! - Klingon spochmurniał nieco - Czy nie da się ich przenieść na Vanguarda? - spytał z nadzieją- Gdzie? - prychneła Maryśka z siedzenia sternika - Jest ponad dwa razy mniejszy a i jego załoga ma tam ciasno. Gdzie mieliby spać ci naukowcy? Na materacach w laboratoriach?- Spokój! - rzucił caep ze zmęczeniem - Pokłócimy się później, co najwyżej. eraz cztery godziny wachty i basta. po tym czasie zwołać Betę a wy macie wolne.Równo cztery godziny później objęci kapitan i sterniczka wychodzili śmiejąc się wesoło z mostka przyciągając zaciekawione spojrzenia kadetów. - Paszoł won! - mruknął kapitan w stronę jednego który wpatrywał się w nich, a właściwie w jego żonę ZBYT intensywnie - był już w całkiem niezłym humorze ale musiał przyznać sie sam przed sobą że był nieco zazdrosny. W pewnym momencie uśmiechnął się szelmosko i wziął kobietę na ręce jednocześnie przyśpieszywszy kroku. Kadeci odpoczywający na basenie zdziwili się dość mocno gdy do zabawy dołączyli się kapitan okrętu i sternik - oboje jeszcze w mundurach. jeszcze bardziej ździwili się ci którzy widzieli 'ekwipunek' zostawiony przez kapitana w szafce - mało kto spodziewał się zeby dowódca nosił ze sobą fazer.Zabawa trwała kilka godzin zanim wreszcie poszli spać.Na mostek wrócili równo osiem godzin później, odświerzeni i wypoczęci. kobieta ściskała w dłoni parujący kubek z kawą a Matthew zadowolił się miętą.- Raport - rzucił od progu jednocześnie prowadząc żonę do jej miejsca.
- Za 10 będziemy na obrzeżach systemu Betrassa. - ziewnął Beregh. - Poza tym wszystko w porządku. Zaraz... To na pewno Betrassa? Wykrywam sygnatury 30 okrętów Federacji, 2 stacje kosmiczne na orbicie, 76 platform fazerowych, 13 torpedowych, 2 doki...- Potwierdzam. - rzekła T'Rea. - To system Betrassa. Tak wynika z map gwiezdnych.
- Dobra. Koniec ze złymi przeczuciami... Mam bardzo złe przeczucia. Chyba jednak znaleźli w tym systemie coś cennego. Coś bardzo cennego. Marysiu, kurs na jedną ze stacji kosmicznych. Beregh, otwórz kanał do tej stacji.- Tu Matthew von Caep, dowódca USS Scorpion. Podchodzimy do systemu z warp 9.9, byłbym wdzięczny gdybyście wstrzymali się ze strzelaniem jak tylko wyjdziemy z warp. Wieziemy naukowców. Obok nas, objęta naszym polem, leci Nova - więc nie dziwcie się dziwnym odczytom. Gdzie mamy wyładować tych uczonych?- T'Rea, ich szef jest Volcanem więc ty idź z nim pogadaj. powiedz że zaraz będziemy na miejscu.
Ze stacji szybko nadeszła odpowiedź:- Proszę zająć niską orbitę nad wuznaczonym miejscem. Koordynaty zaraz prześlemy.- Mam koordynaty.W tej chwili włączył się kapitan Mandela:- Kapitanie von Caep, wie pan coś o tym co tu się dzieje/ Widze, że Federacja zgromadziła tu niezłą liczbę sprzętu ofensywnego, czyżby obawiała się czegoś względem tego układu?
- Wiem niewiele więcej od pana - uśmiechnął się ponuru Caep kończąc połączenie z bazą. Jestem niewiele starszy stopniem, i mówią mi niewiele więcej... Mój okręt był tutaj jakiś czas temu i miał spore kłopoty, co prawda raport jest poufny... Zaraz mój Pierwszy go panu prześle.Alan słysząc to szybko wstukał na konsolce odpowiednie polecenia. Dokłądny raport, pisany przez niego i kadetkę O'Shannon zawierał kilkanaście stron, ale przynajmniej zawierał wszystko. Łącznie z ich przypuszczeniami...- Za chwilkę powinniście go odebrać. Nie wiem co się dzieje, ale pewnie coś ważnego. Bardzo - nawet kiedy ostatnio mieliśmy pewne... Zatargi z Klingonami Flota nie przysłała aż tylu okrętów. Proszę uważać, gdyby to był kolejny nieistotny układ nikt nie chciałby go bronić... Pytanie, przed kim my mielibyśmy?
- Moje pytanie jest takie, jak nasza w tym rola, jakie jest nasze zadanie i kto dowodzi całym tym bałaganem ?? - Will przerwał by po chwili kontynuować - liczę na pańską dociekliwość i urok osobisty, mam nadzieje że jak pan cokolwiek się dowie podzieli się z nami ta wiedzą.
- Naukowcy milczą, a ich szef, Volcan, bardzo skutecznie powiedział nam że to nie nasz interes. Z obsługą bazy dopoiero będziemy rozmawiac... Jeśli to będzie możliwę wyślę paru ludzi żeby dowiedzieli się o czym mówi załoga po mesach - może się czegoś dowiedzą. A nasz rola? Pewnie zrobili z nas zwykłych szoferów... Ale to się jeszcze zobaczy.Gdy tylko zakończyła się rozmowa Matthew dał znak żeby połączyć go z bazą. Odczekał z tym do momentu aż zajeli wskazaną orbitę.- Jesteśmy gotowi do transportu. Nawiasem mówiąc, mógłby pan nam powiedzieć co się tutaj dzieje? jak byliśmy tutaj kilkanaście dni temu to nikt się tym systemem nie interesował...
- Ta informacja jest tajna. Proszę zacząć przesył ładunku. Potem otrzymacie kolejne rozkazy. Stacja bez odbioru. - porucznik wyłączył się.- Kadetka LaPorte do kapitana. - ktoś z członków załogi połączył się z tobą. - Jestem ze zmiany beta i teraz mam wolne. Oglądałam teraz 3 kanał publiczny i... Zresztą proszę go włączyć. Przekaz sprzed 2 minut.Beregh nie czekając na rozkaz włączył kanał. Na ekranie pojawił się reporter na pokładzie okrętu. Nie widać było jakiej klasy.- Dan Philips z kanału 3. Jestem na pokładzie USS Deadtown klasy Galaxy. Okręt ten wraz z 40 innymi na maksymalnej warp zdąża do układu Galen, który został zaatakowany przez Talarian. Obecnie nie możemy nawiązać kontaktu z kolonią na Galen IV. Na orbicie toczą się walki. Niestety Gwiezdna Flota ma w tym rejonie zaledwie 35 okrętów. Ostatnie dane ze stacji nasłuchowych mówiły o ponad 200 okrętach talariańskim. Wiemy, że kilka torped uderzyło o powierzchnię planety, nie wiemy czy w rejonach zamieszkanych. Nie znamy strat wśród ludności cywilnej. Wykonując obliczenia na podstawie naszej pozycji i prędkości USS Deadtown osiągnie układ Galen dopiero za 7 godzin. To za długo. Najprawdopodobniej kolonia zostanie zajęta i zdewastowana. Będę informował na bieżąco.Obraz przełączył się na studio. Młoda ładna prezenterka w szarym garniturze prowadziła specjalne wydanie wiadomości.- To wszystko co wiemy o inwazji na układ Galen. Mamy informację, że do układu zdążają dwie inne flotylle Gwiezdnej Floty, ale one przybędą jeszcze później. To... Przepraszam, oto najnowsze wiadomości z drugiej strony Federacji. Gorn wydał komunikat o treści: "Rząd Gorn wypowiada wojnę Imperium Klingońskiemu". Podobno na granicy tych państw zaczynają gromadzić się okręty wojenne...
- Świetnie. Wprost wspaniale... - Prychnął ze złością kapitan - Przesłać ten cholerny ładunek a potem żółty alarm, tym razem naprawdę. Przygotować uzbrojenie, na wszelki wypadek. Shiran, masz wolne od wachty - przez ten czas sprawdzisz każdą torpedę po kolei, w czasie walki jak któraś niewybuchnie może być po nas... Beregh, ty zajmij się przesyłaniem naszego ładunku. Potem razem z szefem maszynowni sprawdżcie dokłądnie napęd i systemy energetyczne. Upewnijcie się że moduły torpedowe nagle się nie odłączą... Christine - teraz zwrócił się do doradczyni - Zadbaj o morale załogi. Zorganizuj jakąś imprezę, czy coś w tym stylu... Z naszym szczęściem mogą nas przerzucić znowu w okolicę granicy - to nawet niegłupi pomysł. Gorn raczej nie zaatakuje nas ale trzeba dmuchać na zimne. Matthew odczekał chwilkę aż trójka oficerów opuściła mostek, meldując w ostatniej chwili że ładunek został przesłany. W końcu teraz wypełniali rozkaz starszego stopniem oficera, i nie musieli się męczyć dźwiganiem ładunków i przekrzykiwaniem się z naukowcami. A transpoterów na Scorpionie dostatek...- Alan, idź do mojego biura i połącz się z Gharti. Jej baza jest blisko granicy, spytaj jak tam wygląda sytuacja. Pewnie będzie zajęta, ale w gruncie rzeczy ją lubię... Szkoda ze nie mozemy lecieć pomóc w tamtej okolicy. - Panie... No, panie za stanowiskiem operacyjnym - Caep uśmiechnął się lekko do kadeta - skontaktuj się z bazą i powiedz że oczekujemy dalszych rozkazów. Zaraz potem poinformuj załogę o tym że Klingonie i Gorn znaleźli się w stanie wojny. Albo nie... Sam im o tym powiem. Caep odczekał jeszcze moment aż wszyscy wzieli się do powierzonych zadań i z westchnieniem uruchomił system komunikacji wewnętrznej.- Mówi Kapitan. Od dawna odbieraliśmy niepokojące sygnały z granicy Klingońsko-Gornyjskiej. Wielu z nas oczekiwało zaostrzenia stosunków między tymi dwoma krajami... Jednak mało kto spodziewał się otwartej wojny. Jak niektórzy z was już pewnie wiedzą, Kilkanaście minut temu Gorn wypowiedziało Klingonom wojnę. Wojnę naszym sojusznikom. Federacja nie przekazała nam jeszcze żadnych poleceń, jednak możliwe że my też będziemy zmuszeni walczyć. Pamiętajcie wtedy, ile razy Klingoni pomagali nam kiedy byliśmy w potrzebie. Niech Scorpion, i my wszyscy, tworzący jego załogę dadzą z siebie wszystko.Kapitan odetchnął głęboko zanim zaczął mówić dalejTo jednak nie wszystkie złe wiadomości...Sama Federacja także została zaatakowana... W tej chwili toczy się bitwa w układzie Galen. Niewielka flota Federacji stawia czoła parokrotnie liczniejszym Talarianom. Możliwe ze w ten sposób umierają czasy pokoju. Przygotujcie się do bitwy. I nie traćcie ducha, wychodziliśmy cało z większych tarapatów, więc powinno być dobrze. Skończyłem, Kapitan.Operacyjny, ammy już odpowiedź bazy? - Spytał Matthew jak tylko wyłączył wewnętrzną łączność
