Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
- Nie, dziękuję pani komandor. Panią po prostu znamy - Alan ukłonił się lekko, i poczekał aż Beregh zamknie kanał. - Zółty alarm, do odwołania. Beregh, powiadom całą załogę o tym co się stało. Pomiń ultimatum Gorn. Skupcie się na dostrojeniu tego pola, im szybciej będziemy w bazie tym lepiej. Do roboty...
Vanguard poinformował o gotowości do objęcia polem Scorpiona. Cała operacja trwała kilka minut. Oba okręty wyszły z warp, przybliżyły sie do siebie i wytworzyły jedno pole. Potem ponownie weszły w warp. Szybko osiągnieto prędkość warp 8.
- No i doskonale... - Mruknął Alan widząc ze swojego fotela wskazania prędkości - Utrzymać kurs, i prędkość. Nie wiem czy ta Nova przed nami wytrzyma więcej. Shiran, jak ci idzie z modułami?- Nieźle - odparł po chwili Andorianin. Był chyba zbyt zmęczony na złośliwość - Przy warp osiem i pół odpadną same, ale jeśli nie będziemy teraz przyśpieszać w to w doku odczepienie ich pójdzie szybko. Zostawiłem tylko bojowy na miejscu. Powinni nam dodać jeszzce dwa takie, i będziemy gotowi...- Dobrze. Beregh, masz coś do zameldowania?- Awaria holodeku numer dwa. Druzyna techników już tam poszła.- T'Rea?- Nie wykrywam żadnych anormalnych oczytów. Wszytko jest - Volcanka zawahała się odrobinę - w porządku- No to załatwione... Przekażcie Vanguardowi podziękowania za współpracę. Ile potrwa lot do bazy z tą prędkością?- Jakieś dwie godzinki, Alan. Już to sprawdziliśmy - mrukneła Maryśka zza swojej konsoli. =/= Doktorku, podobno jesteś spec na całą galaktykę... Nieprawdaż? Za dwie godziny chcę szefa na nogach. Pewnie będzie chciał sam pogadać z dowódcą stacji... Przemęczać się w końcu nie będzie.
- Prosze bardzo. Mogę go postawić. A później zamówić trumnę, wieniec kwiatów i czarną suknię dla wdowy. - odpowiedział złośliwie lekarz. - Będzie na chodzi najszybciej za 8 godzin. Nie wcześniej!
=/= A może nam chociaż powiesz co mu jest, podóbko Hipokratesa? Jak do tej pory powtarzasz 'ranny'.
- Nie chcialem straszyć małżonki, ale jeśli nalegasz. Nasz kochany kapitan miał uszkodzenia piersiowej części kręgosłupa, rozerwanie wszystkich tętnic i żył w tej okolicy oraz zawał serca z pęknięciem lewego przedsionka i całkowitym wypadnięciem zastawki aortalnej. O wylewie krwi do osierdzia już nie wspomnę. Coś jeszcze?
- Hmm? - Alan popisał się swoją elokwencją, jednak szybko się pozbierał - I nie możesz tego szybciej naprawić? Nie wystarczy jakiś dermoregenerator? - Westchnięcie dobiegające go z komunikatora dobitnie uświadomiło go ze nie powinien przysypiać na zajęciach z medycyny.- Dobra, doktorku. To ty się nim zajmij. ozdrów jak się obudzi, i ewentualnie opatrz resztę. A, i zanim nie będzie w stanie sam tutaj przyjść nie mów mu o naszym nowym zadanku...- Zadanku? Czy wy naprawdę myślicie, że skoro jestem...- Hologramem to mogę sprawdzić rozkazy bezpośrednio w komputerze? Tak doktorku, nadal tak uważamy - potok narzekań tym razem został przerwany stosunkowo szybko. Do zobaczenia. Mostek, koniec.Alan rozejrzał się po dość jeszcze ponurych twarzach załogi. Rzeczywiście, mało kto lubił takie symulacje... Alan miał szczerą nadzieją że były związane z tamtym układem który niedawno opuścili. eraz musieli skupić się na nadchodzącej misjii... Zapadł sie wygodniej w fotelu i czekał. Lot do bazy miał trwać jeszcze prawie dwie godziny...
Dwie godziny minęły stosunkowo spokojnie. Zbliżyliście się do SB 223. Po wyjściu z warp Vanguard zwolnił promień trakcyjny i mogliście sami podleciec do stacji. Po dokowaniu w wyanczonym miejscu ekipy techników zaczęły montaż i demontaż modułów.- Komandor Jensen do kapitana Caepa. Proszę natychmiast zgłosić sie do mojego gabinetu. - dobiegło wezwanie ze stacji.
- No pięknie... - Mruknął do siebie Alan - Panie komandorze... Jest pewien problem. Szef jest niedysponowany w ambulatorium. en nasz niby lekarz, niby psycholog, niby dowcipniś... ZNaczy się EMH zapewnia ze na nogach będzie za jakieś sześć godzin. Powinien być już, przynajmniej według wcześniejszych obietnic doktorka, przytomny. Może go pan odwiedzić w ambulatorium, lub musi się pan zadowolić moją obecnością na odprawie... Czy czym tam.
- Taak. Mnóstwo go straciliśmy... - Alan pokręcił z niedowierzaniem głową. Jaki czas?- Beregh, namiar na mnie. Transport prezd biuro dowódcy stacji. Znajdź schemat w komputerach Scorpiona.Po chwili, w błysku błękitnej mgiełki Marten pojawił się przed gabinetem. Zadzwonił do drzwi i nie czekając na odpowiedź wszedł do srodka.- A, powitać pana, Komandorze. Coś się stało może?
- Proszę siadać i poczekać na kolegę, którego zapewne mial pan nieprzyjemnośc poznać. Przynajmniej tak wynika z raportu.
- Istotnie. Cóż, może w międzyczasie powie mi pan coś więcej o sytuacji na granicy Gorn z Klingonami? Po tym ultimatum, pewnie niezbyt ciekawie? Nawiasem mówiąc, Scorpion właśnie zajmuje się wymianą modułów drugiego i trzeciego. Bedziemy gotowi do drogi wkrótce, jeszcze w warp odłączyliśmy większość systemów w tamtych modułach. Vanguard, wnioskując z pana słów, leci z nami?
- Tak, leci. Ale nie na granicę z Tholianami. Z nimi nie będzie problemu bo Federacja nie pomoże Klingonom w wojnie, a jeśli Tholianie i tak zaatakują to czeka ich niemiła niespodzianka. Nie jesteśmy tacy bezradni jak sdię wydaję. A jesli chodzi o Gorn i Imperium to wojna raczej będzie. Zapewne będzie kilka potyczek na granicy, ale zawsze konflikt może się rozpalić. Zobaczymy jak będzie się rozwijała sytuacja, a potem wkroczymy z mediacja.W tej samej chwili do gabinetu wszedł Mandela.- Jak pan przybył to mogę zaczynać. - rozpoczął komandor. - Gdy tylko na Scorpionie zostana zamontowane moduły torpedowe, on i Vanguard polecą do układu Grenoble. Tam odbierzecie ładunek, cenny ładunek. Sam wam powie gdzie i kiedy macie go odstawić. Odpowiedzi na częśc pytań uzyskacie od ładunku. To wszystko.Mandela uśmiechnął się kwaśno i zapytał:- Jeśli na Scorpionie zostaną zainstlowane moduły torpedowe to mniemam że w jakimś celu, czy w drodze do ładuku lub razem z ładunkiem spodziewane są kłopoty??- Od czasu ultimatum Gorn spodziewamy się kłopotów od południowego krańca granicy z Tholianami do Trójkąta.
Drzwi otworzyły się z cichym sykiem. Alan automatycznie odwrócił się żeby zobaczyć kto przybył i skrzywił się na widok Mandeli. Cały czas dziwił się jak taki niedpowiedzialny bufon mógł dostać okręt? Tymczasem Komandor zaczął wyjaśnienia- Jak pan przybył to mogę zaczynać. - rozpoczął komandor. - Gdy tylko na Scorpionie zostana zamontowane moduły torpedowe, on i Vanguard polecą do układu Grenoble. Tam odbierzecie ładunek, cenny ładunek. Sam wam powie gdzie i kiedy macie go odstawić. Odpowiedzi na częśc pytań uzyskacie od ładunku. To wszystko.Mandela uśmiechnął się kwaśno i zapytał:- Jeśli na Scorpionie zostaną zainstlowane moduły torpedowe to mniemam że w jakimś celu, czy w drodze do ładuku lub razem z ładunkiem spodziewane są kłopoty??- Od czasu ultimatum Gorn spodziewamy się kłopotów od południowego krańca granicy z Tholianami do Trójkąta.- Zresztą, lepiej być zabezpieczonym - wtrącił ponuro Marten - Nie wydaje mi się żeby pańska Nova, albo nasz Scorpion poradził sobie sam z krążownikiem Gorn. Dodatkowo broń nam się przyda. No cóż komandorze, w takim razie do widzenia. A co do pana, Mandela - instalacja modułów trohę potrwa...Ale Novy wyciągają tylko warp 8, a i to na krótko. Dogonimy was. Jeśli aż tak zależy na pośpiechu, to jak nasz napęd będzie w pełni sprawny powtórzymy sytuację z drogi w tą stronę. Obejmiemy was naszym polem, to do warp 9 powinniscie dobić... Może nawet więcej.
