Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
- Czemu wiedziałem ze może być taki problem? - mruknął niechętnie kapitan - Dobra. Na Galaxy są trzy magazyny torped - jedna wyrzutnia jest ulokowana tak ze może strzelać tylko po rozłączeniu okrętu - więc tamtego magazynu pewnie nawet nie ruszyliśmy. Noszenie fotonówek po korytarzach jest głupie, ale można chyba je teleportować wewnątrz okrętu?
-Tamten magazyn jest pusty. Modyfikując Galaxy technicy połączyli go z innymi i w czasie walki torpedy były sukcesywnie przenoszone do pozostałych magazynów. ŁĄCZNIE mamy 35 torped.
- Czyli ogólnie, mamy problem. Beregh jaki jest zasięg impulsu deflektora?- Wystarczy- To celuj w największe zgrupowanie Dominium, i ognia. Potem ładuj znowu. Aniu, w tej sytuacji nie mozesz sobie pozwolić by nie trafiać - celuj w te większe i wolniejsze jednostki, a mniejsze siecz fazerami.
Nim Beregh zdążył wystzrelić na mostku pojawił się Thorne, tym razem jako Betazoid.- Witam państwa. I jak podobała się bitwa? Sporo dobrych ludzi i nieludzi padło dzisiaj na polu chwały. Cześć ich pamięci!
- Po obu stronach... Tak nawiasem mówiąc, to wizyta towarzyska czy czegoś chcesz? - Spytał nonszalancko Kapitan
- Wiesz co chcę, a raczej kogo... Wpadłem tylko spytać się czy poddajecie się czy mam kazać wybic te smętne resztki Gwiezdnej Floty. - Thorne podszedł do stanowska taktycznego i uśmiechnął się do Ani. - Tyle śmierci, a wystarczyło tylko spełnić mą maleńką prośbę...
- Phi, maleńką... Na dodatek, nie żebym się czepiał - ale mozecie mieć problem ze zniszczeniem nas tutaj. Zresztą, jeśli Ania nie chce iść z tobą, to jej nie zmusisz. Koniec.
- A ty męski szowinisto w ogóle zapytałeś się jej o zdanie czy od razu odpowiedziałeś "NIE"? Przecież ma wolna wolę. A może w imię wyższej racji pozbawiłeś ją tego prawa, podporuczniku? I powiedz mi jeszcze jedno. Dlaczego tworząc mnie zaszczepiłeś mi pożądanie jej? Chyba ci sie podoba. Może nawet bardziej niz własna żona?
- Co to szowinisty, byłbym skłonny się zgodzić... Tak troszeczkę. A co do reszty twoich pseudozarzutów, jak tylko wyniosłeś się w diabły z mojej kwatery Anii, Alanowi i Marii powiedziałem czego chciałeś. Nie decydowałem za nikogo - Zresztą NIE. Bez obrazy, Aniu - ale mi się nie podobasz. Pomijając twój wiek, i to że niewiele się różnisz od siostry - to jednak w niej się zakochałem. A ty Thorn - z tego co sam mówiłeś, potrzebowałem pretekstu dla dowództwa. Twojej psychiki nie wymyślałem...
- Masz rację, nie wymyślałeś. Po prostu jest odzwierciedelniem twoich ukrytych pragnień i lęków. Zawsze bałeś się, że pojawi sie ktoś kto będzie od ciebie lepszy i zniszczy twoje marzenia. Tak więc jestem. A jak juz jestem to moge pozostać i pooglądać wasz smutny koniec.? - Thorne nacisnął komunikator. - Skrzydła 1 i 2 atakować lewą flankę, 4, 5 i 6 prawą. Zniszczcie osłony na USS Deadtown, a później abordaż. Tylko mi nie zabijcie załogi na mostku. Będą moi. A teraz... - Thorne spojrzał na ekran, na którym widać było zbliżajace się okręty atakujące skrzydła federacyjnej formacji. - Bawmy się!
- Beregh, ognia. Aniu - salwy torped. po cztery pociski z przedniej wyrzutni do wszytkiego co podleci. Pasy fazerowe strzelać bez rozkazów.=/= Caep do załogi - zaczął uruchamiajac komunikator - Uzbroić się. Przygotować się do abordażu sił nieprzyjaciela. Awaryjne pola siłowe wokół ważnych systemów.
Znowu rozpoczęła się bezwględna walka. Flota Dominium wgryzła się w boki federacyjnej formacji. Zaczęła również sukcesywnie niszczyc platformy.Ania oddała kilkanaście strzałów i rzekła:- Nie mamy torped. a nas zaczynają brać na cel...Rzeczwiście coraz więcej torped zaczęło trafiać w osłony Deadtowna, zmniejszając ich poziom.- Mamy 31, 27, 21%...
- Beregh, chyba pora wypuścić te antyprotony... Na kilka minut powinno wystaczyć. Co z drugim impulsem deflektora?- Aniu, nie przejmuj się mamy jeszcze fazery...
- Uwaga. Odpalamy antyprotony. - Beregh wpisał komendę. - Chyba to działa. Osłony ros... - z konsoli posypały się iskry i cały mostek pogrążył się na chwilę w ciemnościach. - Niech to... Nie mamy oslon.Do Deadtowna zbliżyły sie 2 krążowniki. Jeden z z nich sukcesywnie likwidował pasy fazerwe, drugi rozpoczął transport transport żołnierzy.- Mamy gości na pokładch 6, 7, 11 i 13.- wszystko idzie zgodnie z planem. - uśmiechnął się Thorne. - Kogo wykończyć pierwszego... Entliczek, pantliczek, klingoński stoliczek... - począł palcem przesuwać od ciebie, przez Marysię do Alana.
- To klingoni mają stoliczki? - Spytał kapitan, jednocześnie wstając z fotela i otwierając przegrody na broń. Sam złapał karabin i ręczny fazer, a resztę uzbrojenia rozdzielił między załogę. Profilaktycznie wycelował w drzwi.
