Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik von Caep

PBF - Podporucznik von Caep

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,531 do 1,545 (z 2,148 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #39245

    - Zawsze chwalebne i nie zawsze honorowe skopanie komuś tyłków im się podobało. Ja cieszę się, że wolą atakować z zaskoczenia niż stawać otwarcie. Jednak nie są takimi głupcami, za których ich uważają niektórzy kapitanowie.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #39246

    - I jak to nas uczą na Akademii - Ma pan rację, kapitanie - dodał Caep z uśmiechem - Chociaż boję się, że jeśli będzie nimi dowodził jakiś narwaniec to po prostu uformują szyk bojowy, i ot tak ruszą do ataku.. Zresztą, ich ataki z zaskoczenia są bardzo skuteczne - nie musimy już walczyć z 5 tysiącami, a 4700 statkami Dominium - zanim ich flota tutaj doleci ta liczba pewnie spadnie do jakichś czterech tysięcy... A nas będzie coraz więcej. Wie pan może jaki konkretnie cel ma ta narada?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #39255

    - Cel narady jest taki, aby jakiś narwany dowódca nie uformował szyku bojowego i nie ruszył na flote Dominium. Musimy ustalić jakieś plany. Zakamuflowane statki, atakujace od tyłu to jeden z pomysłów.Powoli zaczynali zbierać się admirałowie. Niektórych poznawałeś: Woźniaka, Shanti czy Rossa. Innych nie. Na końcu wkoczył, w otoczeniu swej świty, jakiś Klingon. Przyjrzałeś mu się. To był generał Krag.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #39258

    - Nie. Nie. I jeszcze raz nie - jęknął pod nosem kapitan, widząc wchodzącego Kraga. W tej chwili cieszył się, ze usiadł przy końcu stołu a otaczali go admirałowie Federacji - 'towarzyska rozmowa' z tym... Kimś byłaby bardzo nieprzyjemna - szczególnie że Matthew, od pamiętnego snu, nie znosił ani jego, ani tej jego świty. Postanowił czekać na rozwój wypadków, koniec końców on i Picard byli tutaj najniżsi stopniem.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #39259

    Koło Kraga zauważyłeś też jego tchórzliwego synalka.Picard jako gospodarz rozpoczął:- Panowie zebralismy się tutaj, aby wspólnie ustalić plany walki z Dominium. Maja oni przewage w ilości statków, ale my posiadamy prawdziwego asa w rękawie. Jest nim kapitan von Caep. Jest on pracownikiem Biura Temporalnego, które przysłało go z przyszłości, aby pomóc nam powstrzymać to zagrozenie. Kapitanie? - zwrócił się w twoim kierunku.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #39261

    - I diabli wzieli konspirację... Mogłem nawet założyć nasz mundur - Matthew uśmiechnął się kwaśno - No trudno. Powtórzę kilka najistotniejszych informacji dla generała Kraga, członkowie Floty już o tym wiedzą. Przybyłem wte czasy powstrzymać niebezpiecznego zbrodniarza - nazywa się I.Thorne - ścigaliśmy go już od dłuższego czasu. Spędziłem w roku 2380 dwa lata polując na niego, udało nam się zapobiec wojnie z Borg którą chciał spowodować. Uciekł w te czasy. Biuro temporalne wysłało mnie, i trzech towarzyszy by go powstrzymać. Udało im się przy tym, proszę mnie nie pytać o szczegóły, tą technologię poznacie za kilkaset lat... Zapobiec wszelkim podróżom w czasie na pewien okres czasu - czyli Thorne nie ucieknie. Ale stwarza to też pewną niedogodność, wsparcie z XXIX też nie przybędzie. Jego celem jest prawdopodobnie zniszczenie ziemi, a zarazem niedopuszczenie do powstania mojego biura. Jego następnymi celami są Kronos i Romulus - gdy uda mu się wyeliminować największe siły w kwadrancie wróci do swoich czasów jako władca absolutny. Thorne jest dobrym strategiem i taktykiem, przy tym bardzo charyzmatycznym - jego zatrzymanie może być sporym problemem - jego największą wadą jest przecenianie własnych sił. I nie przyjmowanie do wiadomości faktu że od czasu do czasu Federacja wyłamie się ze swojej polityki... Dla niego na zawsze pozostaniemy bandą ludzi słabych - nie będzie się spodziewał maskowania na naszych okrętach. Thorne zaatakuje nas zapewne tutaj, chcac wyeliminować admiralicję Floty - będzie przypuszczał że będziecie znajdować się na miejscu tak wielkiej bitwy - siły Dominium będą wykonywać jego rozkazy - studiując jego wcześniejsze - nieistniejące, dodał Caep w myślach - ataki można sądzić ze postara się zaatakować z zaskoczenia, jak zazweyczaj czynią ro Romulanie... Istotnie w jego żyłach płynie sporo ich krwi. Jes jeszcze jeden problem... Dowodzi okrętem który zostanie zbudowany dopiero za jakiś czas. Wystarczy powiedzieć ze kilka strzałówz z Fazerów niszczy Romulańskiego warbirda. Mają panowie jakieś pytania?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #39262

    - Ja mam pytanie. - rzekł Krag wstając. - Czy podróżował pan kiedys w te czasy? Bo chyba gdzieś już pana widziałem.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #39263

    - Nie, panie generale. Na pewno spotkaliśmy się w roku 2380. W ramach kamuflażu musiałem zostać chorążym, i dowodziłem fregatą która naprawiała uszkodzenia w pana sektorze. Ale tutaj jeszcze nie byłem - Matthew uśmiechnął się lekko. Jego bajeczka nie była aż tak zmyślona... Koniec końców, był z przyszłości.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #39276

    - A nie jest pan zaręczony z taką rudowłosą sterniczką? - Krag zaczął zadawać niewygodne pytania.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #39277

    - To moja żona. Ale skąd pan może o tym wiedzieć? - spytał Matthew podejrzliwie - natychmiast przypomniał mu się sen, który śnił jeszcze na pokładzie Scorpiona. Ale, cholera! - przecież to niemożliwe żeby to samo śnił Klingoński generał sześć lat wcześniej...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #39281

    - To jako, że jest pan agentem temporalnym, proszę mi wyjaśnić skąd to wiem? Przeciez nigdy się nie spotkaliśmy...

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #39283

    - Przyczyn może być kilka... Mógł pan mieć przebłysk przyszłych wydarzeń - a spotkaliśmy się podczas pewnych negocjacji, kiedy dowodziłem New Orleansem. Mozliwe że w tych czasach mam przodka, który jest do mnie podobny - i też miał rudowłosą żonę. Możliwe że się to panu śniło - i ucinając wszelkie protesty - też miałem podobny sen, a właściwie będe miał... W roku 2380, kiedy lecieliśmy do jednego z waszych protektoratów który chciał osiągnąć niepodległość śniło mi się że powstrzymały nas pańskie siły - nawet walczyliśmy na Betlehy o uwolnienie mojej załogi... Mechanika temporalna jest na tyle skomplikowana że nawet ja czasem mam problemy żeby się w tym połapać, a w moich czasach to obowiązkowy przedmiot na akademii - mathew uśmiechnął się lekko - zresztą to nie dziwne. W ramach ścisłości, mogę dodać ze... naprawdę, pańskiego syna też nigdy nie spotkałem - a teraz widzę obok pana kogoś kto wygląda dokładnie jak on.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #39288

    - Wlaśnie dlatego podróże temporalne bez ważnych przyczyn są zakazane. - zakończył rozmowę Picard. - Panowie, Dominium tu będzie za niecałe 90 godzin. Musimy przygotować się na przyjęcie ich floty.Admiralowie proponowali różne metosy i warianty walk. Po kilku godzinach rozmów, a nawet kłótni, ustalono, że główne siły Federacji zostana umieszczone za zamaskowanym polem minowym, takim samym jak użyty na DS9. Klingoni mieli się podzielic na 2 grupy i zaatakowac skrzydła. Zamasowane okręty Federacji miały zamknąć kociół.- Pan zapewne chce upolować Prometheusa? - zapytał admirał Ross.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #39292

    - Tak. Galaxy jest co prawda słabiej uzbrojony, ale zaatakuję z zaskoczenia - więc pewnie nie zdążą zareagować... Dołączę się do grupy Federacji, zamykającej wrogie siły w potrzasku i ujawnię się wewnątrz wrogiej formacji... Szkody w linii czasowej będziemy odwracać potem, jeśli uda się ująć Thorna żywego. - Matthew całą siłą woli powstrzymał się przed ziewaniem. Planowanie nigdy nie było jego ulubionym aspektem prowadzenia wojny.

    - Czy Federacja jest w stanie spreparować jakieś urządzenie zmuszające Prometheusa do złączenia, lub rozłączenia się? - skradziono plany oryginału, więc pewnie jest bardzo podobny do tego waszego - gdyby się udało coś takiego zbudować, moglibyśmy drania zaskoczyć - wtedy w szeregach Dominium nastała by zapewne panika... Nawet założyciele nie wiedzieliby co robić, po wyeliminowaniu ich wodza.

    == Po głównej części rozmowy ==

    Maciek przyglądał się wychodzącym oficerom - uznał że przyda się jakieś wsparcie... Musiał zaryzykować, słyszał tylko plotki - a nie pewne fakty, ale liczył w swoje szczęście.

    - Admirale Ross, może pan zostać na chwilkę? - Caep poczekał aż drzwi zamkną się za wychodzącymi

    - Będe szczery, posądzamy pana o przynależność do sekcji 31, nigdy nie zebraliśmy dowodów... Zresztą i tak byłyby nieistotne - sekcja nie raz przysłużyła się Federacji. W tym przypadku też by mogła - od dawna sekcja pracuje nad różnymi typami broni masowego rażenia, może coś dałoby sie wykorzystać w tej bitwie?

    Co do Rossa opieram się na memory Alpha - we flocie krążyły pogłoski o możliwej przynależności admirała do s31, jednak nikt nie był tego pewny - uznałem że za te 6 lat kiedy Caep będzie się uczył, będzie wiedział nieco więcej

    I. Thorne
    Uczestnik
    #39295

    - Obecnie nie mamy. Chociaż może są protptypy urządzeń w laboratoriach, ale nic mi nie wiadomo. - rzekła Shanti.Ross usiadł na fotelu.- Tak, jestem w Sekcji. Ale nie jako pełnoprawny członek, raczej jako osoba ochraniająca i pomagająca w potrzebie. Ale mogę skontaktować się z odpowiednimi osobami. Proszę czekać dziś wieczorem w swej kwaterze na Deadtown. - Ross wstał i skierował się do wyjścia. - chyba nie muszę wspominać, że tej rozmowy nie było?

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,531 do 1,545 (z 2,148 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram