Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
-Oczywiście że nie! - Na twarzy Maćka pojawiło się święte oburzenie, jakbt ktokolwiek mógł posądzić ich o kłamstwo. - Zresztą, załoga testuje systemy namierzania. Trudno namierzyć kosmos.. Ale jeśli tak bardzo zalezy na tym generałowi, mogą spróbować.Po chwili Maciek wydał odpowiednie rozkazy przez komunikator
- Tak juz lepiej. A generał będzie za chwilkę. Miał trudną rozmowę z Gornyjczykami. Raczej nie byli zachwyceni, że stacja im wybuchła. Ja przynajmniej nie byłabym... - pomyślałeś że albo jest taka łatwowierna, albo potrafi dobrze maskować swe prawdziwe oblicze.Po 10 minutach wszedł generał. Coś tam burknął i wprowadził cię do salonu.- Siadaj pan. - rzekł krótko. - Ten numer z namierzaniem był dosyć głupi. Jeszcze nim Pey'Sug wziął tego złoma na hol już wiedzieliśmy że nie macie transfazówek. A w ogóle gdybyście mieli to przerobiliście te Vor'Che w parę sekund. Kontaktowałem się z pańskim przełożonym. Zgodził się ze mną, że tych piratów trzeba powstzrymać. Jak naprawią napęd warp, polecisz pan w jednej z grup poszukiwawczych. Zrozumiano?
-Oczywiście. Jeśli otrzymam rozkaz od przełożonych. Moze jest pan bardzo ważny u Klingonów - odburknął ponuro Maciek - jednak ja nie słuze u was. Swoją drogą, dziekuje w imieniu swoim, i załogi za pomoc.A Vor'Che właśnie chcieliśmy zniszczyć, ale nas uprzedziliście.A, i wypraszam sobie "tego złoma" - Chyba że za złomy uznacie też cztery jednsotki... Wasze jednostki, z kórymi walczyliśmy jednocześnie.I czy moze mi pan powiedzieć, kto ową "grupą poszukiwawczą" będzie dowodził? Chętnie bym z tym kimś porozmawiał...
- To porozmawiaj pan ze sobą, bo jesteś pan dowódcą. - warknął Klingon. - A złomem bylibyście gdyby nie Pey'Sug. Rozkazy dostaniesz pan od Naeli. Żegnam pana. - bezceremonialnie odwrócił się i zasiadł na biurku. Zaczął czytać raporty nbie zwaracając na ciebie uwagi.Sekretarka podała ci padda z rozkazami.- Proszę sie nie dziwić wściekłości generała. - powiedziała słodkim głosem. - Przez ostatnie dwie godziny próbował uspokoić gornyjskiego ambasadora. A do tego ta nierozważna próba z przyśpieszeniem spotkania... Ma pan pod dowództwem dwa B'Rele: IKC Cha'Puj i IKC Luj'Bog. I proszę nie kontaktować się z komandorem Gharti nim pan nie odleci od stacji na przynajmniej rok świetlny, generał nie lubi jak ktoś podważa jego rozkazy.Wychodząc pomyślałeś czy ta Naela wie jak ma na imie twoja matka?
-Tak jest, generale - mruknął wychodząc Maciek. Był lekko mówiąc wściekły "Ale nie tak wściekły jak generał" zauważył z uśmiechem.Gdy tylko Matthew opuścił gabinet generała, sekretarka podała mu jakiś padd. Proszę sie nie dziwić wściekłości generała. - powiedziała słodkim głosem. - Przez ostatnie dwie godziny próbował uspokoić gornyjskiego ambasadora. A do tego ta nierozważna próba z przyśpieszeniem spotkania... Ma pan pod dowództwem dwa B'Rele: IKC Cha'Puj i IKC Luj'Bog. I proszę nie kontaktować się z komandorem Gharti nim pan nie odleci od stacji na przynajmniej rok świetlny, generał nie lubi jak ktoś podważa jego rozkazy.-Oczywiście. Pani komandor chwilę poczeka. I swoją drogą, nie przejmuję się zachowaniem generała - pzred tą bitwą, ja wysłuchiwałem zali Gorn... Jak będzie miał lepszy humor, proszę mu przekazać że dziękuję za pomoc. Szczerze dziękuję - Maciek uśmiechnął się, jednocześnie uruchamiając komunikator:=/= Beregh, zabierz mnie stąd.-Kapitan na mostku! - wrzasnął jakiś młody kadet na widok błekitnej smugi energi.-Będą kłopoty - mruknął szybko, i bardzo cicho pierwszy oficer.-Kadecie! - warknął Caep - doskonale zdaję sobie sprawę, jak nazywa się to pomieszczenie! -Ttak, sir!-Maciek!-Ze co? - bąknął czerwony na twarzy kadet-Mam na imię Maciek. I nie zaprzątaj sobie głowy musztrą. Irytuje mnie.-Kapitanie! Pańskie rozkazy dotyczące pozorowania ataku były wyjątkowo nie...-Logiczne. Ale przyśpiesyzły spotkanie z generałem - uśmiechnął się młody kapitan. Jak tylko skończymy naprawy, odlatujemy. Beregh, otwórz kanał do IKC Cha'Puj i IKC Luj'Bog. Czeka mnie zapewne cieżka rozmowa... Ty w tym czasie skontaktuj się z tym naszym dokiem... Mamy dowodzić dmoma B'Relami, więc powinni dać nam zaopatrzenie. Poproś o te ich zaawansowane fotonówki, i jak mają kwantówki. Wspomnij, ze przydałyby się torpedy trikobaltowe - ale KSO ich pewnie nie ma. Moze złapią przynęte. A, i spytaj, czy dostaniemy Klingońską broń na wyposażeniu, skoro mamy walczyć z nimi ramię w ramię - Maciek uśmiechnął się wesoło.-Tu Kapitan Matthew von Caep, dowódca USS Scorpion. Niedługo wylatujemy. Zdaję sobie sprawę - ze nie chcecie latać z człowiekiem. To normalne. Ja też nie lubię tak typowych dla Klingonów frontalnych ataków, i samej walki. Wolałbym lecieć z kilkoma fregatami Federacji - jednak zarówno ja, jak i wy nie mamy wyboru. Dlatego, nie komplikujmy tej sprawy.
To niedługo potrwało jakieś 10 godzin. Dopiero wtedy maszynownia poinformowała, że napęd warp został naprawiony. Raczej przerobiony - jak to powiedział główny mechanik. Dodał też, że limit maksymalnej prędkości to warp 8.- Kapitanie, wsztscy kligońscy pseudomechanicy opuścili pokład. - zameldował pierwszy.- Mam zgodę na wyjście z doku. - rzekła Maria.- Wychodzimy. Powiadomcie Luj'Boga i jak mu tam...- Cha'Puj. - wtrąciła Volkanaka.- Tak i Cha'Puja aby wzieli kurs na... - spojrzałeś na rozkazy. - układ K'Ta'Ran. Warp 6.Trzy statki odleciały od stacji i skierowały się ku wyznaczonemu układowi.
von Caep podszedł wolnym krokiem do jednego z paneli na ścianie, i wstukał odpowiednią kombinację klawiszy, uruchamiając interkom:=/= Mówi Kapitan. Napęd warp jest już sprawny, podczas walki nikt nie zginął. Uważam, ze macie prawo wiedzieć, co się dzieje. Gorn został zaatakowany przez rodzaj... Piratów - tak nazywają ich Klingoni. To, jak mniemam, ich własne zbuntowane jednostki. Teraz, wykonując rozkazy udajemy się na patrol - towarzyszą nam dwa Klingońskie B'Rele - ale nie przejmujcie się. Ja dowodzę, i nie zamierzam strzelać do wszystkieco co się rusza. IKC Bog i Fuj bedą leciały z nami do systemu K'Ta'Ran. Postaram się informować was nie bierząco.-Dobra załoga - Maciek przerwał połaczenie, i zwrócił się do zebranych na mostku. Zróbcie przegląd swoich stanowisk. Ile i jakiego uzbrojenia działa, ile i jakich torped mamy, czy da sie podrasować napęd warp - chcę wiedzieć wszytko na temat tego, coo zmienili Klingoni, kiedy u nich byliśmy-Maryśka, warp 6. Lecimy
Mechanicy z zasady nic nie ruszali poza napędem. A ten wyglądał okropnie. Wszystko było prowizurycznie pozlepiane, niektóre cewki były z klingońskich magazynów, wszędzie wystawały jakieś kable. Ale przecież chciałeś mieć okręt na chodzie szybko.Scorpion odleciał juz kawałek od stacji. Zacząłeś się zastanawiać. Czy najpierw porozmawiać z komandor czy powarczeć na klingońskich dowódców?
-Komandor... Klingonie... - Zastanawiał sie głośno Maciek. Jednak wybór nie był aż tak trudny, Beregh, połacz mnie z Komandor Gharti:-Dzień dobry... - w końcu dopiero 11 rano pomyślał kapitan - Pani komandor... Otrzymałem rozkazy od generała Kraga, i nie wiem, czy flota wyraziła na nie zgodę. Zostałem dowódcą jednej z grup patrolowych, may tropić owych... Buntowników. Mam pytanie - działam z ramienia Klingonów, i dowodzę ich okrętami. Czy w takiej sytuacji, muszę pzrestrzegać wszystkich... przepisów Floty, dotyczących walki? Wysłano nas, byśmi zniszczyli wroga, który zagraża pokojowi, a nie z nim negocjowali. Powstrzymam pzred walką swoją załogę - ale nie te dwa B'Rele
- Jak nasi sojusznicy proszą aby rozwalić im parę okrętów to proszę się nie wzbraniać. Chwilowo można uznać, że Federacja jest w stanie wojny z tymi piratami, więc może pan strzelać, a później sie pytać. A i jeszcze jedno. O co chodziło generałowi z namierzaniem stacji przez Scorpiona? Tak wrzeszczał, że prawie nic nie zrozumiałam...
-A... To... - Maciek lekko pobladł. Woli pani wersję prawdziwą, czy tą dla Klingonów? - choraży widząc minę dowódcy szybko zaczął mówić dalej - Tak czy inaczej musieliśmy sprawdzić wyrzutnie - a do Klingonów nie trafiają sałbe argumenty. Chciałem im pokazać, że nie nalezymy do KSO, i jesteśmy okrętem Gwiezdnej Floty. I nie nalezy nas... Olewać. Sekretarka generała, ma mu przekazać moje przeprosiny za ten wybryk, i podziękowanie za pomoc... Jak mu minie złość. Dowidzenia pani Komandor - Maciek cierpliwie wysłuchał odpowiedzi zwierzchniczki, i się rozłączył. Dopiero jak mu na to pozwoliła.Beregh, teraz Klingoni.-Witajcie - jestem Matthew von Caep. Dowódca scorpiona. Nie odpowiedzieliście na poprzednią wiadomość, więc ją powtórzę.Zdaję sobie sprawę - ze nie chcecie latać z człowiekiem. To normalne. Ja też nie lubię tak typowych dla Klingonów frontalnych ataków, i samej walki. Wolałbym lecieć z kilkoma fregatami Federacji - jednak zarówno ja, jak i wy nie mamy wyboru. Dlatego, nie komplikujmy tej sprawy.Naszym celem, jest układ K'Ta'Ran. Zainteresuje was moze wiadomość, ze Federacja jest w stanie wojny z owymi... Bandytami. Nie będzie zbędnych negocjacji. Zniszczymy ich, zanim oni zniszczą nas.
- Następnym razem proszę uważać z generałem. Na wojnie z Dominium to on sie nie cackał z kapsułami ratunkowymi tylko wszystkie wysadzał. Życzę powodzenia w poszukiwaniach. Gharti bez odbioru.Na dzielonym ekranie pojawili się dwaj Klingoni. W milczeniu wysłuchali twego przemówienia. Jeden z nich , jak skończyłeś odpowiedział:- Pan jest dowódcą, a my słuchamy rozkazów. Nie jak tamci.Zainteresowało cie to. Może to nie żadni bandyci, a po prostu oficerowie, co nie chcieli słuchać rozkazów generała?
-Doskonale. Ale jak panowie wiedzą, spędzimy ze sobą nieco czasu... Nazywam się Maciek. A panowie? Do tej pory, generał powiedział mi tylko, jakie nazwy noszą wasze jednostkiKapitan wysłuchał cierpliwie Klingonów, po czym kontynuował-Doskonale. Niedługo znajdziemy się u celu. Tam wszytkie trzy jednostki przeprowadzą skan - jeśli będzie tam nieprzyjaciel... Sprawimy że pożałuje swoich czynów! Caep konuiiec.-Maryśka, jak wyjdziemy z warp, zatrzymaj okręt.-Beregh, ile mocy możesz wycisnąć z reaktora?-Shiran, pytałem o orpedy... Co nam dali Klingonie?-T'Rea,, tylko wyjdziemy z warp, wykonaj dokałdne skany systemu. Szukaj też zamaskowanych statków, i śladów plazmy.
- Jestem Kamak, syn K'Turana. - rzekł dowódca IKC Cha'Puj.- Mer'k. - odpowiedziła drugi kapitan z IKC Luj'Bog.Zacząłeś wydawać polecenia załodze.- Mamy jakieś 90%. Możemy pociągnąć więcej, ale te klingońskie cewki żrą dużo plazmy.- Nic nam nie dali. Mamy 28 kwantowych i 58 fotonowych. W segmentach po 42 fotonowe.- Kapitanie, maszynownia zgłasza jakiś problem. Coś tam znaleźli. Wygląda że to zamontowali Klingoni. Jest podłączone do panelu kontrokującego deflektor.
-Co znaleźli? - Matthew lekko się denerwował. Deflektor był cholernie ważny... A Klingonie, jeśli dać im wystarczająco dużo czasu, zniszczyliby wszystko - nawet niechcacy. Mniejsza.=/= Kapitan do głównego mechanika... Wiecie do czego owo... Coś służy? Jeśli nie, macie się dowiedzieć. Jeśli jest niepotrzebne lub przeszkadza - a wyrzucenie tego w cholere nie będzie problemem ani dla was, ani dla statku to zrobić. Jeśli w czymś pomaga, zostawić. Jeśli nie potraficie tego zdjąć, wychodzimy z warp. Mogę tu ściągnąć kilku Klingońskich inżynierów - którzy powinni wiedzieć do czego służy ich własny sprzet.
