Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kupiec Savon
Dobrze. Podliczmy wszystko jeszcze raz: 68231+10000 za genetatory osłon +500 za przewody +30000 za nowe pola + 35000 za wersje komfort = 143731 nawet zmieszczę się z wydatkami.
Dochodziły jeszcze koszty za nowych ludzi i inne materiały, więc suma zamknęła się w wysokości 170 000 sztabek, bo Kardazjanin dał ci upust za duże zakupy i za oddane starsze wersje sprzętu.Gdy zaczęły pojawiać się pierwsze dostawy zakupionych dóbr oraz zaczeli przsyłać się załoganci znalazła cię T'Javn z kolejnymi rachunkami.- Zaloże się, że zapomniałeś o odpowiednich ludziach. Znalazłam dwóch bosmanów, lekarza, dwie pielęgniarki i obsadę do kuchni. Zakupiłam też troche pierdół z replikatora przemysłowego. Mamy wyposażenie stołówki, ogrogu hydroponicznegi i siłowni. Poszło na to 5 000 sztabek. Mam poszukać jeszcze czegoś?
-Myślisz że nasze hideki wystarczą by ochronić nas przed wrogiem?-A czy mają wyrzutnie torped?-No.... nie.-To najmniej jedne okręt ochrony więcjej z wyrzutnią torped.Przejżałem konto: załoga to to i to i towar i to i duperele to i duperele tamto... Zostaje równe czterysta tys.-Poszukaj dobrego okrętu i załogi a żeby nie być nie słuchanym weź to -dałem jej pięć stabek. -Jak znajdzies to powiedz że zaraz przyjdę. I mnie wywołaj. Wszystko jasne?-Jak słońce. -I poszła a ja zacząłem się przyglądać jak moi ludzie kręcą się w różne strony roznosząc systemy, a ochrona pilnuje wszystkiego z fazerami w rękach.
Po 30 minutach dostałeś listę różnych statków, które mogą służyć w ochronie. Częśc kapitanów dysponowała zbyt słabymi statkami, jak na twoje zainteresowania, a niektórzy to byli raczej piratami niż stróżami własności pracodawcy.Interesujące oferty mieściły się na jednym ekranie padda:1. Nowiótki B'Rel - 2 000 na początek i 1 000 co miesiąc2. 2 Noriny (fregata) sił Wolnej Kardazji (wolne przez 3 miesiące) - 1 500 na poczatek i 750 za miesiąc (tylko parą)3. Romulański Soren rodu Sanita (niszczyciel) - 4 000 na początku i 1 800 za miesiąc4. Romulański Falcon rodu Sanita (fregata) - 1 999 na początku (promocja 🙂 ) i 999 za miesiąc, możliwość wynajęcia 2 jednostek
Spojrzałem na wyliczenia: jeśli odliczy się to od załogi to wyjdzie niecałe dwieście tysięcy... -B'rel i dwa falcony? czy może B'rel i Soren? Co? -Zapytałaem T'Javn
- Osobiście nie radzę mieszać Klingonów z Romulanami. Oni wciąż prowadzą ze sobą tą chłodną wojnę na granicy i nie wiadomo czy nie rzucą się sobie do gardeł, gdy opuścimy system. Radzę brać Sorena i Falcony. To tylko 8 000 na początku. Na towar zostanie więc z 350 000 bo 15 000 pewnie jeszcze się rozejdzie po kościach. Wiesz może czy ta łajba ma holodek? Kupiłabym trochę programów rozrywkowych i erotycznych dla załogi, by nie było problemów w kontaktach interpersonalnych.
Spojżałem na wykres. -Tak ma ale drobnym druczkiem napisane jest żeby nie przesadzać. Kup jeszcze programy szkoleniowe. Dziwi mnie tylko dlaczego romulanie dali na sprzedaż prawie krążownik. To do nich niepodobne.-No wiesz do okrętu liniowego to mu jeszcze trochę brakuje. -Powiedziała T'Javn odchodząc.
To nie była sprzedaż tylko wynajęcie okrętu z załogą na krótki czas. Ród zapewne potrzebował pieniędzy, bo oferowanie takich usług honoru nie przynosiło. Ale jak pieniądze są potrzebne, to kto zwraca uwagę na honor...T'Javn buszowała w ofertach holoprogramów, których było nadwyraz wiele. Ich ceny rosły geometrycznie od poziomu zaawansowania.
Sprzedawca oferował od prostej gry w kwadraty po bitwę z dominium. T'Javn miała oko i wybrała programy trenujące walki w próżni i na statkach.-Klingoński? Federacyjny? Romulański? Kardazjański? I do tego jeszcze spis wszystkich wrogów? -Gdy zobaczyłem cenę poczułem się jak by ktoś wlał mi do głowy roztopiony duran. -Czy ty na głowę upadłaś? Ja z latinum nie jestem!!-Wiesz to nie tak dużo ledwie dwadzieścia tysięcy...-Dwa...dwa...dwadzieścia tysięcy?! Niedługo będę musiał obrabować bank!-Myślałam że już to zrobiłeś. -Powiedziała T'Javn ledwo powstrzymując się od śmiechu.-Nie rozmawiajmy o tym przy ludziach. Dobrze kupię te wszystkie programy.
Programy wyglądały niepozornie - zalediwe kilka kryształów. Ale zawarte w nich dane mogły zrobić z fajtłapy mistrza ochrony (i prawdziwego Casanovę też).T'Javn kazała jednemu z nowych bosmanów przygotować grafik ćwiczeń.- Teraz kapitanie musimy tylko zakupić towar do handlu.
-Wiesz przemyślałem to i owo... mam przewóz pasażerów i ładunków. -Jescze raz podgląd na wykresik -Pokłady 9,11 i 14 wykonajcie tak by nawet ambasador się zachwycił. Zróbcie też ladownię ja idę kupić dylit
Rozkazy zaczęły byc wykonywane, a koszt zmian w konstrukcji zamknie się w 1 000 sztabek, jak powiedziała twoja pomocnica.Na stacji szybko znalazłeś kupców z dilitem oraz jego bardziej lub mniej rafinowaną rudą. Ceny były bardzo różne - od tysięcy za piękne kryształy do 10 sztabek za dilitonośną rudę.Bez problemu też dotarłeś do wiadomości, że kupując w tym miejscu kokosów nie zarobisz. Najlepiej kupować w kopalniach lub rafineriach, gdzie towar był najtańszy. Naturalne rynki zbytu to ziemie klingońskie i romulańskie, szczegolnie te pierwsze. Po wojnie z Dominium sporo statków stało się wspomnieniem, a rody potrzebowały statków (których waznym komponentem były kryształy dilitu do rdzeni warp) do obrony przed piratami, Romulanami i innymi rodami.
To że kopalnie były na terytorium klingońskim wcale nie znaczyło że należały do nich. Szukałem kogoś kto odsprzeda dylit za rozsądną stawkę. I w chyba znalazłem. Nazywa się K'rag z rodu Hoi'e. Prowadzi kopalnię na wysoko nieprzewidywalnej planecie. Jednak się opłaca. Bo właśnie z tąd najwięcej osób bierze lekko już zrafinowaną rudę. Ciekawe czy można się z nim skontaktować?
K'Raga nie było na miejscu, ale jak zapewnił cię jego przedstawiciel można się z nim skontaktować na podprzestrzennej. I do razu zwrócił ci uwagę, że mimo że jesteście jeszcze na federacyjnej ziemi to ludzie K'Raga dopadną każdego kto będzie usiłował sprzedać klingońską rudę Romulanaom.
-Nie trzeba się martwić. Moja babka była klingonką, nigdy nie dam klingońskiej rudy romulanom. -Spojżałem na zdziwionom załogę.-W takim razie... K'Rag napewno cię wysłucha handlarzu. (po usłyszeniu że mam w sobie klingońską krew zwracał się do mnie z owiele większą aprobatą) Poinformuję K'Raga że się odezwiesz.-Co tak się gapicie? Przecież po pierwsze Romulanie nigdy by nie wzięli klingońskiej rudy a po drugie romulanie mało płacą.-Dobrze teraz trzeba podadać z K'Ragiem. Mechanik za ile wyjdziemy z doku?
