Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kupiec Savon
- Oczywiście, że przelew. Proszę tu podpisac kciukiem i ten statek jest pana. Nazwę też pan może wybrać.Gdy podbiłeś się na PADDzie to wszyscy byli zadowoleni. Ferengi odtransportował się, Romulanin też to zamierzał.- Będziemy gotowi do lotu za 2 godziny, panie Savon. Zostawię tutaj kilku żołnierzy do ochrony, dopóki pan sam nie zapewni ochrone statkowi."To się da załatwić. Facet jest zajęty bo negocjuje właśnie z innym kupcem wynejem dwóch statków."
-Dobra! Trzeba to zrobić szybko! -Pobiegłem zobaczyć czy na stacji jest jakiś "urząd pracy" trzeba znaleźć ludzi... bo z ochroną raczej nie będzie problemów.
Oczywiście, że był. Nie różnił się od tego, który odwiedziłeś wcześniej przy zatrudnianiu załogi Yarpena, tylko praktycznie każdy potencjalny pracownik był Klingonem i trudniej było znaleźć innych niż wojowników. Ale ofert było dużo i ceny nie były wysokie.Potrzebowałeś z 24 ludzi, wiekszośc ochrony co można było wypożyczyć tych z Yarpena, wieć nie musiałeś zatrdniac aż tylu. Potrzebowałeś kapitana statku, dwóch zastępców do obsługi mostka i z 4 inzynierów. Reszta nie była zbyt ważna.
-Potrzeba mi kompetentnych i dobrze wyszkolonych ludzi, najlepiej mających już styczność z B'Relami. W tym trzech z kwalifikujących się na dowódców.
Wieść o tym, że potrzebujesz ludzi na B'Rela praktycznie nie zmieniła ilość ofert poszukujących pracy.Mogłeś wybierać w ciemno, ufając świadectwom pracy lub dać łapówke urzędasowi, by sam znalazł odpowiednich i dobrych ludzi.
-Jak rozumiem... ci ludzie są dobrze oceniani? -Odrzekłem, bezprecedensowo wyciągając z ciągle noszonego kuferka sztabkę złotego latinum.
- Ci nie. Ale polecam tych z Domu G'Harka. To biedny ród, ale honorowy i uczciwy. Mamy kilku z nich na liście ofert i na pewno będą dobrze pracować. - sztabka latinum znikneła w kieszeni, a Klingon dalej mówił. - Nie są tez drodzy, a jesli zatrudni się na B'Relu innych członków rodu to nawet obniżą żądania.
Więc zdaję się na pana intuicję. -Powiedziałem kładąc na stół kolejną sztabkę. -Pełna obsługa mostka i maszynowni. Tyle mi wystarczy.
W ciągu 3 minut miałeś przed sobą akta polecanych przyszłych załogantów. Łącznie było ich dziesięciu i każdy był z Domu G'Harka. Zapamiętałeś imię przyszłego dowódcy - Kharim. Reszta nie była tak ważna. Razem mieli cię kosztować około 1750 sztabek na początek czyli dośc tanio jak na ich umiejętności.- Potrzebuje pan jeszcze kogoś? - usłużnie zapytał Klingon. Nawet do tych honorowych wojowników docierał język pieniędzy, szczególnie jak siedzieli na zapleczu.
-Hmmm... nie. Już nic. Oto pieniądze. Załoga zgłosi się do doku 12. Dziękuję. -Rozejrzałem się za częściami do B'Rela. Wystarczy chyba pokazać im padda od rzeczoznawcy...
Lista potrzebnych zakupów była o wiele tańsza nim wcześniej mówił Ferengi. Zatrudnienie Klingonów zmusiło ciebie do wydania tylko 400 sztabek na dodatkowe wyposażenie.Jednocześnie zgłosiła się T'Javn."Nasz potencjalny klient czeka na teleportacje na Yarpena by z toba pogadać. Mam go jeszcze spaławić czy przenieść?"
Szybko zakończyłeś rozmowę z Klingonem i wróciłeś za Yarpena.Tam czekał już na ciebie ewentualny kontahent. Był podobnie ja ty mieszańcem kilku ras, na oko Othańczyka, Bolianina i Talarianina, ale wcale to nie było pewne.- Dzień dobry, panie Savon. Chciałbym wynająć pański statek na wyprawę. Najpierw polecimy do układu Macet po towar, potem na moją planetą, gdzie go zrzucimy. Sprawdziłem dane i ma pan pojemnośc około 5 milinów metrów sześciennych. Jeśli wszystko sie uda to zarobi pan 50 000 sztabek złotego latinum lub 50 500 darseków.
-Taaakk, a czy mogę wiedzieć za co ewentualnie musiałbym nadstawić kark? -Spojrzałem na konsolę, chciałem się dowiedzieć gdzie znajdują się punkty docelowe.
