Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kupiec Savon
- Koleś robi cię w balona. - odpowiedziała cicho. - Nieułożony pirat kosztuje najwyżej 100 sztabek. Za 3 tysiaki to możesz kupić sobie kobietę, co wie wszystko o zakamarkach męskich ciał albo mechanika.
Pomysł był całkiem dobry. -Drogi panie, zmieniłem zdanie. -Facet był inżynierem transportera... -Proszę o inżyniera. Powinien specjalizować się w transporterach i pielęgniarkę tylko.... wie pan "ładną". Cena no.. niech będzie 5000 sztabek za tych dwoje.
- Chyba to nie był pański dobry kolega... Ale jak pan chce. Oto lista specjalistów. - podał ci padda. Ceny wahały się od tysiąca do 3 tysięcy sztabek, w zależności jak był dobry. - Oczywiście każdy z nich jest ułożony, więc nie będą chcieli uciekać, chyba że będzie pan ich źle traktował. Z zasady pracuje za jedzenie i od 1/2 do 1/4 pensji zwykłego pracownika. Ma też prawo wykupić się od pana gdy zgromadzi majątek w wysokości ceny zakupu. Co do pielęgniarki, to może pan wybierać w spisach kobiet. Większość z nich idzie do burdeli lub prywatnych haremów, więc opcja pracy w miejscu gdzie nie będzie musiała wciąz leżeć na plecach będzie bardzo kusząca. Jak ma być ta "pielęgniarka"? Wzrost, kolor włosów, oczu, wymiary... Może jakis specjalny gatunek? Mam sporo kobiet na zbyciu i kontakty z innymi handlarzami, którzy mają ich jeszcze więcej, więc ma pan wybór.
Wybrałem dwóch inżynierów. Za 2000 i 3000 wreszcie trzeba było wybrać pielęgniarkę:-Andorianka 21 lat, 178 cm wzrostu, wymiary.... o mój boże...Człowiek, 22 lata, 169 cm wzrostu, wymiary... no... trochę mniejsze. -W końcu zaciągnąłem dwie.
Na wieści o twoich zakupach Othańczyk uśmiechnął się szeroko:- Inda, rozlej drinki. Trzeba uczcić zakupy. - dostałeś padda z umowa kupna, a twe konto miało się zmniejszyć o 10 000 sztabek.Orionka podała tobie i T'Javn po drinku, a kupiec zapytał:- Chce pan zobaczyć swoich nowych pracowników?
Tak chętnie. -T'Javn i ochroniarze wstali i poszli za nami ja cienie.
Kupiec jednym haustem opróżnił podany drink i wstał.- Będę czekać na miejscu. - i zniknął.Ochroniarz przed drzwiami już wiedział, gdzie ma was zaprowadzić. Przeszlićie kilka korytarzy i zjechaliście windą. Trafiliście na pokład, gdzie mieszkali niewolnicy Baliboka. Jako, że nie chcieli uciekać to mieli znośne warunki życia - mieszkali po dwóch w standartowych kwaterach, mieli dobre jedzenie i drobne na wydatki.Ochroniarz doprowadził cię do większego pomieszczenia. W środku czekał już kupiec wraz z wylicytowaną czwórką.- Przepraszam za to zniknięcie, ale ze względów bezpieczeństwa u góry z klientami rozmawia hologram. Oto pańscy nowi pracownicy. Będą dobrze pracować, jesli pan będzie ich dobrze traktował. I na wszelki wypadek nie zapuszczać się głęboko na tereny Federacji bo oni nie uznaja takich pracowników.Kobiety prezentowały się oszałamiająco, zaś mężczyźni znośnie, ale po co ładny pracownik?- Do każdego z nich dołączona jest historia. Andorianka Shalah została porwana w dzieciństwie przez piratów i wychowana przez mojego kolegę, Kobieta Alissa Negruv ma rodziców niewolników, potomków pewnego ziemskiego statku, co się zaplątał na klingońskie ziemie. Othańczyk Kadesh poszedł za swe długi hazardowe, zaś Nibulczyka sprzedała rodzina gdy miał 10 lat bo nie mogli zapłacić Imperium podatków za ziemię, gdy był nieurodzaj.
Po podpisaniu umowy przesłaliśmy pracowników na statek. A ja poszedłem do kowala bo taki miałem zamiar ponad pięć godzin temu.
Kowal, oczywiście Klingon, właśnie pracował, więc w sklepie natknąłeś się na jakiegoś młodziana.- Witam szanownego pana. - przywitał się. - Jaką broń pan chciał zobaczyć? Oferujemy szeroki wybór, a także realizujemy specjalne zamówienia.
-Andoriańska, Remańska, Klingońska, Ziemska. Oręż raczej średniej wagi Katana, MekleH...
- Chodzi więc panu o broń jednoręczną. mamy szeroki wybór. - pokazał ci ścianę z kilkudziesięcioma modelami mek'letHów. Oprócz nich zobaczyłeś parę mieczy, prostych i zakrzwionych, a także ostrza faliste, bardzo popularne wśród zabójców, z powodu zadawania dużych obrażeń wewnętrznych trafianiemu celowi. - Może pan wypróbować broń w walce z hologramem.
Wziąłem do ręki jeden z mek'letHów i wykonałem nim proste cięcie. Dobrze trzyma się w ręce. -Ten jest chyba dobry. Muszę się upewnić na hologramie.
- Oczywiście. Juz włączam. Oczywiście uruvhomione są zabezpieczenia.Przed tobą pojawił się szturmowiec Jem'Hadar.- Jesteś śmierdzącym tchórzem. - warknął i ruszył na ciebie z kar'takinem w dłoni.
Wykonałem szybki ruch mieczem by osłonić się przed uderzeniem. Moc jaka włożona była w atak pchnęła mnie w tył. Mocniej ugiąłem kolana i wykonałem cięcie skoncentrowane na kroczu. JemHadar syknął i cofnął się do tyłu a ja przygotowałem się na kolejny atak.
