Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kupiec De Soto
Kiwnąłem głową i popatrzyłem na szefa ochrony -Niech pan wyśle swoich ludzi i przetrząśnie pokład. Może to ta zabawka Oriończyków robi problemy, ale wolę mieć pewność -
Po gruntownych poszukiwaniach ochrona zameldowała że okręt jest czysty kiedy wreszcie ruszyliście okazało się że zmarnowaliście nie całą godzinę.
Okręt powrócił do swojego wcześniejszego tempa, życie mijało spokojnie. Od incydentu z deflektorem, nie wydarzyło się nic ciekawego. Trochę mnie korciło co przewożę w tej paczce, ale w tym fachu nie wytrwałbym 5 minut, gdybym zadawał takie pytania lub zaglądał do środka. Czasami lepiej było nie wiedzieć, zresztą 62 zasada zaboru mówiła: Im większe ryzyko, tym większy zysk. Może i Ferengi mylili się w parunastu przypadkach, nie można było odmówić im pewnej mądrości w tych zasadach. W końcu po paru dniach, licznych zmianach, okręt dotarł do systemu. Zasiadłem w swoim miejscu-Skan, powinny być tutaj stacje. Nawiązać z nimi kontakt -
Po chwili na ekranie ukazała się nie wielka stacja ewidentnie produkcji Cardassaińskiej a także 3 doki 2 małe i jeden większy do tego było tam jeszcze około 20 platform obronnych różnego typu i 2 galory jeden przy stacji a drugi w doku.Stacja natychmiast was wywołała na ekranie pokazał się stary Cardassianin i warknął - Czego tu?
Uśmiechnąłem się szeroko -Zdaje się, że mamy wspólnego znajomego ... nazywa się "Tinky". Mam od niego jakąś przesyłkę, oraz polecił to miejsce jako dobre do naprawy okrętu i wprowadzenia pewnych delikatnych modyfikacji ... -
- Ta znam tego kolesia wleć do któregoś z doków i przenieś się na stacje razem z paczką oraz lista napraw i modyfikacji które chcesz wykonać - po czym rozłączył się a PO powiedział tak aby inni nie słyszeli - Kapitanie lepiej nie chwalić się naszym urządzeniem maskującym Romulanom może się to nie spodobać.
-Skierujcie się do doku, a do pokoju transportera nr. 1 przynieście paczkę. Wezwijcie też szefa z listą napraw, które musimy tutaj wykonać ... chcę przywrócić okręt do pełnej sprawności i może dodać mu pazurki. Pierwszy okręt jest twój, ja się spotkam z szefem tej placówki ...-
W sali transportera czekał już na ciebie juz Klingon z nie wielką paczką i paddem kiedy ci je podawał powiedział - Nie wiedziałem jakie modyfikacje chcesz zrobić przyjacielu więc wymieniłem możliwe modyfikacje uzbrojenia i kilku innych rzeczy a co do napraw to umieściłem tutaj wszystko od głównego disruptora po skrzypiący fotel w Ambulatorium pominąłem tylko urządzenie maskujące.
-Świetnie Kragh - zwróciłem się do głównego mechanika i klepnąłem go w ramię -Dobra robota, jestem pewien że twoi ludzie poradzą sobie z naprawą jego, to będzie nasz as w rękawie - Wziąłem paczkę i listę napraw i stanął na transporterze -Impuls! -
Po chwili pojawiłeś się na wieży była prawie identyczna z tą która poznałeś na stacjach klasy nor ale trochę mniejsza młody Cardasianin widząc cię powiedział tylko - Szef czeka w gabinecie.
Skinąłem głową i uśmiechnąłem się lekko wchodząc do gabinetu Cardassianina -Dostawa ... cokolwiek to jest - powiedziałem pokazując mu paczkę
- A tak proszę siadać - powiedział biorąc od ciebie paczkę sprawnie ją stworzył i na jego twarzy zagościł szeroki uśmiech, w środku znajdowała się nie wielka skrzyneczka z napisami w nie znanym ci języku a Cardassianin bez zaglądania schował ją pod biurko po czym zwrócił się do ciebie - A więc w czym mogę pomóc.
Podałem mu wydruk z potrzebnymi naprawami i modyfikacjami -Ile by to kosztowało? -
Cardassianin szybko przeleciał po liście po czym sprawdził coś w panelu wmontowanym w biurko po czym powiedział - To zależy jak bardzo się panu śpieszy.
-Powiedzmy, że średnio. Parę dni mógłbym tutaj zostać - na liście oprócz napraw znajdowały się systemy do modyfikacji: przede wszystkim wzmocnienie osłon i niewielkie wzmocnienie, niektórych broni ... w rozsądnej cenie. Oczywiście schowki, których nie można wykryć podczas inspekcji znajdowały się na wysokim miejscu.
