Ruszyliście w drogę, która zaczęła się niemiłosiernie dłużyć. Zaczął zapadać zmrok, ale ognie na horyzoncie spowodowały, że na wszystko padała denerwująca, piekielna łuna.Po drodze odkryliście kolejne ciało Kardazjanina, który został zadźgany.Wreszcie natkneliście się na kolejne ślady. Ktoś zszedł ze żlebu i szedł przed wami. Miał jakieś obrażenia jednej nogi bo nią ciągnął.