Zacząłem skradać się, aby zobaczyć kogo ostrzeliwują. Wolałem pozostać ostrożnym, nie chciałem aby ktoś mnie trafił, w końcu było jeszcze tyle do zrobienia, kobiet do poznania, książek nie do przeczytania. Uśmiechnąłem się szeroko, w każdej sytuacji trzeba było szukać dobrych stron, może nie przywiozę tego stworka, ale pewnie uda się wziąć paru jeńców.