Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - kapitan O'Connor

PBF - kapitan O'Connor

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,351 do 1,365 (z 2,395 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #54189

    - Na razie posyłam wsparcie Yridianom. Podobno nic nie wiedzieli o Kardachach, ale lepiej ich pilnować nim odlecimy. Dotrzeć do Ravena będzie trudniej - wciąż coś zakłóca czujniki i nie możemy nikogo podesłać, chyba że z kilka kilometrów do was.Na zewnątrz nie zauważyłeś żadnych atakujących, tylko całkowicie zmieniony krajobraz, gdy fazery Terroru niwelowały góry w okolicy. Raven oberwał parę razy, co widać było po nowych osmaleniach.

    Hemrod
    Uczestnik
    #54190

    Wyciągnąłem Kaala i pilota na zewnątrz, przykryłem ich kocem, który znalazłem na promie. Potem wyciągnąłem ciało załoganta, przykryłem jego ciała znalezionymi wokół kamieniami. Krzyż zrobiłem z rozbitych komponentów lądownika. Robota zrobiła się teraz dużo trudniejsza, trzeba było czekać aż ktoś przybędzie. Cóż postanowiłem zrobić przynajmniej mały rekonesans.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #54192

    Nim zdołałeś odejśc od promu dalej niż na parę metrów włączył się twój komunikator:- Tu Boyle, zastępca głównego mechanika. Proszę nie wychodzić na otwartą przestrzeń. Ci kolesie używali karabinów snajperskich i tak załatwili Dan'ego i Skalfa. Znaleźliśmy na Ravenie dronę zwiadowczą i zaraz wypuścimy na rekonesans. Jaki jest stan rannych? Mamy podesłać sanitariusza?

    Hemrod
    Uczestnik
    #54193

    Podniosłem komunikator -Tak przydał by się sanitariusz. Informujcie mnie o postępach poszukiwań - po tych słowach wróciłem do promu i usiadłem przy rannych patrząc na nich. Nic nie zapowiadało, że to się tak skończy. Pieprzone łyżki, zapłacą za wszystko.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #54196

    Po minucie usłyszałeś ciche buczenie i obiekt wielkości arbuza wzbił się w powietrze. Na początku latał jak pijany, potem podleciał wyżej i zaczął badać okolicę.Gdy nic się nie wydarzyło to z Ravena wyskoczyło trzech ludzi. Jeden od razu padł i raczął sprawdzać okolicę przez lunetę karabiny snajperskiego, dwaj pozostali schyleni podbiegli do rozbitego lądownika.Pierwszy z nich rozłożył walizkę z medykamantami i zaczął badać rannych, drugi podbiegł do ciebie.- Na razie nie znaleźliśmy śladów Kardazjan, ale skany wciąż są blokowane. Prawdopodobnie fazery Terroru ich wypaliły, ale nie wszyscy musieli uczestniczyć w walce.

    Hemrod
    Uczestnik
    #54201

    -Musimy kontynuować poszukiwania. Zwiększamy ostrożność ogłaszam alarm bojowy dla każdego schodzącego na planetę. Znajdziemy ich i zapłacą z nawiązką za naszych. Poza tym musimy wrócić do przeszukiwania Ravena i poszukiwania kapsuł ratunkowych z niego - rozkazy wydawałem spokojnym, prawie monotonnym głosem. -Musimy wrócić również do poszukiwań naszego pierwszego celu, sprowadźcie dla mnie jakiś transport ... -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #54231

    Terror juz zamierzał wysłać drugi prom, gdy nagle teleportery przestały napotykać problemy z zakłóceniami.Od razu przeniesiono rannych, potem na dół zeszła prawie cała ochrona. Za pomocą własnych ścigaczy i odnalezionego kardazjańskiego zaczęto przeszukiwac okolicę.Po 10 minutach otrzymałeś raport, że znaleziono tylko jedną kardaską nogę i nikogo poza tym. Kapsuł też nie zlokalizowano w okolicy. Jednocześnie przyleciał prom i odebrał pierwszą partię znalezisk z Ravena.

    Hemrod
    Uczestnik
    #54235

    Wyjąłem swój komunikator -Przyślijcie dla mnie osobny transport. Sam będę szukał naszego zadania - powiedziałem krótko. Nie potrzebowałem w tym niczyjej pomocy. Jeżeli tamten okaże się faktycznie diabłem, będę narażał tylko swoje życie.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #54236

    - Kapitanie, nie mamy już wolnych pojazdów. Może pan zabrać któryś z używanych. Lepiej jednak by zabrał pan kogś do ochrony, nie iwadomo co tu może się jeszcze kryć.

    Hemrod
    Uczestnik
    #54238

    Nie pozostawało mi nic innego jak złapać jakiegoś stopa i zabrać się z załogą na poszukiwania. Skoro Anna chciała mi przydzielić ochronę to mogłem kogoś zabrać, 3 karabiny to większa siła ognia niż jeden.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #54241

    Poszukiwania Kardazjan na razie zostały zakończone. Najprawdopodobniej wszyscy w okolicy zostali zmieceni. Ale może w okolicy macierzystego statku jeszcze pozostali.Jeden z terrorowych ścigaczy wystartował obładowany odzyskanymi rzeczami z Ravena, zaś kolejnym transportem miała zsotać zabrane ciała części załogi Antaresa. Byli żołnierzami Imperium i należał im się porządny pogrzeb.Ty załapałeś się na zdobyczny ścigacz. Jego pilot zaproponował by wcale Yridian o jego odnalezieniu nie informował. "W końcu to z 50 sztabek za niego dostaniemy." - jak powiedział. Według planu lotu ścigacz miał polecieć jeszcze dalej w góry, choć tego nie zrobił - trasa lotu kończyła się obok Ravena.Dwaj ponadnormatywni pasażerowie wyglądali na dobrze obeznanych z bronią, która się obładowali. Wszędzie mieli kieszeni z dodatkowymi magazynkami do karabinów i garnatami. Byli wkurzeni zabiciem Kardazjan, bo sami z chęcia dorwaliby paru.

    Hemrod
    Uczestnik
    #54249

    Uśmiechnąłem się do pilota -Nie ucz ojca dzieci robić - powiedziałem do niego spokojnym głosem -Jest takie stare morskie prawo o znaleziskach, które myślę pasuje jak ulał do tej sytuacji i naszego ścigacza - zauważyłem, że żołnierze uśmiechnęli się lekko.Po chwili lotu odezwałem się do nich -Nie denerwujcie się tak, jeszcze będzie wiele okazji, żeby skopać tyłki Cardassian i Klingonów - mówiłem pewnym głosem, bo o tym byłem święcie przekonany.Teraz milczałem przyglądając się terenowi, który mijaliśmy trzeba było być ostrożnym.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #54254

    Wlecieliście teraz w bardzo nieprzyjemny teren. Były to ostre góry ze żlebami, rozpadlinami i jarami.Po drodze napotkaliście roztrzaskany na tysiące kawałków romulański niszczyciel, którego szczątki ciągnęły się kilometrami. Najprawdopodobniej wybuchł w powietrzu.Wreszcie po godzinie trafiliście na coś interesującego. Była to kotlina na korej po raz pierwszy zobaczyłeś zieloną roślinność.- Kapitanie, to... To przeciez pszenica! Przed nami całe łany pszenicy!

    Hemrod
    Uczestnik
    #54256

    Popatrzyłem na to -Zwiększamy ostrożność, ktoś tu musi być skoro uprawia pszenicę. Szukajmy domostw. Zaraportuj to na Terror - kiedy żołnierz skończył swoje zadania, ja także podniosłem swój komunikator -Przenieście moją kurtkę z munduru imperialnego do mnie, może te pole to dzieło rozbitków z Ravena ... - kiedy pojawiła się na dole ubrałem ją poprawiając swoje dystynkcje. Jeden z żołnierzy na mnie popatrzył -Jeżeli to Cardachy albo Klingoni to i tak będą do nas strzelać, za to w tym stroju ludzie z Ravena nie -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #54257

    Daleko widać było kilka domostw, ale nagle ze zboża wyszedł człowiek. W ogóle nie zwrócił uwagi na ścigacz, tylko wolnym, jakby lekko pijanym, krokiem ruszył ścieżką oddzielająca pola.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,351 do 1,365 (z 2,395 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram