Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan O'Connor
Dotarliście do punktu końcowego. Była to mała kotlinka z wrakiem Antaresa.- Mam odczyt minimum dwóch istot zywych, ale... - Kaal przerwał na chwilę. - Czujniki oszalały. Teraz wysiadły.
-Dobra lądujemy, ostrożnie. - rozkazałem i usiadłem na swoim fotelu. Coś tu z pewnością było, może coś wartościowego.
Wylądowaliście niedaleko Antaresa, który porządnie oberwał podczas lądowania bo miał rozpruty bok, a szczątki walały się w obrębie 100 metrów od niego.
Wysiadłem z lądownika i zacząłem rozglądać się po okolicy. Miałem złe przeczucia. Właściwie dziwiłem się, że wysłali na to zadanie mnie. Nie byłem żadnym dyplomatą ... w końcu najlepszy dyplomata to załadowany na pełną moc fazer. Powolnym krokiem ruszyłem w stronę zniszczonego Antaresa, może znajdzie się na jego pokładzie coś co przyda się u mnie.
Gdy byłeś tuz przy kadłubie zdołałeś odczytać częściowo zatarty napis: ISS Raven.- A więc tutaj zakończył swój żywot kapitan Hansen. - rzekł Kaal. - Raven zaginął jeszcze pod koniec wojny, gdy po bitwie terrańskie Gwiezdna Flota poszła w rozsypkę. Annika od dawna szuka szczątków ojca, a dług wdzięczności tej panny to bardzo wartościowa rzecz.Pilot trikorderem, którego zasięg skrócił się do kilku metrów, odczytał sygnaturę broni, która uszkodziła ravena przed upadkiem. Były to klingońskie dezruptory.
-W takim razie to mój szczęśliwy dzień - powiedziałem na głos -Wchodzimy do środka, może coś znajdziemy -
W środku było strasznie ciemno, ale latarki i wszczep pozwalały ci spokojnie penetrować pokład. Był w nim straszny bałagan i nieporządek. Po kilku metrach natknąłeś się na zmumifkowane ciało Terranina w mundurze imperialnym. Nienaturalna pozycja ciała wskazywała, że zginął od krwotoków wewnętrznych powstałych w wyniku zielokrotnych złamań i uszkodzeń organów. Mimo tego wciąż trzymał w ręce fazer.
-Witaj - powiedziałem spokojnie do trupa -Kimże jesteś przyjacielu? - zacząłem szukać czegokolwiek, co pozwoliło by mi określić tożsamość trupa. Oznaczenia stopni ... może dokumentów. Ostatecznie będzie trzeba wyciągnąć go na zewnątrz i przetransportować na okręt.
Nie miał zadnego identyfikatora, ani dokumentów. Jedyną wiadomą rzeczą było, że ciało należało do chorążego.
Cóż rodziny pewnie chciały by odzyskać ciała, ale wątpiłem, żeby Annika Hansen chciała ciała całej załogi. Zapamiętałem miejsce gdzie leżało ciało, jeżeli będzie czas przyślę po nie kogoś. Ruszyłem dalej w poszukiwaniu mostka, tam powinien znajdować się kapitan.
To była prawie ta sama wersja Antaresa, więc bez problemu trafiłeś na mostek.Tam były ciała sternika, taktycznej Volkanki oraz zwykłego marynarza przy konsoli operacyjnej. Ogólny stan mostka był opłakany i raczej nie wróżył szybkiej naprawy, choć zapewne częśc komponentów i wyposażenia można będzie odzyskać.W pokoju kapitańskim nie było ciała kapitana Hansena. Za to w pokoju odpraw leżało związane łańcuchami ciało Klingonki z wieloma śladami po torturach i gwałtach.
Odwróciłem się do operacyjnego -Kaal spróbuj odzyskać dzienniki służbowe i osobiste - powiedziałem -Zróbcie też porządek z ciałami, przyślemy tutaj ekipę później - sam postanowiłem sprawdzić kwaterę kapitańską. Może tam gdzieś znajdę kapitana.
Kaal, aby włączyć podstawowe funkcje rdzenia zażądał sprowadzenia kilku mechaników z Terroru wraz ze specjalistycznym sprzętem. Potem wspólnie zaczeli próbowac odzyskać dane.Kwatera kapitańska była pusta, ale nawet mino tylu lat można było się domyśleć, że Hansen wydał dużo latinum na wystrój. Szerokie łoże wciąż stało (zapewne zrobione z jakiegoś bardzo trwałego drewna), a resztki szkła i porcelany oraz połamany oraz obrazu walały sie po ziemi.Dziwna rzeczą było to, że ścianny sejfik był otwarty i pusty.
Zastanowiłem się czy to możliwe, żeby kapitan dał nogę razem z pieniędzmi. Jednocześnie nakazałem przeniesienie łoża na pokład okrętu, oczyszczenie i zamontowanie u mnie w kwaterze. Miałem podobny gust do kapitana Hansena, lubiłem duże łóżka, wygodnie się w nich spało ... i przyjmowało interesantki. Uśmiechnąłem się do swoich myśli i ruszyłem w stronę maszynowni jeśli tam nie znajdę kapitana, będzie trzeba sprawdzać pokład po pokładzie.
Gdy szedłeś do maszynowni włączyło się słabe oświetlenie. Widocznie Kaal włączył kilka podstawowych urządzeń na statku.W maszynowni było jeszcze gorzej na mostku. Leżało tez kilka ciał. Rdzeń warp miał wyraźne pęknięcia i nie nadawał się do dalszego użytku. Może jednak kryształu dilithu nie były uszkodzone i może uda się je odzyskać.
