Podniosłem komunikator -Przyślijcie kogoś niech przypilnuje pracy ... - nie dodałem, że ma też pilnować naszych "kontrahentów", ale wiedziałem, że domyślą się tego. -Dobra polecę ich poszukać. Jednak jeżeli wyratuję ich z jakieś opresji będę musiał policzyć dodatkowe koszty. Rozumie pan, że ubezpieczenie sporo kosztuje - po tych słowach udałem się do lądownika-Lecimy w góry, podobno ich "zwiad" nie daje znaku życia. Sprawdzimy to, może znajdziemy to po co tu przylecieliśmy - Usiadłem w fotelu -W każdym razie ta podróż już mi się opłaciła -