Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - kapitan O'Connor

PBF - kapitan O'Connor

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,246 do 1,260 (z 2,395 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Hemrod
    Uczestnik
    #53949

    -Co ja takiego zrobiłem?- zapytałem głośno. To było niesprawiedliwe, nie zrobiłem nic takiego, żeby się na mnie, aż tak zdenerwowała. Otworzyłem raporty, które mnie ominęły a potem postanowiłem wrócić do swojej kwatery i spędzić jakoś czas.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #53950

    W raportach, a było ich tylko dwa, nie było nic interesującego. Jeden opisywał stan okrętu i bieżące naprawy, drugi był krótką wzmianką o bójce w mesie. Raportów o obecnej sytuacji w kwadrancie nie było, bo rebelia nie utrzymywała łączności ze statkami wysłanymi do akcji, chyba że z krytycznych powodów.

    Hemrod
    Uczestnik
    #53951

    Zamknąłem terminal i podniosłem się ze swojego krzesła. Czas udać się do swojej kwatery. Wyszedłem z biura i udałem się do turbowindy. Kiedy dotarłem do siebie otworzyłem PADD i zacząłem czytać kolejną książkę.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #53952

    Przez cały czas nikt ci nie zakłócał odpoczynku, więc mogłeś pójść spać.Dopiero na godzine przed opuszczeniem Rozalijki zostałeś wezwany na mostek, gdzie miałeś pogadać z Qmekiem.

    Hemrod
    Uczestnik
    #53953

    Szybko wróciłem na mostek. Wypadłem z turbowindy i po krótkich oględzinach powiedziałem-Dobra łączcie z Qmekiem, zobaczymy co ma nam do powiedzenia -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #53954

    Qmek nie owijał w bawełnę:- Teraz musicie radzic sobie sami. Wracamy za 2 dni i 14 godzin. Jesli się spóźnicie to sami przedzierajcie się ku Badlands. Do zoabczenia.

    Hemrod
    Uczestnik
    #53955

    -Dziękuję i do zobaczenia - powiedziałem Ferengiemu. Kiedy tylko połączenie ustało popatrzyłem na sternika -Kurs na Vagrę II, maksymalny warp, podaj czas do przybycia - kiedy usłyszałem odpowiedź skinąłem głową. -Nad planetą przejdziesz na wysoką orbitę - po chwili podszedłem do swojego fotela i nacisnąłem interkom -Starsi oficerowie na odprawę - Poszedłem do pokoju "odpraw". Tak jak wszystko na Antaresie, nosił szumną nazwę, która nie odpowiadała rzeczywistości. Poczekałem, aż wszyscy się zjawią. Kiedy tylko zajęli swoje miejsca zacząłem mówić o-Dobra słuchajcie uważnie panie i panowie. Nasze źródła z lustrzanego wszechświata doniosły, że kilka lat temu na Vagrze II jeden z okrętów Federacji odkrył dziwną istotę. Przedstawiło się jako czyste zło i chciało być zabrane w miejsce, w którym mogło by dla zabawy zabijać. Dowództwo chce, żebyśmy sprawdzili czy u nas jest tak samo i zaoferowali tej istocie przejażdżkę na wybraną planetę Sojuszu. Nie będę oszukiwał informacji jest mało, a o tej istocie nie wiemy praktycznie nic. Chcę teraz usłyszeć opcje i propozycje postępowania - usiadłem rozglądając się po zebranych i czekając, aż któryś z nich zabierze głos.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #53956

    - ja proponuję na wszelki wypadek namierzyć cel wyrzutniami i jak zacznie fikać to zbombardować z orbity. - rzekła spokojnie Hernandez.- Powinnismy dokładnie zbadać tą istotę. - wtrącił się doktor. - Może będę mógł w przyszłości skopiować jego cechy.Anna nic nie mówiła. Po prostu patrzyła na resztę spode łba.- Ja będę idealny do tej misji. - rzekł Kaal. - Jestem telepatą i mogę to coś wyczuć.

    Hemrod
    Uczestnik
    #53957

    -Dobrze Kaal poleci - ciekawe czy Aenar będzie mi w stanie powiedzieć, czemu Anna jest tak bardzo wkurzona. Uśmiechnąłem się -Panie Sonal, pani Ryan. Nie słyszałem dotychczas waszych opinii - powiedziałem spokojnie przypatrując się Irlandce i uśmiechając się.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #53958

    - Uważam, że w misji powinien brać udział kapitan jako najbardziej doświadczony. - wypaliła Ryan.- Ja nie mam nic istotnego do powiedzenia bez większej ilości danych, a nie lubię gdybać. - stwierdził Volkan.

    Hemrod
    Uczestnik
    #53959

    -Dobrze w takim razie ustalone. Lecę ja, Kaal i dwóch członków ochrony. Zamierzam trzymać drużynę na minimum. Kiedy znajdziemy się w systemie rozpoczniemy skany, żeby odszukać tą istotę. Panie Hernandez wyceluje w nią dla bezpieczeństwa. Dziękuje jesteście wolni - wszyscy powoli zaczęli wstawać -Pani Ryan proszę chwileczkę zaczekać - powiedziałem siadając. Anna zatrzymała się przed wyjściem pozwalając pozostałym na opuszczenie sali. Kiedy zostaliśmy sami uśmiechnąłem się lekko-Lecę na tą misję ponieważ nie lubię wysyłać swoich ludzi w nieznane. Co innego ryzykować ich życie w walce z wrogiem, co innego że mogą je stracić w tak głupi sposób. Dam ci jedną dobrą radę, dzięki dziwnemu zrządzeniu losowi, szczęściu albo wstawiennictwu Bożemu, jakkolwiek byśmy chcieli to nazwać wychodziłem z wielu tarapatów. Jestem jednym z niewielu ocalałych z "Belfastu" okrętu, który został zniszczony już dwa lata temu. Na tym okręcie oprócz mojego oka zostawiłem również wielu przyjaciół. Potrafię o siebie dbać chociaż miałem nadzieję, że będziesz starała się mi pomóc. Nie będę owijał w bawełnę, masz małe doświadczenie bojowe, ale Rebelii brakuje dowódców, jeżeli zginął bym istniała by szansa, choć narazie nie jest ona wysoka, że otrzymała byś pod dowództwo swój okręt. Zadaj sobie tylko jedno pytanie, czy jesteś w stanie żyć ze śmiercią. Nie mówię tu tylko o śmierci wrogów, ale o śmierci przyjaciół i twoich podwładnych. - zatrzymałem się na chwilę -Moja rodzina służyła Imperium. Mój dziadek był wiceadmirałem i bohaterem walk o Trill. Jego dziadek był kapitanem okrętu, zabitym przez swojego pierwszego oficera. W ostatnim okresie istnienie Imperium, "tradycja" ta zaczęła na całe szczęście zanikać. Powiedz mi uczciwie: Czy chcesz mi pomagać i może dzięki temu razem uda nam się zwyciężyć tą wojnę i przywieźć jak najwięcej naszych ludzi z powrotem. Czy może chcesz się mi przeciwstawiać i utrudniać życie nie tylko mi, ale i całemu okrętowi - Ponieważ Ryan milczała kontynuowałem -Ułatwię ci zadanie - po tych słowach wyjął swój dizruptor i ustawiłem go na zabijanie. Przesunąłem go na stole bliżej dziewczyny -Przepraszam, że to robię Anno, ale chcę ci uświadomić, że walki wewnętrzne służą tylko naszemu wrogowi - popatrzyłem na nią -Jednakże, jeżeli chcesz możesz strzelić - podniosłem się i popatrzyłem w okno, tak żebym mógł obserwować jej reakcję -Mam na swoim sumieniu wiele istnień. Potrzebuję przyjaciół i towarzyszy broni, a nie wrogów. Proszę cię abyś nim nie była. Jeżeli jednak tak ma być to strzel. Chcę zwycięstwa rebelii a nie kłótni w jej łonie - Na tle gwiazd widziałem jej twarz odbitą w szybie pokoju konferencyjnego.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #53960

    Zważyła fazer i rzuciła ci pod nogi.- Czy ja mam też wygłosić taką mowę i przypominać kto z moich przodków był lany przez Sojusz? Nie martw się, jeśli będziesz nieprzydatny dla rebelii to pierwsza cię zastrzelę. Ale obecnie jesteś lepszym kapitanem, masz więcej doświadczenia niż ja. Będę się tutaj uczyć, a jak nadejdzie czas to przyjdą zmiany. Zadecydują o tym nasi przełożeni, a nie my. - syknęły otwierane drzwi. - I jeszcze jedno. Ludzie są najwazniejsi, lecz czasami trzeba się poświęcić dla sprawy. - i wyszła.

    Hemrod
    Uczestnik
    #53961

    Uśmiechnąłem się. Była twarda, czego można było się spodziewać po Irlandce i samodzielna. Mogłem jej ufać. Odwróciłem się i podniosłem swój dizruptor chowając go do kabury. Przez chwilę zastanowiłem się czy Archer i Forrest, też mieli kiedyś tyle kłopotów. Przeszedłem przez mostek -Poinformujcie mnie, kiedy będziemy nad planetą - po tych słowach wróciłem do siebie, miałem wolne.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #53963

    Do planety nie było aż tak blisko i dopiero po 11 godzinach powiadomiono cię o zbliżaniu się do układu.

    Hemrod
    Uczestnik
    #53964

    No mostku zająłem swoje miejsce, po wejściu do systemu rozkazałem. -Kurs na drugą planetę, przeprowadzić pełen skan. Przygotować prom -

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,246 do 1,260 (z 2,395 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram