Otworzyłem usta, żeby coś powiedzieć, ale ona zabrała mi moją kwestię. Co mogłem teraz powiedzieć, jeżeli jej słowa były w pewnym sensie przyznaniem się do błędu. -Dobra ... żeby mi to było ostatni raz. Następnym razem jak zawyje czerwony alarm, albo padnie wywołanie, to chcę żebyście pojawili się na mostku. Kara to miesiąc - podkreśliłem ostatnie słowo -Zakazu picia alkoholu. Odmaszerować i niech wchodzi Hernandez - kiedy oszustka i komandos opuścili mój gabinet odwróciłem się do pierwszej-Dwa miesiące? Chciała byś dbać o moje zdrowie- uśmiechnąłem się szeroko -Gdybym miał większe ego pomyślał bym, że mnie podrywasz, ale wiesz to nie najlepszy sposób ... o dawno nie jadłem dobrego obiadu, a wiesz, że przez żołądek do serca - podczas mówienia tych słów uśmiechałem się coraz szerzej ze swojej prowokacji.