Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan O'Connor
- No, mamy trochę ryzu i koncentraty warzywne, ale nic co mogłoby wkurzyć Sojusz. Przemyt jest na Bariaurze, tam więcej broni i ładunków wybuchowych nikogo nie zdziwi. Proszę się zrelaksować i nie denerwować Klingonów to zmyją się szybciej niż pan się spodziewa. Wiem coś o tym... - zdawało się, że Qmek coś wiedział o czym rebelia cię nie poinformowała.
-Dobrze w takim razie O'Connor out. - kiedy obraz znikł popatrzyłem na załogę -Rozładujcie broń i zdejmijcie osłony, nie chcemy aby Klingoni myśleli, że mamy jakieś złe zamiary-Kiedy załoga się tym zajęła odwróciłem się do załogantki -Czy mogła by pani odnaleźć pierwszą? - zastanawiałem się kiedy reszta obsady zechce pojawić się na mostku
Paula podeszła do turbowindy i prawie zderzyła się z naukowym, który bez słowa zajął swe miejsce.Klingoni byli coraz bliżej i okazało się, że jest to Vor'Cha i 3 B'Rele. Rozalijka wyszła z warp, z krążownika przesłało się na nią z setka inspektorów. B'Rele zajęły miejsca by w razie problemów wziąć was w krzyżowy ogień.
Żadnych kłopotów nie przewidywałem, odwróciłem się do Sonala, ciesząc się, że chociaż jeden "oficer" znalazł na tyle sił aby pojawić się na mostku, ciekawe kiedy przyjdzie sternik i taktyczna, myślałem, że obudziłem ich.
Paula wróciła z pierwszą, taktyczna dołączyła po kilku minutach. Sternika nadal nie było widać.Na Rozalijsce inspekcja wciąż trwała i chyba nic nie znaleziono bo nikt się nie strzelał. Tymczasem do was podleciał B'Rel.- Przygotować się do inspekcji. - rozkazał jego kapitan.
Nacisnąłem interkom -Przygotować się do inspekcji ... - a do kapitana B'Rela odpowiedziałem spokojnie -Oczywiście zapraszam, nie mamy nic do ukrycia- popatrzyłem na dwie kobiety, nareszcie raczyły się pojawić, brakowało tylko operacyjnego, sternika i naszej pary zakochanych ...
Na mostku pojawiło się trzech Klingonów. Dwaj staneli w miejscach by mieć was na oku, a trzeci zaczął przeglądać coś w waszych komputerach. Na szczęście na wypadek inspekcji jeden z dysków w rdzeniu komputera był odłączany i żadnych tajnych informacji nie było w pamięci.Wreszcie na mostek przybył Kaal z niewyraźna miną i opuszczonymi czułkami. Lekko zataczając się objął swe stanowisko i próbował stać prosto.
Ciekawe co go tak sponiewierało -Dobrze, że zechciał pan do nas dołączyć - powiedziałem spokojnie -Może się pan zając wezwaniem naszych gagatków-
- Ja... - stał siębledszy niż zazwyczaj. - muszę... iść... do ambula... - nie dokończył i zwalił się na ziemię.
-Jasna cholera - powiedziałem głośno zrywając się z miejsca -Doktor na mostek! Powtarzam doktor na mostek mamy tutaj problem! - odwróciłem się do pierwszej -Lon jest chyba jeszcze u mnie w kwaterze, wyślij kogoś po niego, bo może być z nim tak źle, jak z Kaalem - powiedziałem trochę spokojniej
- Oczywiście. - odrzekła. - Sanitariusz do kwatery kapitańskiej. Chory to Ferengi, mozliwe zatrucie.- Przyjąłem. - usłyszałeś głoś doktora. - Ja już do was jadę.Po chwili pojawił się z walizeczką i zaczął badać Kaala.- Nic mu nie jest. - wreszcie wydał diagnozę. - Tylko spił się strasznie i nie zdążył wytrzeźwieć. Niech ochrona doprowadzi go do ambulatorium na detoksykację. Czy ktoś jeszcze ma tu kaca?
Rozejrzałem się po załodze, aż chciałem powiedzieć, że wszyscy. Powstrzymałem się jednak -Dobra, jeżeli ktoś jest tutaj chory, to ma się udać z doktorem. Bez gadania to rozkaz- wróciłem na swoje miejsce i jeszcze raz popatrzyłem na pierwszą -Anna znajdź mi jeszcze Skiffa i Ners to on powinien się zając pilnowaniem ochrony- złapałem się za głowę, nie dość, że bolała to mnie jeszcze suszyło, a Klingoni cały czas stali. Zmierzyłem ich wzrokiem-Przepraszam najmocniej czy długo to jeszcze zajmie? -
- Tyle ile potrzeba. - odburknął jeden z nich.Doktor widząc, że nikt się nie ruszył zaczął podchodzić do każdego i aplikował mu środek wypłukujący alkohol z krwi. Ty też dostałeś coś takiego, a ból głowy od razu zelżał.Anna tymczasem poszła szukać zaginionych i gdy po 20 minutach Klingoni zaczeli się zwijać to zameldowała:- Są w magazynie, pokład niżej niż pańska kajuta. Urządzili sobie małą libację i coś jeszcze, wyłączyli komunikatory i śpią.
-Świetnie, po prostu świetnie. Statek miłości - popatrzyłem na doktora -Panie Kalon, ma pan kolejnych dwóch pacjentów, a jak dobrze pójdzie to jeszcze jednego, bo jak do tej pory szef maszynowni też się nie odezwał - powiedziałem spokojnie-Już się za to biorę kapitanie- powiedział zabierając walizkę i wychodząc za dwoma ochroniarzami niosącymi Kaala
Jak pijany Aenar wraz ze wsparciem opuścił mostek to podszedł do ciebie Klingon.- Inspekcja skończona. Nie wykryliśmy nic podejrzanego. Mam małą radę na przyszłość. Jesli zawiniecie w okolice Ziemi to siedzcie cicho. Tam ostatnio dzieją się dziwne rzeczy i planetarny garnizon szuka winnych. A teraz żegnam. - objął go promień teleportera i zniknął.
