Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan O'Connor
-Ta.- odpowiedziałem tylko, po czym tym samym głosem -H'Kress pamiętasz naszą piosenkę ... Beautifull Day? Usłyszeliśmy ją pierwszy raz, podczas tej misji na Ziemi, w Paryżu w tej kawiarence, jak jej było Cafe Rosa, pamiętasz jak się zaczynała - ha tu był haczyk, faktycznie "mieliśmy" piosenkę, ale było to Only You, kawiarenka była w La Havre i nazywała się Cafe Alberto. Jeżeli była to faktycznie H'Kress będzie wiedzieć ... musiałem to sprawdzić. Czekałem na odpowiedź.
- Sprawdzasz mnie? Dobra, to było w La Havre, Cafe Alberto i nie Beautiful Day tylko Only You. Słuchaj, bierz Wing i chodź do nas. W maszynowni jest kilku gostków i ja sama ich nie utłuczę. Wyczyścimy pomieszczenie i poczekamy na naszą złotą rączkę.
To mnie trochę uspokoiło-Okay idę, kolejny kontakt, za 15 minut, jeżeli będzie to możliwe- po tych słowach rozłączyłem się i wyłączyłem komunikator. Miałem jakieś złe przeczucia, ruszyłem dalej ostrożnie rozglądając się za możliwymi kryjówkami w razie niebezpieczeństwa, lub za drogą w tunelach serwisowych. Miałem nadzieję, że za chwilę na pokładzie 8 rozpocznie się dyskoteka.
Kardazjanie dali się złapać na to kłamstwo bo prawie wpadłeś na grupkę biegnącą do szybu turbowindy.Po 10 minutach byłeś koło maszynowni.- McPerson. - włączyła się Caitanka. - Mamy cię na trikorderze. Prosto, w lewo i ślepego korytarza. Jesteśmy w drugiej kajucie na lewo po ostatnim skręcie.
Podniosłem karabin i szedłem ostrożnie według wskazówek. Przy pomieszczeniu wyjrzałem, zobaczyłem H'Kress i Ners. Uśmiechnąłem się i wszedłem do środka -Cieszę się, że was widzę dziewczyny--Gdzie Iliana?--Dostała w nogę, musiałem ją zostawić- H'Kress popatrzyła na mnie krzywo-Jaka jest sytuacja, będziemy musieli oczyścić pomieszczenie- jednocześnie włączyłem komunikator-Skiff, uważaj dyskoteka na 8- miałem nadzieję, że już minął ten pokład a jak nie to go ominie. Teraz musiałem zająć się maszynownią.
- Właśnie k... widzę. - warknął snajper. - Dzięki zaostrzeżenie.- Jest nas trójka. Możemy oczyścić okolice maszynowni. Zauważyłam z 3 posterunki. Trzeba ich...- Uwaga, pęknięcia kadłuba zauważone na pokładzie 4, sekcja 13A. - odezwał się głos komputera. - Brak zabezpieczających pól siłowych. Odcięcie sekcji za 20 sekund.- Cholera, my jesteśmy w tej sekcji. - podskoczyła Ners. - Spadamy stąd!
-Kur***, ktoś nas robi. Biegniemy!- zacząłem biec za kobietami, rozglądając się dookoła i oczekując, jakiegoś strzału, podejrzewałem, że zostaliśmy zrobieni na szaro.
Byłeś szybszy od Ners i spokojnie przbiegłeś pod drzwiami, które zaczęły się zamykać. H'kress przeturlała się zwinnie.Odwróciłeś się i zobaczyłeś schylająca się pod drzwiami Jennifers. Nagle zachwiała się i upadła. Caitanka złapała ją za rękę i mocno pociągnęła. Jeszcze tylko chwilka i...Drzwi przytrzasnęły nogi Ners tuż nad kostkami. Rozległ się nieprzyjemny chrzęst miażdżonych kości. Kobieta zawyła z bólu próbując wydostać się spod imadła.- Uwaga - włączył się komputer. - Wyrwa w kadłubie. Sekcja 13A o... Uwaga. Nieszczelność drzwi 13DA. Uruchomienie procedury awaryjnej odcinającej sekcję 13B. Odcięcie za 30 sekund.- Uciekajcie! - krzyknęła półbajoranka, a kurz z podłogi zaczął wokół niej tańczyć uciekając w kosmos.
Złapałem delikatnie Caitankę i pociągnąłem ją-Idziemy H'Kress nie mamy czasu!- popatrzyła na mnie, ale zaczęła biec, biegnąc koło niej, wyciągnąłem broń, ustawiłem dizruptor na pełną moc i wystrzeliłem do Ners. Potem znów ją schowałem i dogoniłem moją byłą-Musimy się gdzieś schować- rzuciłem
Drzwi za wami zamknęły się.- Tu Skiff. Jesteśmy na pokładzie 5. Za parę minut będziemy na miejscu. Jakie plany?
-Musimy znaleźć jakieś schronienie, uważajcie, możliwe, że Tavik gdzieś szaleje- popatrzyłem na Caitankę-H'Kress znajdźmy jakieś dojście do maszynowni, za chwilę będzie nasza gwiazdeczka- w rękach znów trzymałem karabin, zaczęliśmy ostrożnie posuwać się do przodu.
- Są 4 wejścia do maszynowni. Jedno jest całkowicie zniszczone, przy pozostałych utworzyli posterunki i zablokowali drzwi. Wystarczy wytłuć załogę jednego z nich i wejść do środka. Ci z pozostałych nic nie usłyszą bo tam są grube ściany. Proponuje ten na 4. Poczekamy na Skiffa. Ten zdejmie Kardachów bez problemu.
Kiwnąłem głową i nagle zaśmiałem się cicho. H'Kress popatrzyła na mnie zdziwiona:-Co się stało?--Właśnie sobie coś uświadomiłem ... to prawie jak stare dobre czasy- w odpowiedzi Caitanka prychnęła, ale było to raczej pozytywne prychnięcie-Ok, idziemy pod posterunek, szukamy kryjówki i czekamy na Skiffa-Kilka chwil później znaleźliśmy się w miejscu, skąd dobrze było widać posterunek, komandosa jeszcze nie było.
