Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan O'Connor
-Przygotować się do wznowienia lotu - po wydaniu tego rozkazu Lon nawrócił okręt - Maksymalna warp ... teraz- okrętem lekko szarpnęło i znów byliśmy na właściwej drodze. Nie pozostawało nic innego jak czekać.
Po prawie godzinie operacyjny zameldował o pojawieniu się śladu warp. Jednocześnie ślad wywołał was.- Calineczka do Terroru. Za 5 minut dogonimy wam. Wtedy zwolnicie Norina i przeżecie nam ocalałych.
Kiwnąłem głową i nacisnąłem komunikator -O'Connor do Kalona - powiedziałem krótko -Tutaj ambulatorium kapitanie - -Przygotujcie się na przekazanie rannych - -Oczywiście, bez odbioru- Po tej krótkiej wymianie zdań odwróciłem się na swoim fotelu w stronę Kaala -Przekażcie naszym gościom aby przygotowali się do transportu -Potem popatrzyłem na ćwierć Romulankę przy stanowisku taktycznym -Pani Hernandez przygotować się do zwolnienia wiązki holowniczej na rozkaz - oficer taktyczna skinęła głową -Lon skoordynuj manewry z Calineczką, a kiedy tylko je zakończymy przyspiesz - Rozparłem się w fotelu, wystarczyło trzymać rękę na pulsie.
Wszystkie okręty wyszły z warp. Teleportery sprawnie przeniosły byłych niewolników, a Calineczka pochwyciła Norina. Zmieniła kurs i wskoczyła w warp.Po chwili grupa Rage'a wróciła na poprzedni kurs.
Podniosłem się ze swojego miejsca. Teraz czekał nas lot. Co prawda nie był to jakiś długi lot, ale został czas aby poznać moją pierwszą oficer. -Pani Ryan zapraszam do biura - Kiedy weszła usiadłem na swoim fotelu i zapytałem-Jak pani sobie wyobraża naszą współpracę?- -Cóż panie kapitanie, postaram się być pomocna--To nie wiele mówi--Jeżeli chce pan znać prawdę, to chcę dbać o załogę --Dobrze, to bardzo dobrze. Teraz proszę mnie posłuchać. Nie będzie zabawy w dobrego i złego glinę. Moja zabawa nazywa się zły glina i zły glina. - uśmiechnąłem się szeroko -Nie chcę również pierwszego oficera potakiwacza, ale moje ostateczne słowo jest święte i nie będzie się pani ze mną wykłócać przy załodze. W zaciszu tego biura, proszę bardzo, chociaż wolał bym nie -Kobieta skinęła głową -No, to teraz proszę opowiedzieć coś o sobie- kiedy Irlandka zaczęła mówić ja odchyliłem się na krześle, zapowiadała się ciekawa wojna.
Po godzinie lotu grupa wyszła z warp na granicy układu z martwym słońcem. Czujniki wykryły 2 transportowce nad księżycem 6 planety... oraz sygnał z kardazjańskiego okrętu alarmującego o obecności rebeliantów w okolicy.
-Czerwony alarm - rzuciłem wracając na swoje miejsce-Przeprowadzić skan systemu i przygotować się do ataku na Cardassian - usiadłem na fotelu przyglądając się obrazowi na głównym ekranie. To będzie moja pierwsza walka w całkowicie moim okręcie.
- Żródłem sygnału jest Galor, oddalony o 10 minut drogi stąd i oddalający się. W tych... O cholera! Księżyc! Kapitanie, księżyc!Ekran został przełączony na obraz księżyca. Nagle wokół niego zaroiło sie od Akir i Defiantów. I do tego wciąż startowały nowe okręty z powierzchni.
Wstałem ze swojego miejsca -Jasna cholera księżna mogła nas o tym poinformować. A właściwie to po cholerę zabierali nas na tą wycieczkę, nie wygląda na to, żebyśmy byli potrzebni- zły przechadzałem się po mostku to w jedną to w drugą stronę -Odwołajcie alarm, ale żeby obowiązkowi stała się zadość poinformujcie księżną o Galorze-
Kapitan Sobieski została poinformowana i w odpowiedzi połączyła się z Terrorem.- Teraz widzisz naszą potęgę, która zamiesza. W grupie jest kilkanaście raiderów i Defiantów. Będą one, tak samo jak Terror czy Wampir, osłaniać Akiry za wszelką cenę przed wygłupami Hideki i B'Reli. Szczególnie tych samobójczymi. Teraz lecimy na miejsce spotkania z resztą naszych sił.Gdy to mówiła raidery zaczęły strzelać w księżyc, wzbijając tumany pyłu.
Po zakończeniu połączenia podniosłem się ze swojego miejsca. Znów czekało mnie wolne -Poinformujcie mnie kiedy będziemy na miejscu. - powiedziałem i opuściłem mostek. Po chwili doszedłem do swojej kwatery. Moje rzeczy zostały już przeniesione. Co prawda okręt nie był duży, ale kwatera kapitańska była dużo bardziej wygodniejsza od innych. Zacząłem wypakowywać rzeczy, które zareplikowała mi Estelle i wieszać je w szafie. Kiedy skończyłem zająłem się innymi drobniejszymi rzeczami wieszając je na ścianach lub kładąc na stolikach. Całość dokończyłem wieszając flagę Imperium i Irlandii. Rozejrzałem się po kwaterze, teraz przynajmniej wyglądała jak moja. Żałowałem, że nie był to Defiant albo jakiś większy okręt, ale cóż będzie trzeba odnaleźć i ukraść jakiś lepszy okręt. Wtedy będą musieli mi go oddać. Co prawda ostatnio nie poszło mi, ale będzie trzeba to odrobić. Wyjąłem padda i zacząłem czytać książkę, wreszcie znalazł się czas na dokończenie jej.
Po prawie 6 godzinach zostałeś poinformowany, że do zgrupowania przyłączyły się nowe okrętu. Cel misji znajdował się 2 godziny drogi i był nim Terok Nor, gdzie gromadziła się sojuszowa flota inwazyjna.
Westchnąłem i podszedłem do replikatora. Przygotowałem dla siebie nowy strój. Mundur Gwiezdnej Floty Imperium z dystynkcjami kapitana. Ubrałem go i przeglądnąłem się w lustrze. Wyglądałem całkiem nieźle, uśmiechnąłem się do lustra i ruszyłem na mostek. Zastanawiałem się jakie wrażenie zrobię. Kiedy wszedłem od razu zająłem swoje miejsce. Przez dwie godziny mogłem poczytać raporty i przygotować się psychicznie do bitwy.
Na mostku zwróciłeś na sibie uwagę. Nawet Volkan coś mruknął pod nosem.Z każdą chwilą zbliżaliście się do Terok Nor. Pozostało 30 minut, gdy...- Kapitanie wykrywam armadę wokół stacji. Jest tam około 500 statków. Zapewne większość dużych, ale z tej odległości nie mogę dokładnie powiedzieć.
-Świetnie, to będzie prawdziwa walka - po tych słowach nacisnąłem komunikator-Uwaga, mówi wasz kapitan. Zbliżamy się do Terok Nor, gdzie gromadzi się flota Sojuszu. Przygotujcie się do walki - wyłączyłem interkom i popatrzyłem na załogę mostka -Panowie i panie, za 30 minut sprawdzimy się w walce. Dla niektórych z was będzie to kolejny raz, dla innych pierwsza walka kosmiczna, dla innych pierwsza tak duża, ale zamierzam wyjść z niej cało.- odwróciłem się i popatrzyłem na Vulcana -Panie Sonal proszę przeprowadzać ciągłe skany i meldować każde anormalne odczyty- naukowy skinął głową-No to się zacznie - usłyszałem głos pierwszej.
