Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - kapitan O'Connor

PBF - kapitan O'Connor

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,051 do 1,065 (z 2,395 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #53308

    Reszta nie była zadowolna z warunków zakwaterowania. Lonowi podobała się bliskość kobiet.Po kilkunastu minutach wszedł do aresztu talariański kapitan.- O'Connor, ty gnoju. Przed twoją nadpobudliwość straciłem siedmiu ludzi. Do tego jedna sekcja jest uszkodzona, o tym że cały Sojusz mnie szuka nie wspominając. Wiesz ile będzie kosztować twoich przełożonych odszkodowania dla rodzin zabitych oraz przerobienie tego transportowca w inny? Na oko z 400-500 tysięcy sztabek i jeśli ktoś nie wpłaci na moje konto na Orionie 75% zaliczki to polecimy tam i opchnę cię na targu niewolników. Może choć to wyrówna troche strat.

    Hemrod
    Uczestnik
    #53309

    Otworzyłem leniwie oko i popatrzyłem na niego spokojnie -Taki z ciebie bratku Rebeliant. O ile nie zauważyłeś, nie robimy tego dla kasy, tylko dla idei - uśmiechnąłem się szeroko, zastanawiając się, kto by tyle zapłacił. Właściwie, dla kogoś z pieniędzmi nie jest to duży zarobek, wystarczyło by zdobyć pryz albo dwa.-Zresztą skontaktuj się z moimi przełożonymi- po tych słowach wstałem, podszedłem do niego i popatrzyłem mu w oczy -Zapamiętaj sobie też jedno O'Connorowie nie są niewolnikami, ostatnia osoba, która mnie tak nazwała zginęła-

    I. Thorne
    Uczestnik
    #53310

    - Ja pracuję dla idei, moi podwładni dla kasy i mają zagwarantowane odszkodowania za przedwczesną śmierć. Przerobienie silników, przemalowanie, zmiana wnętrza i inne rzeczy tez kosztują. I módl się by ktoś za was zapłacił, bo kopalnie są niezbyt miłe dla ludzi. - z tymi słowami wyszedł z aresztu.

    Hemrod
    Uczestnik
    #53311

    Wróciłem na łóżku uśmiechając się -Nie martwcie się, jak mogli by nie zapłacić za nas, w końcu mnie kochają - uśmiechnąłem się szeroko i wróciłem do gwizdania melodyjek. Właściwie 500 czy 600 tysięcy to nie tak dużo, starczy opchnąć jeden zdobyty okręt Klingoński aby tyle uzyskać. Zastanawiałem się, kto zapłaci, ale pewnie ktoś się znajdzie. W końcu czym by była rebelia bez O'Connora, tacy jak ja byli potrzebni. To my załatwialiśmy zwycięstwa. Wzruszyłem ramionami, właściwe nie powinienem się tym przejmować. Popatrzyłem na H'Kress-Wiesz co, może być zimno w nocy, może będzie lepiej jak prześpimy się na jednej pryczy - po tych słowach wysłałem jej swój najszerszy uśmiech. W końcu byłem Irlandczykiem, szczęście się ode mnie nie odwróci długo tu nie będę siedział.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #53324

    - A chcesz stracić drugie oko? - prychnęła. - A ty, kurduplu nie zblizaj się, bo będziesz miał uszy jak kobieta!Szykował się chwilowy pobyt w areszcie i do tego chyba dość nudny.Po 20 minutach ochrona wtaszczyła dwóch Kardazjan i zamknęła w celi obok.

    Hemrod
    Uczestnik
    #53326

    Popatrzyłem na Cardassian -Patrzcie kogo przywlekli. Jak dla mnie ten hotel stracił swoje gwiazdki - powiedziałem i zamknąłem oczy, odwracając się plecami. Kiedy się obudziłem rozejrzałem się po celi. Skiff siedział z Ners i rozmawiali, wydawało mi się, że ta sytuacja nie przeszkadza im aż, tak mocno. Lon siedział na swojej pryczy i wydawał się na zamyślonego, ciekawe o czym myślał. Sam siedziała zdenerwowana w rogu, a H'Kress chodziła z jednego końca do drugiego. Kiedy zobaczyła, że się obudziłem wysyczała -Nareszcie. Czy wcale ci to nie przeszkadza?! Widzisz w co nas wpakowałeś ! Ale na szczęście nie przeszkadza ci to w śnie?- ziewnąłem długo i przeciągle -Spokojnie kotku, co mam robić? Jestem zmęczony, a chodzenie dookoła celi nic nie da- odpowiedziałem jej-Lepiej spać?--Zdecydowanie, zresztą spokojnie rozwiązanie przyjdzie --Jesteś strasznie pewny siebie O'Connor - Zaśmiałem się długo i przeciągle -Jak byś mnie nie znała, jestem Irlandczykiem moje szczęście się ode mnie nie odwróciło --Tak? To pocieszające. Szczęście - prychnęła zdenerwowana -Wszystko się rozwiąże, niedługo będziemy wiedzieć co i jak- rzuciłem jej - A teraz usiądź, męczę się na sam widok twojego spaceru- podeszła bardzo blisko mnie, tak że poczułem jej oddech -Wiesz co, ja nie zapomniałam o tym jak skończył się nasz związek, nie denerwuj mnie lepiej, bo mogę zdecydować, że jednak nie lubię cię tak bardzo, a jak ja się za ciebie zabiorę, to żaden chirurg już ci nie pomoże- powiedziała cicho, tak że tylko ja mogłem to usłyszeć. Przełknąłem ślinę i uśmiechnąłem się -Oj, mieliśmy miłe czasy, może lepiej pamiętajmy o nich - Caitanka uśmiechnęła się drapieżnie i odeszła na swoją pryczę. Po chwili usiadłem i podszedłem do Ferengiego -Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Możemy porozmawiać- popatrzył na mnie zdziwiony-Właściwie to chciałem ci tylko powiedzieć, żebyś uważał z kobietami jak się znajdziemy na moim okręcie. Lepiej miej pewność, że chcą, bo jak będą próbowały wyrzucić cię ze śluzy ... a do stacji i innych okrętów to tylko nie daj się złapać- -Nie wygląda na to, żebyśmy mieli stąd wyjść przynajmniej narazie- -Spokojnie, wyjdziemy - Klepnąłem go lekko w plecy i wróciłem na swoją prycz. Z Sam nie było najlepiej -Hej Sam- nie odpowiedziała -Sam!- popatrzyła na mnie -Spokojnie, będzie dobrze- odwróciła wzrok -Hej, hej spokojnie, wyjdziemy stąd. Jak cię to uspokoi to może opowiesz o jakiś swoich akcjach?- Sam kiwnęła powoli głową i zaczęła opowiadać, kiedy skończyła kolejni zaczęli opowiadać ....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #53330

    Minęło wam kilka godzin na opowiadaniu różnych bojowych historyjek. Kardazjanie nic nie mówili, zresztą co mieli do powiedzenia?Nagle otworzyły się drzwi i do środka weszła przepiękna dziewczyna. Miała długie blondrude włosy i intensywnie szmaragdowe oczy. Towarzyszyli jej dwaj Nausikanie.Lon na widok takiej piękności jęknął, a ona popatrzyła na ciebie.- To ty jesteś O'Connor z jajami większymi od mózgu? Spodziewałam się, że będziesz wyższy...

    Hemrod
    Uczestnik
    #53331

    Aż mi szczęka opadła, na jej widok. Słyszałem opowieści, o jej rodzinie. Sobieski, jedna z bliźniaczek, zdaje się, ... Hanna albo Anna, tak miały na imię. Córki Thorne'a i Gabriell Sobieski. Przy jednej z nich to ja byłem, łagodny jak baranek. Co ona tutaj robiła? Takiego gościa to ja się, nie spodziewałem. Jasna cholera, moje szczęście chyba teraz trochę przegięło. Co córka jednego z szefów Rebelii tutaj robiła i jeszcze zwracała się do mnie. To mnie zaszczyt kopnął, szkoda że nie mogę przyjąć jej w innych warunkach Podniosłem się i schyliłem dworsko -Witam tak szacownego gościa w tych skromnych progach. Zaproponował bym obiad, ale obawiam się, że kuchni została tylko chleb i woda - powiedziałem szybko po czym wyprostowałem się -Nie wiem jakie opowieści mogą o mnie krążyć - skłamałem, w końcu nie dostaje się przezwiska "szalony Irlandczyk" bez niczego - Ale mózg mam dość duży, ja po prostu zniżam się do poziomu naszych przeciwników - uśmiechnąłem się szelmowsko, po czym spoważniałem-Czym zawdzięczam taką wizytę?- zapytałem podchodząc do pola siłowego.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #53342

    Słysząc porównanie twojego mózgu do przeciwników uśmiechnęła się.- Wyłączyć pole. - rozkazała strażnikowi, który stał przy drzwiach. - Przybyłam tutaj by zabrać cię do pewnej wkurzonej panienki, która musi wybulić kasę na polisy za życie 7 osób. Jest niecierpliwa jak cholera by się z tobą przywitać. No, jazda, idziemy. Parami.- Pani, a co z kardazjanami? - zapytał strażnik.- Wyłączyć ich pole. - odparła i wyjęła broń. Nim zdołali nawet krzyknąć zwaporyzowała ich. - Problem rozwiązany. - popatrzyła na twoją gromadkę. - Chcecie tu zostać?

    Hemrod
    Uczestnik
    #53343

    Po tym co widziałem, oraz po tym co usłyszałem o obu bliźniaczkach, zapewne miałem do czynienia z Anną. A tej lepiej było nie denerwować -Słyszeliście panią idziemy- rzuciłem mojej trzódce i ruszyłem do przodu -A możemy zahaczyć o kwaterę, zostawiłem tam parę swoich rzeczy. Chociażby mój szczęśliwy pistolet, a mamusia mi mówiła, żebym nie wybierał się na wycieczki bez niego - uśmiechnąłem się jeszcze szerzej, przynajmniej wyszliśmy, a z wkurzonymi panienkami to ja potrafiłem sobie radzić.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #53344

    - Nie ma potrzeby. Wszystkie wasze rzeczy zostały już zabrane.Cała grupa udała się za ta piękną i jakże niebezpieczną przewodniczką. Zaprowadziła was do śluzy, gdzie stał przycumowany jej okręt. Przez okno zdołałeś zobaczyć gondole warp, które były niżej niż spodek.- Co to za okręt, proszę pani? - zapytał Lon.- To USS Rage. Gwiezdna Flota określiła tą klasę jako Akira, ale dodaliśmy jej trochę broni bo była za słaba.

    Hemrod
    Uczestnik
    #53345

    -Piękne cacuszko, czy będzie możliwość zwiedzenia?- zapytałem Sobieski bez żadnych ceregieli. Lubiłem okręty, a ten był dodatkowo z lustrzanego świata, mieli tam kilka niezłych pomysłów. Co musiałem im przyznać, cały czas istnieli. Ciekawe jaki ja jestem po drugiej stronie?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #53346

    - Oczywiście. Krezfh poprowadzi wycieczkę za godzinę. - wskazała na Nausikanina, który sapnął. - Wasze kwatery są na pokładzie 12. Rozgoście się.

    Hemrod
    Uczestnik
    #53347

    Uśmiechnąłem się -Świetnie. Lubię wycieczki, w takim razie udamy się na pokład 12- kiedy tylko skinęła głową, ruszyłem razem z moimi ludźmi do turbowindy, aby udać się na pokład 12 i odnaleźć kwatery. Miałem zamiar przebrać się i odpocząć chwilę.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #53349

    Na pokładzie 12 były juz przygotowane dla was standartowe kajuty. Jedna z nich była dwuosobowa.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,051 do 1,065 (z 2,395 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram