Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan O'Connor
-Lon, spróbuj uniknąć śmierdzieli stanowią dla nas duże zagrożenie, nie możemy pozwolić, aby zdjęli nam osłony- powiedziałem spokojnie aby później odwrócić się do kapitana -Niech pan podeśle kogoś do zamknięcia śluzy i do pomocy pańskim oddziałom, w końcu do Tanga potrzeba dwojga, a jak sam pan mówił, zdaje się, że ma na nas ochotę inny partner - -Sam gdybyś zdjęła osłony Klingonów będę twoim dłużnikiem, co prawda może nie udać ci się wyciągnięcie tego długu ...--Strzelajcie w Hideki, przynajmniej z jednym będziemy mieli spokój, ile form życia jest na pokładzie Klingonów?- Jednocześnie odwróciłem się do kapitana -Kapitanie, znajdzie pan kogoś kto kupi B'Rela? Może Romulanie, myślę, że mogli byśmy podzielić się pieniędzmi - powiedziałem to na tyle głośno, żeby wszyscy słyszeli, B'Rel powinien mieć 36 załogantów, jeżeli podstęp się uda, nie powinno ich zbyt dużo nam przeszkadzać, powinniśmy sobie poradzić.
- Staram się jak mogę. Potrzebuje więcej czasu by im cos zrobić.Kapitan bez słowa wysłał ochronę do uszkodznej śluzy i przeciwko Kardazjanom.Istotnie B'Rel miał 36 załogantów. Jednak jego sternik i taktyczny byli chyba telepatami, bo praktycznie każdy atak trafił ze 100% skutecznością.Transportowiec osłony 29%, lekkie uszkodzenia pancerzaB'Rel osłony 72% wyrzutnia przeładowane, 2 awaryjne pełneHideki osłony 31%
"Pieprzeni śmierdziele" przeleciało mi przez myśl. Cholerni Klingoni byli bardzo dobrzy, robiło się naprawdę gorąco -Lon użyj Cardassian jako osłony przeciwko Klingonom, trzymaj się tak, żeby musieli strzelać do swoich. Kontynuujcie ostrzał Hidekiego, może przynajmniej jednego przeciwnika wyeliminujemy przed atakiem- To nie był okręt wojenny i wyraźnie było to widać, będziemy mieli duże szczęście jeżeli utrzymamy się przez kilkanaście minut, cóż przynajmniej tanio skóry nie sprzedamy.
Było coraz gorzej, zaczęły się przepięcia i snopy iskier posypały się z kilku miejsc. B'Rel musiał nawrócić, więc jego ataki były teraz słabsze. Ale i tak wykonywał skoordynowane ataki z Hideki, tak by jego nie uszkodzić.Transportowiec osłony 21%, lekkie uszkodzenia pancerzaB'Rel osłony 68% wyrzutnia przeładowane, 2 awaryjne pełneHideki osłony 25%
-Spróbuj powtórzyć manewr! Przyspiesz, musisz kupić nam kilka dodatkowych minut- powiedziałem do sternika. Obecnie jedyne co można było zrobić to czekać, aż Sam uda się uzyskać kontrolę nad jakimiś systemami B'Rela -Ostrzeliwujcie wroga według poprzedniego wzoru-
Sam juz dostała się do systemu. zażądała zmiany kursu i system ją wywalił.- Cholera, muszę zaczynac od porządku.Tymczasem B'Rel nawrócił i skierował się tuż na mostek. Dezruptory były przygotowane do wystrzału. Nagle znikąd pojawił się niebieski promień. Przeniknął B'Rela jak jakiś hologram i poleciał dalej. Klingoński stetek pękł jak bańka mydlana.Transportowiec osłony 19%, lekkie uszkodzenia pancerzaB'Rel zniszczonyHideki osłony 20%
Popatrzyłem na to zdziwiony. Co to było? Nigdy czegoś podobnego nie widziałem. Ktoś nam pomógł to fakt, ale przydało by się wiedzieć, kto to był. -Róbcie zwrot na Hidekiego, ostrzelajcie go i spróbujcie zdjąć osłony, może uda nam się przenieść na pokład i zając go. Ile wykrywacie form życia na nim? - zapytałem spokojnie, po czym odwróciłem się do kapitana transportowca-Czy wie pan co zniszczyło B'Rela?-
- Nie mam pojęcia co to było. Czujniki nic nie wykryły, nawet strzału.Transportowiec, mając teraz równiejsze szanse, zaczął nawracać.- Na Hideki jest 8 załogantów.Patrolowiec nagle wkoczył w warp.
Patrzyłem na to zdziwiony -Zróbcie skan systemu, chcę wiedzieć gdzie uciekają Cardassianie ... popatrzyłem zdziwiony -Jeżeli nie ma pan nic przeciwko możemy się albo zbierać albo gonić Cardassian -powiedziałem do kapitana -No chyba, że ktoś rzuci trochę światła na to zdarzenie ... gdyby można coś takiego wykorzystać-
Kapitan nie zdążył odpowiedzieć, gdy daleki rozbłysk obwieścił zniszczenie Hideki.- Chyba pora na zebranie rozrzuconego ładunku. - odparł kapitan. - To pomniejszy trochę rachunek dla pańskich przełożonych za tą burdę.
Uśmiechnąłem się do niego szeroko -Ale musi pan przyznać, że zabawa była przednia. Cóż myślę, że może pan zbierać ładunek- wzruszyłem ramionami i podszedłem do dziewczyna -Dobra robota-
- Ja nie zdążyłam nic zrobić. - odparła Sam. - Ale wykryłam coś dziwnego. Tuż przed zniszczeniem B'Rela gdzieś znikęła 1/3 ich załogi.Na mostku pojawiło się kilku Talarian z bronią.- Rozpocząc zbieranie ładunku. - rozkazał kapitan. - A teraz... Panie O'Connor, proszę się ze swoimi podwładnymi zameldować w kwaterach i przez czas podróży ich nie opuszczać. Ciebie uszatku też to dotyczy. Jedna dwójka jest częściowo wolna. Bierz ją. - warknął.
Uśmiechnąłem się i wyszarpnąłem swoją broń jednocześnie doskakując do kapitana i wyjmując drugą. Celując z pistoletu do dowódcy i z dizruptora do pozostałych powiedziałem spokojnie-Każ im opuścić broń, powoli i spokojnie żebym nie zrobił się nerwowy. Bądźmy cywilizowani-
- O tak, bądźmy cywilizowani. - kapitan usmiechnął się bezczelnie. Nim się zorientowałeś zamigotało ci przed oczami i stałeś wraz z resztą w celi. Broń ręczna zniknęła.
Popatrzyłem zdziwiony -Cholerna szuja, a gdybym zdobył okręt to chciałem się z nim podzielić łupem. Gdyby nie ja to był by biedniejszy o kilkaset złotych sztabek, niewdzięczna świnia- kiedy ulżyłem sobie, zdenerwowany walnąłem się na łóżku i zacząłem pogwizdywać "Irish Republican Jail Song" napisaną jeszcze kiedy działał IRA.
