Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan O'Connor
Uśmiechnąłem się. Właściwie gdybym miał możliwość dorwania Regenta, nie był bym tak miękki jak O'Brien. Po prostu bym go zabił ... spowodowało by to małe zamieszanie w Sojuszu. Obserwowałem salę i czułem, że zbliża się jakaś akcja, niedługo znów będę walczył. Odchyliłem się trochę do tyłu i zacząłem gwizdać "Hiszpański Harlem" .... dla zabicia czasu i aby uczcić moją własną "tradycję".
Wreszcie po 20 minutach pojawił się Volkan.- Dostaliśmy przepustki. Wszyscy. Ale wcześniej każdy kto chce zejść musi się zameldować w szpitalu i dac się przebadać. Przeniosą nas tam...Właśnie zostaliście przeniesieni.- ... zaraz. - dokończył Tavik i rozejrzał się. Znajdowaliście się w pustym holu jakiegoś obiektu. Po chwili otworzyły się drzwi i weszła młoda Kardazjanka w asyście dwóch żołnierzy.- Dzien dobry, panie Tavik. Etres Nalin, doktor. Mam was wszystkich przebadać przed wydaniem zgody na czasowy pobyt. Jeśli ktoś jeszcze będzie chciał zejść musie się szybko tutaj przenieść.Tavik powiedział coś do komunikatora i po chwili zmaterializowała się reszta ekipy.- Kto pierwszy? - zapytała lekarka.- Ja. - rzekł Volkan i wyszedł z nią. Z wami zostało dwóch żołnierzy, którzy byli gotowi w każdej chwili was zabić.
Uśmiechałem się cały czas nie chcąc okazywać zdenerwowania. Po prawdzie trochę mnie to wyprowadziło z równowagi, oczywiście byłem okazem zdrowia ... no i byłem prawie pewien, że nie mogli mieć mnie w swojej bazie danych. Te ich badania nie były zresztą przeprowadzane po to, żeby zebrać naszą próbkę DNA ... chyba. Nie robiąc żadnych gwałtownych ruchów podszedłem do Estelle, uśmiechnąłem się do niej i znów nachyliłem się-Mam nadzieję, że nie mają informacji o pewnym kapitanie w swojej bazie danych- po wyszeptaniu tego uśmiechnąłem się szeroko i czekałem na swoją kolej na badania
- Cóż, macie dość szybką rotację kadr. Chyba by się zapisali na śmierć gdyby to wszystko gromadzili.Badania były szybkie. Wreszcie naszedł czas na ciebie. Poszedłeś za lekarką do gabinetu.- Proszę się rozebrać, panie McPerson.
"A może najpierw jakąś kawkę albo herbatkę" uśmiechnąłem się do siebie w myślach. "Ciekawe co będzie sprawdzać, ja jestem okazem zdrowia". No ale co można było zrobić, rozebrałem się do pasa.
- Czy ja powiedziałam "tylko do pasa"? Proszę się rozebrać całkowicie.
-Hmm a może najpierw jakaś kolacja przy świecach- rzuciłem żart. Ot moja natura dała o sobie znać. Mimo to rozebrałem się-Co to za badania?-
- Szukamy odpowiednich samców, by się rozmnażać. - rzekła twardo lekarka i widząc twą minę roześmiała się. - Uwierzyłeś w to? Badania są ogólne, nasz gubernator nie lubo niezbadanych gości po wybuchu trillskiej cholery wśród służby 3 lata temu. - zaczęła omiatać cię trikorderem. - A o kolacji ze mna lepiej zapomnij, bo inaczej będziesz potrzebować dentysty po spotkaniu ze swoją dziewczyną.
Sam też się roześmiałem -Cóż ja też żartowałem, ale miło spotkać lekarza z poczuciem humoru. Większość to ponuraki - powiedziałem spokojnie - Nie zdradził bym mojej ukochanej - powiedziałem również na wszelki wypadek gdyby był tu podsłuch. -Cóż myślę, że badanie jest niepotrzebne jak pani widzi jestem okazem zdrowia- dodałem. Nie lubiłem badań, zawsze się przy nich denerwowałem. Poza tym po wybuchu Belfastu przeleżałem w szpitalu polowym wystarczająco długo ...
- Prosze się nie martwić. Wszystko jest w porządku. Może się pan ubrać. - lekarka poczekała aż skończyl i zabrała się za kolejnego pacjenta.
Ubrałem się szybko i wyszedłem. Spokojnie podszedłem do Estelle, czekając aż zakończą się te badania.
Problemy zaczęły się przy badaniu Iliany. Sojusz panicznie bał sie telepatów i gdyby nie interwencja Tavika, który otrzymał specjalne zezwolenie na przywienie jej tutaj, zapewne znalazłaby się w areszcie.Na szczęście był to ostatni problem. Gdy ostatni został przebadany Skiff to cała gromadka otrzymało prawo wjazdu, lecz Wing musiała nosić specjalny wisiorek przeciwdziałający jej zdolnościom.- Teraz wracamy na statek. - zadecydował Volkan. - Jutro zchodzimy na powierzchnię.Przenieśliście się na transportowiec i Tavik, Ilana i Lira gdzies znikneli.- Zapewne przerobią jej urządzonko, że będzie mogła normalnie skanować tych klingońskich idiotów. Nie nameczy się zbytnio bo mają pusto w glowach. - kąśliwei zauważyła Estelle. - Mamy 3 godziny do spoczynku. Co zamierzasz zrobić? - jednocześnie zauważyłeś, że Weenedth powiedziała coś H'kres, a ta się najezyła i nią wyszła.- Ide przygotowac narzędzia chirurgiczne. - rzekł Treneth - Czuje, że będą mi potrzebne.
Popatrzyłem jak doktor wychodzi zapewne udając się do ambulatorium. Zastanowiłem się nad pytaniem Estelle.-Właściwie nie wiem. Mógł bym dokończyć swoją symulację, prawie pomogłem uwolnić swoje miasto spod jarzma Anglików- uśmiechnąłem się -Chyba, że chciała byś pójść ze mną komputer musi mieć dane o Belfaście, który pamiętam, a pewnie nawet i inne. To nie to samo co w prawdziwym życiu, ale nie zanosi się, żebym mógł cię zaprosić na taką wycieczkę w najbliższym czasie ... - odchrząknąłem. Sam się lekko zdziwiłem swoimi słowami, na początku tej znajomości gdyby ktoś mi powiedział, że zaproponuje coś takiego Estelle to bym nie uwierzył. Nawet te holodeckowe wycieczki były dla mnie magiczn.-Zdaje mi się, że chciał bym ci zaporosić na wycieczkę po holodeckowym Belfaście ... pokazał bym ci miejsce gdzie dorastałem ... - przerwałem patrząc na Estelle, zastanawiałem się czy nie przesadziłem z tym zaproszeniem i czy się zgody. Ale żyje się tylko raz ... uśmiechnąłem się szeroko
- A który Belfast chcesz mi pokazać? Płonący, który właśnie odbiłeś czy normalny?
Przez chwilę patrzyłem na nią zastanawiając się, skąd wie w jaką symulację się bawiłem. No cóż nie było to tajemnicą, ani też nie było jakąś trudną rzeczą do dowiedzenia się. Uśmiechnąłem się-Myślałem o tym normalnym Belfaście, są tam piękne miejsca do odwiedzenia ... chociaż płonący też ma swoje uroki, a który wolała byś zobaczyć - zapytałem jej cały czas uśmiechając się szeroko
