Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - kapitan O'Connor

PBF - kapitan O'Connor

Wyświetlanie 15 wpisów - od 646 do 660 (z 2,395 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Hemrod
    Uczestnik
    #49848

    Uśmiechnąłem się i klasnąłem w dłonie -Haha, Irlandzka whiskey ... Arana gwarantuje ci, że ten mój narodowy trunek ci się spodoba- wstałem i podszedłem za bar. Był dobrze wyposażony. Wyjąłem dwie butelki i kilka szklanek. Zaniosłem ja na stół i nalałem romulance, sobie oraz każdemu kto wyraził na to ochotę. W pewnym momencie doszedłem do Estelle, popatrzyłem na nią -Masz ochotę?- zapytałem Kiedy już wszyscy mieli nalane podniosłem swoją szklankę -Wznieśmy toast za naszych wrogów, niechaj spełni się im to wszystko, czego oni życzą nam- wypiłem swoją szklankę po czym znów polałem do pustych ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #49853

    Andorianin i Estelle tylko umoczyli usta, zaś Iliana nie pila. Za to arana jednym haustem osuszyła szklaneczkę, po chwili kolejna i kolejna. Potrafiła pic jak smok i nie widać było, żeby na nią w jakis sposób to działało.- A teraz ja. - Romulnaka wyciągnęła butelke piwa i nalała tobie oraz sobie.

    Hemrod
    Uczestnik
    #49854

    -Ha piwo! Potrzeba czegoś więcej, żeby powalić Irlandczyka - uśmiechnąłem się i wzniosłem szklankę-Niech najlepszy dzień twojej przeszłości, będzie nie lepszy niż najgorszy dzień twojej przyszłości- po czym opróżniłem swoją szklankę i położyłem ją na stole w oczekiwaniu kolejnej "tylko piwo, jak bym miał gitarę to bym coś zagrał ... haha, ale będzie dzisiaj miła noc"

    I. Thorne
    Uczestnik
    #49857

    Arana napełniła kolejny raz szklanki.- Za Imperium Romulańskie, jedyne które potrafi nakopać kazdego kto im podskoczy!Niebieski trunek łatwo sie piło, ale nagle odczułeś prawdziwe skutki jego spożycia, gdy podłoga zaczęła się chwiać. Czyżby tłumiki inercyjne nie działały?- Stawiam sztabkę latinum, że Arana przepije naszego szefa. - rzekł ze śmiechem Treneth. - Proponuje teraz andoriańską wódkę. Tylko 60% mocy.

    Hemrod
    Uczestnik
    #49859

    Ale fajne ... mocne ... to się nazywają zawody. Rozejrzałem się i mój wzrok spoczął na Estelle ... wszystkie kobiety były tutaj piękne, ale ona ... ona była cudna ... Arana co prawda była też fantastyczna ... no, ale Estelle i pomyśleć, że leżałem w łóżku obok niej, a do niczego nie miało dojść. Los bywał złośliwy. Potrząsnąłem głową i uśmiechnąłem się -Mnie nikt nie przepije- poczekałem, aż nalano mi trunekKiedy trunek znalazł się przede mną podniosłem kieliszek i powiedziałem -Piję wasze zdrowie, kiedy jestem z wami. Piję wasze zdrowie kiedy jestem sam. Piję za wasze zdrowie tak często, że zaczynam się bać o swoje- po czym opróżniłem zawartość kieliszka ... nie wiedzieli, że znam jeszcze setki toastów i mogę tak cały dzień ... co prawda dopiero teraz do mnie dotarło jakie te wszystkie kobiety są ładne .... znów potrząsnąłem głową ... "Pamiętaj O'Connor, że po pijaku, możesz zrobić coś głupiego" mówił jeden głos w mojej głowie, ale drugi powtarzał "Co się przejmujesz, przynajmniej rano będziesz znał imię, kobiety obok której się obudzisz" uśmiechnąłem się mentalnie do obu głosów ... zapowiadało się ciekawe przedstawienie.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #49860

    Zaczęło byc naprawde interesująco. Doktorek zaczął poszukiwać różnego rodzaju trunki i nalewał po kolejce. Arana piła i ciągle cos gadała o wielkim imperium, które jeszcze pokaże Sojuszowi gdzie jego miejsce.Nadeszła pora na jakiś boliański specyfik. Był zielony i dymiący. Romulanka wypiła wszystko, mocno się odchylając do tyłu, tak mocno że prawie upadła.- Za mojego ojca, komandora Istalusza Bronka, niszczyciela 12 sojuszowych statków w kampanii '61!

    Hemrod
    Uczestnik
    #49869

    Na chwilę mnie to zasmuciło. Podniosłem swoją szklankę wysoko-Za nieobecnych przyjaciół - powiedziałem cicho po czym wypiłem szklankę .... zastanawiałem się mocno, kto zwycięży ten arcyciekawy pojedynek ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #49870

    Pojawiły sie kolejne trunki. Piłeś zawzięcie, ale Arana trzymała się mocno.- Za Pretora D'raniego, który pokazę tym klingońskim śmierzdielom gdzie jest ich miejsce. Bo ich miejsce -jest w ZOO! - wypiła i padła nieprzytomna.- No i O'Connor wygrał... - to były ostatnie słowa jakie usłyszałeś. Potem był tylko szum fal...Kolejna rzecz, którą zobaczyłeś był kubek.- Pij i nie marudź. - ktos chyba mówił do ciebie przez komunikator bo strasznie szumiało.Napój był ochydny, ale jak chciałeś potrząsnąć głową to ból prawie cię zamroczył.- Jak się czuje? - znów zapytała kobieta.- Nie tak źle. Dostał srodek niwelujący działanie alkoholu, ale w pełni zadziała dopiero za parę godzin. Wcześniej będzie skacowany.- To było niepotrzebne, ta cała pijatyka.- Arana ma inne zdanie. Mówi, że gdyby nie tankowała wcześniej to by go pokonała.- Jeszcze będzie miała szanse na rewanż...Głosy powoli oddalały się, ale ty mrużąc oczy zobaczyłeś troche pomieszczenia. To było ambulatorium, a ty byłeś na tytm samym łóżku co kilka dni wczesniej po oduczaniu od alkoholu.

    Hemrod
    Uczestnik
    #49873

    -No na honor moich przodków udało się jak jasna cholera - powiedziałem a przynajmniej próbowałem powiedzieć, bo do moich uszu doszedł jakiś oddalony bełkot. Potrząsnąłem głową, ale okazało się to kiepskim pomysłem. Zdecydowanie byłem pijany, a może ... zaraz głosy mówiły coś o skacowaniu ... po takiej ilości to będzie jeden z najgorszych kaców w życiu. Podniosłem się i spróbowałem zawołać-Halo! Czy ma tutaj ktoś jakieś piwo?- po czym zacząłem się lekko chichotać -No patrzcie, patrzcie to chyba nie jest kolejny bar. Hej, słuchajcie nie możecie tutaj zostawić Irlandczyka! Bez piwa!- oparłem się gdyż to krzyczenie strasznie mnie zmęczyło. Miałem nadzieję, że brzmiało dość składnie i, że ktoś mnie zrozumiał. Jednak istniało niebezpieczeństwo, że kac mnie dopadnie a ja nie będę miał go czym zabić ... postanowiłem wstać i odnaleźć piwo ... no albo sobie pójść z tego ambulatorium. W końcu byłem tylko trochę pijany, zupełnie niepotrzebnie zamykano mnie gdzieś.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #49875

    Nikt nie odpowiadał na twoje wazwania. Do tego drzwi do ambulatorium były zamknięte. Chyba zamkneli cię tutaj za karę.

    Hemrod
    Uczestnik
    #49877

    Zacząłem szukać panelu sterowania, jednocześnie próbując sobie przypomnieć, co działo się od momentu wypowiedzenia słów "Wygrał O'Connor" aż do momentu pojawienia się kubka. Jeżeli bym padł na stół to raczej by mnie nie zamknęli ... prawda? Zacząłem intensywnie myśleć jednocześnie chcąc otworzyć drzwi ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #49881

    Znalazłeś panel obok drzwi, ale nie reagował na twe polecenia.Nie mogłeś nic sobie przypomnieć. Wyglądało na to, że zasnąłeś i w trakcie pijackiego snu zostałeś tu przeniesiony.

    Hemrod
    Uczestnik
    #49894

    "Niech no ja tylko stąd wyjdę. Powiem im do słuchu. Jak zasnąłem to mogli mnie przenieść do wygodnego łóżka a nie zamykać, jak by nie wiadomo co się stało" Znacznie się uspokoiłem bo bałem się, że zrobiłem coś głupiego. Popatrzyłem na panel i przeklnąłem głośno. Z jednej z szafek wyciągnąłem skalpel, którym postanowiłem otworzyć panel i spowodować małe spięcie aby otworzyć drzwi.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #49896

    Zacząłeś rozbierać obudowę panelu, gdy nagle usłyszałeś głos.- Pacjent powinien leżeć w łóżku, a nie zajmować się naprawą sprawnych urządzeń.Doskonale znałeś ten głos. Był to BHM.

    Hemrod
    Uczestnik
    #49898

    Nie przerwałem swojej pracy tylko dalej zajmowałem się rozbieraniem panelu-Ha, nie jestem żadnym pacjentem. Niecnie zaprowadzono mnie tutaj kiedy sobie zasnąłem. Zresztą ty tego nie zrozumiesz, nie wiesz co działo się mesie- powiedziałem nie odrywając się od roboty.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 646 do 660 (z 2,395 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram