Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan O'Connor
Na mojej twarzy pojawił się ogromny uśmiech -Ty śmierdzący, kłamliwy, szpiczasto uszy, zielono krwisty, szczurze. Bawi cię to prawda? Bo mnie nie. Wszystkiego się mogłem po tobie spodziewać, ale nie oszustwa- po tych słowach odwróciłem się na pięcie i ruszyłem do wyjścia.
- Dziękuję za opinie o mnie. - usłyszałeś za sobą.Drzwi otworzyły się automatyczie i praktycznie wpadłeś na dwóch Nausikan.- Brac go! - rozkazał Tavik i strażnicy momentalnie schwycili cię za ręce.- Co się... - zaczął nagle rozbudzony Skiff.- Kapitanie O'Connor, po serii ćwiczeń uznaję pana za nieprzygotowanego do roli dowódcy akcji na Rogel. Popełnił pan za dużo błędów, wykonywał idiotyczne czyny i nie dbał o życie podwładnych, ani o cel misji. Dlatego też dowódcą będzie pani H'kress. Z powodu wybuchowego charakteru będzie pan przetrzymywany w celi do czasu zakończenia misji i dotarcia do najbliższej rebelianckiej bazy. Zabierzcie go!
"O ty" pomyślałem i zacząłem się szarpać w uścisku -Tavik wszystko to ukartowałeś, a ty H'Kress nie myśl, że nie wiem o twoim w tym udziale ... ty zdradziecki Vulcanie podkradasz mi moich ludzi ... to był ten twój podstęp, o nim rozmawiałeś wczoraj z nasza najukochańszą Caitanką? - mówiłem tak może, żeby wzbudzić jakieś podejrzenia wśród innych, może żeby zobaczyć minę dwójki spiskowców, a przede wszystkim, żeby zyskać na czasie ...Zanim przebrzmiało w ambulatorium ostatnie słowo odbiłem się od podłogi, i tyłem buta uderzyłem jednego z trzymających mnie w kość, spadając, ustawiłem się tak, żeby wylądować na nodze drugiego, zobaczymy co zrobi Tavik jak uwolnię się i będę miał broń.
Jeden z Nausikan, zaskoczony atakiem , puścił cię, ale drugi trzymał mocno, tak że wyrywając się wybiłeś sobie ramię. Ból byl ogromny, ale przynajmniej droga do Tavika była wolna, bo pozostali uczestnicy stali sparaliżowani niespodziewanymi wydarzeniami.
Zacisnąłem zęby i ruszyłem do przodu, sięgnąłem po swój fazer ... jednak nie znalazłem go tam ! Cholera jasna ! Pomyślałem, że to co sobie zamierzyłem jednak nie wyjdzie ... cóż pozostawało zrobić ... ruszyłem w pełnym pędzie na Tavika, może złapią mnie, ale nie wcześniej jak zmażę mu z gęby ten jego uśmiech ... Kiedy byłem blisko podskoczyłem chcąc zrzucić go z krzesła, będę mógł go wtedy przygnieść ... niech zna się na sztukach walki jak będzie leżał to nie na za wiele mu się przydadzą
Byłeś w powietrzu i miałeś już wpaść w Tavika, gdy nagle wydarzyło się coś niespodziewanego. Coś mignęło ci przed oczami i runąłeś w dół. Gdy mroczki zniknęły ci sprzed oczu to zobaczyłeś nad soba H'kress.- Dlatego nie nadajesz się na dowódcę, a będę nim ja. - zaśmiała się, a Nausikanie wywlekli cię za nogi z sali.Po kilku minutach niezbyt miłej podróży zostałeś bezceremonialnie wrzucony do celi.Tymczasem w ambulatorium H'kress popatrzyła na resztę drużyny.- Dobra, rozejść się. Jutro kolejne ćwiczenia.
Skiff podszedł do Ners i uśmiechnął się do niej. Bał się o nią, bał się, że ją straci, może to było głupie ... pół bajoranka odwzajemniła jego uśmiech. Komandosowi nie spodobały się wydarzenie, dla niego był to jednoznaczny bunt ... a jego dowódcą nie był z pewnością Tavik, ani mianowana przez niego H'Kress był nim tylko i wyłącznie O'Connor. Nachylił sie do ucha Jenn i wyszeptał jej co o tym wszystkim myśli, ta odpowiedziała mu w podobny sposób. Oboje kiwnęli głowami i wyszli z ambulatorium=Kwatera Ners i Skiffa=Siedzieli w łazience, w której puścili wodę, a Jenn włączyła zagłuszacz-Nie podoba mi się to- powiedział-Mi też nie--O'Connor jest naszym dowódcą--Pomógł mi gdy strzelał do nas Generał, chociaż był pewny, że zostały wyłączone protokoły bezpieczeństwa--Cóż musimy pogadać z resztą zespołu ... ostrożnie wywiedzieć się co o tym myślą, przydało by się też zobaczyć z szefem, pewnie chciał by wiedzieć, że jesteśmy po jego stronie-Ners skinęła głową i zaczęli zbierać rzeczy, aby wykonać swoje zamierzone zadania.=Cela=Siedziałem na łóżku. Nie zostawili mi nic, nawet żadnej książki, co za gówno. Nie miałem zbyt wiele do roboty. Położyłem się i zacząłem rozmyślać o swoim położeniu ... nie wyglądało ono najlepiej, ale miałem nadzieję, że jakoś z tego wyjdę. Ramię bolało jak cholera a ja podświadomie gwizdałem różne melodie. W pewnym momencie usiadłem na łóżku byłem pewny, że są tu jakieś kamery-Ej mogli byście mi tu przynieść gitarę, jakąś lekturę? Albo chociaż flaszkę, nudno tu strasznie-
Pierwszą na liście do sprawdzenia była Illana Wing. Jednak nie było jej w swojej kwaterze. Za to Jennifer nie musiała szukać Samanthy, bo akurat ona też przyszła zoibaczyć się z Betazoidką.- Cześć Jen. - rozpoczęła złodziejka. - Jak tam nasz snajper? Pocieszony, że nie zginęłaś? - porozumiewawczo mrugnęła okiem.Tymczasem w celi nikt ci nie odpowiedział. Nikt tez się nie pojawił. Nadal byłeś sam. Ale na pewno byłeś pilnowany.
Jenifer uśmiechnęła się do złodziejki-Tak, ale trochę zdenerwowany tym wszystkim co się wydarzyło. Całkiem niespodziewane to wszystko nie uważasz? Można nie wiedzieć co się dzieje w danej chwili. A ty co o tym wszystkim powiesz?- zapytała lekko się uśmiechając półbajoranka.Cela-Ej posłuchajcie chociaż gitarę- nikt mi nie odpowiedział to usiadłem na pryczy."A co robi Irlandczyk, który trafił do celi przez kobietę?" zapytałem w myślach sam siebie "Śpiewa"Położyłem się na pryczy i zacząłem cicho nudzić dobrze mi znaną piosenkę z młodości, po chwili zaś zacząłem ją śpiewać na głos"In Dublin's fair city,Where girls are so pretty,I first set my eyes on sweet Molly Malone,[...]"Skończyłem śpiewać, ale nadal nikt mi nie przyniósł gitary, żebym miał przynajmniej akompaniament. Cóż wzruszyłem ramionami"A tą piosenkę dedykuję mojej kochanej H'Kress""As I was going over the Cork and Kerry Mountains I saw Captain Farrell and his money he was countin [...]"
- Powiem prawdę to spodziewałam się takiego numeru. To wszystko jest szkoleniem. Tak nagle nie wysiadają holodeki i hologramy chcą nas zarżnąć. Tavik nas bada, sprawdza zachowanie. Podobno szkolił się w teorii gier i teraz to wykorzystuje. Ciekawe czy przewidział twoje relacje i Skiffa...
-Ciekawe, pewnie nie, nie jest w końcu jasnowidzem. A co myślisz o scenie w ambulatorium?- zapytała Jenn
- O zachowaniu byłego kapitana O'Connora? Wcześniej musimy sobie odpowiedzieć czy on postępuje jak prawdziwy kapitan? Myśli tylko o swoich ego i o tym, że dostał zadanie. Nie przyjmuje krytyki od innych. A w holodeku totalnie spieprzył sprawę przez uwolnienie tego kucharza. Gadałam z Lirą. Powiedziała mi, że Tavik specjalnie wstawił tego gościa tuz przed misją, by sprawdzić O'Connora. No i zawiódł.
-Hmm masz rację - powiedziała uśmiechając się Ners, jednocześnie ciesząc się, że sprzedała jej takie kłamstwo. Chyba sobie trochę posiedzi w tej swojej celi, mam tylko nadzieję, że H'Kress okaże się lepsza - "niedoczekanie" jednocześnie pomyślała. Uśmiechnęła się-Słuchaj zresztą nie ważne, co nas to obchodzi, kto nami dowodzi? - dodała szybko, jednocześnie notując, że na Samanthę nie ma co liczyć, a raczej trzeba wziąć pod uwagę to, że będzie im przeciwna. Chwilę jeszcze pogadała o różnych sprawach ze złodziejką, po czym pod byle pretekstem oddaliła się odszukać Ilianę, może ona będzie po ich stronie. Cela"Kurde, minęło pewnie ledwie parę godzin a mi się kończy repertuar, zupełnie nie mam co robić" pomyślałem i zacząłem chodzić po celi szukając jakiś paneli czy czegokolwiek, co mogło by mi umożliwić ucieczkę.
Illanę znalazła w mesie, gdzie siedziała wraz z Trenethem, który wyraźnie ją adorował. Gdy zobaczyła Jennifer to zmarszczyła czoło i rzekła krótko:- Nie.Do aresztu wszedł Nausikanin z dziwnym urządzeniem w rękach. Gdy je uruchomił to nagle pojawił się Kardazjanin w stroju lekarza.- Dzień dobry, jestem Awaryjny Hologram Medyczny, choć ja wolę nazwę BHM czyli Bezawaryjny Hologram Medyczny. Przyszedłem zająć się pańskim ramieniem. Pozwoli pan sobie pomóc czy dalej chce pan cierpieć?
Jennifer odwróciła się na pięcie i poszła odszukać Skiffa, wiadomość była jasna byli sami, nie mieli więc za dużych szans na cokolwiek. =Cela=Popatrzyłem na Nausikanina, nie zwracając uwagi na hologram medyczny-Chyba robicie sobie jaja ze mnie. Zajmie się mną cardasiański hologram i pożegnam się z tym światem he?-potem popatrzyłem na hologram-Jakie jest twoje oprogramowanie?-
