- Dobra, poszukam dla was odpowiedniego miejsca do zrzutu. Tylko bierzcie ekwipunek.- Ja pójdę. - rzekła nagle H'kress. - Lubię kłopoty.Po kilku minutach Estelle krzyknęła:- Uwaga! Bomby w dół!!! - brzmiało to tak, jakby zamierzała wysadzić ekipę szykującą zamach kilkadziesiąt metrów nad ziemią, ale teleporter zabrzęczał i cała trójka stała w zaułku. Był już ranek i powoli zaczynał się ruch w mieście.