Ulica była wyludniona, tylko na rogu ulicy płonęło małe ognisko. Wszystko lekko świeciło w blasku dwóch księżycy. Pobliskie domy wyglądały na opustoszałe, ale nie zdewastowane - możliwe, że lokatorzy tylko czekali na nieproszonego gościa.Gdzieś w pobliżu latał mały pojazd antygrawitacyjny. Nagle nawrócił i znikł z pola widzenia.