Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - kapitan O'Connor

PBF - kapitan O'Connor

Wyświetlanie 15 wpisów - od 2,311 do 2,325 (z 2,395 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #91837

    - Nie musi ci byc przykro. W ogóle nie znałam rodziców. Nawet ja byłam owocem przypadku - szybkiego, niezabezpieczonego seksu po opijaniu jakiegoś zwycięstwa nad Sojuszem. Nigdy nie mieli dla mnie czasu, wciąz tylko Imperium, Imperium i Imperium... A teraz to nawet nie mam czasu i środków by odzyskać ich ciała, Sojusz pałęta się wszędzie i co najgorsze nic mu przed dorwaniem federacyjnych sttaków nie zrobimy.Nastąpiła mała przerwa, wykorzystaliście ją na dokończenie posiłku.- Dlaczego wybrałeś Intrepida? - zapytała. - Większość od razu by chciała minimum Nebulę lub coś większego. Głupcy nie wiedzą, że wystawią tylko nos z jakieś kryjówki, a Sojusz zleci się jak muchy do g...

    Hemrod
    Uczestnik
    #91843

    Wziąłem łyk wina i zastanowiłem się chwilę nad swoją odpowiedzią. Było to dość ciekawe pytanie, ale sam sobie na nie kiedyś odpowiedziałem już w głowie-Wydaje się, że ta klasa okrętów ma same zalety. Jest szybki i zwinny, żaden dowódca nie może przecenić takich cech w okręcie. Poza tym ma niezłe sensory i całkiem dobry sprzęt komputerowy. Można dzięki temu unikać większych zgrupowań wroga, lub w ostateczności wycofać się przed nimi. Jest stosunkowo mały i nie potrzebuje wiele załogi. W naszym przypadku to duży plus, nie powinno być problemu z obsadzeniem go i wyszkoleniem załogi na maksimum. A dodatkowo Sojusz będzie miał większe problemy, żeby go wykryć, w porównaniu z większymi okrętami. - przerwałem na chwilę -Będę oryginalny, z pewnością nie wiele osób u nas będzie rozbijać się takim okrętem - uśmiechnąłem się lekko -Poza tym służyłem kiedyś na ISS Belfast, ta nazwa przyciągnęła mnie pomyślałem sobie, że ma to jakąś ... poetycką sprawiedliwość ... - zamilkłem na chwilę przyglądając się swojej gospodarz-A ty co planujesz kiedy uzyskamy te okręty?-

    I. Thorne
    Uczestnik
    #91879

    - Na początku musimy te okręty mieć. Fedki wydają się głupie, ale teraz zrobimy im koło pióra. Pewnie zapewniają Sojusz, że nie pomagają nam, ale w końcu kilka okrętów z tamtej strony już mamy. Powiem otwarcie, liczę, że Federacja przystąpi do wojny z Sojuszem, bo troche już im przylał. A to znaczy otwarcie całkiem nowego frontu i to an pełną skalę. A im więcej okrętów tych bydlaków tam to tutaj tyle samo mniej.- Trzeba kilkoma odważnymi akcjami pokazać, że wciąż walczymy i zdrada nie dotkneła nas tak mocno jak odtkneła. Taka akcja z atakiem na zespól stacji i doków koło Belletrix wywołałoby spory szum.- Zresztą ja jestem tylko pionkiem w machinie, choć teraz pewnie awansuję, bo przełożeni są martwi. Rozmawiałam z jednym z absolutnych szefów rebeli - Thorne'm. To numer 1 na liście do zabicia przez Sojusz, ty jesteś 5. Powiedział, że mozliwe, że przerzucimy trochę naszych sił za lustro by zwiększyć werbunek i przypilnowac nasze interesy.

    Hemrod
    Uczestnik
    #91898

    -Ohh numer piąty, czuję się jak prawdziwa gwiazda - uśmiechnąłem się do Aniki szeroko -Widać będę kontynuował pełną chwały tradycję rodu, w której ktoś postanawia nas zabić ... cóż przekonają się, że nie jest to takie łatwe, a jak odzyskamy okręty to jeszcze trochę im zamieszamy w planach - wziąłem kolejny łyk wina, a uśmiech z mojej twarzy nie znikał. To co powiedziała spodobało mi się. Plan wydawał się słuszny. Rebelia, podobnie jak wszystkie podobne wystąpienia czy organizacje w historii, mogła istnieć dopóki, dopóty miała dopływ świeżej krwi. W lustrzanym świecie, z pewnością znajdą się osoby, które zachcą ją wesprzeć. Dla pieniędzy, sławy, zaszczytów czy z powodów ideałów. -Kto wie, może ktoś kiedyś ułoży piosenkę o mnie, jak o bohaterach irlandzkich ... chociaż główny problem polega na tym, że musiałbym w tym celu umrzeć, a do tego mi się nie spieszy, w końcu jestem za przystojny żeby umierać - powiedziałem to całkowicie żartobliwym tonem, dlatego nie mogło być żadnych wątpliwości, że jest to kawał -Ale, może zapomnimy chwilę o wojnie ... może opowiesz mi coś o sobie ... wydajesz się być ... intrygująca -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #91945

    - Intrygująca? Cóż, urodziłam się w 2350 i kochani rodzice rozbijali się ze mną na ISS Raven nim zaginął. Na szczęście mnie na nim nie było. Gdy Sojusz zdobył Ziemię to miałam juz kilkanaście lat i praktycznie od razu chciałam z nimi walczyc, widząc co zrobili. Na szczęście ciotka Irene odciągneła mnie od walki w tym wieku. Powiedziała, że zabicie jednego Klingona nic nie rozwiąże, trzeba mieć siłę i wiedzę by porządnie im dokopac. I dlatego zaczełam się uczyć. Uczyłam się dniami i nocami. Studiowałam głównie fenomeny w kosmosie, gdyż można je wykorzystac jako broń. Do tego przeciez są naturalne.- Najpierw pracowałam sama, potem pewnego dnai pojawił się tajemniczy mężczyzna w domu ciotki. Przedstawił się jako Thorne i zabrał mnie. Nie wiem co powiedział, ale ciotka tylko płakała. Trafiłam wtedy do prawdziwej rebelii, nie tych komórek terrorystycznych. Thorne pokazał mi, że istnieje siła, która może pokazac na ile stac Terran. Miał wyszkolonych ludzi, stacje, statki i pieniądze do prowadzenia wojny. Sądzę, że były to kiedyś środki Imperium, które schowano, gdy okazało się, że wojna jest przegrana.- Zostałam oficerem naukowym na ISS Czajkowski, jednej z Mirandy. Niby słaba, ale przebudowano ją. Zwiekszone czujniki pozwalały nam na polowanie na niespokojnym pograniczu z Talarianami. Wystarczyło, ze leciał jakiś słabiej chroniony transport i nie dolatywał do celu. Jak łapaliśmy zwykłe transportowce to kapitan Mirandy rozstrzeliwywał wszystkich Klingonów i Kardazjan, a reszte wypuszczał. I to był jego błąd. Jakiś człowiek robił dla Sojuszu i zaczeła się obława. Szybko zrozumiałam o co chodzi i po prostu wyniosłam się ze statku przy najbliższej okazji. Dzien później Czajkowskiego zniszczono, nikt nie ocalał.- Potem były przejście Kiry i O'Briena z tamtej strony. I zaczeło się. Mieliśmy technologię by dostac się tam i od razu to zrobiliśmy. Byłam tam, to prawdziwy raj, nawet Dominium, nie pytaj kto to, nie zakłociło spokoju na planetach Federacji. Dogadaliśmy się z Syndykatem Oriona i Ferengimi i zaczeła się zabawa. To dzięki kasie zarobionej tam zbudowaliśmy dziesiątki statków i zatrudniliśmy tysiące najemników. Wojna zaczeła nowy rozdział, ale niestety Sojusz niedawno go zamknął.- Dostałam tą stację jako nagrodę za prace za lustrem. Cóż, mam dar przekonywania kontrahentów.. No i siedzę tu i się nudzę. Przylatują i odlatują, a ja tylko licze zapasy. Tęsknie za prawdziwa akcją, za wyżynaniem wroga. Ach, brakuje mi tego.

    Hemrod
    Uczestnik
    #91948

    -Zawsze słyszałem, że na jednego żołnierza frontowego, pracuje kilku poza frontem. Cóż gdyby nie to wszystko, to nie byłoby z czego strzelać, czym strzelać ... każdy może się jakoś przysłużyć walce i chyba najważniejsze to kultywować własne talenty. - jeszcze raz spojrzałem na nią, naprawdę przyjemnie się z nią rozmawiało i widać było, że jest bardzo inteligentna. To dawało jej dodatkowej tajemniczości -Poza tym prostych żołnierzy, czy dowódców jest masa, a takie osoby jak ty trzeba chronić za wszelką cenę - milczałem chwilą obserwując ją uważnie -A co do zamykania rozdziałów, to nie byłbym pewien. Jeżeli historia nauczyła nas czegokolwiek, to że grupa ludzi pełnych determinacji jest w stanie zwyciężyć potężniejszego wroga, który jej nie posiada. Poza tym można śmiać się z metod terrorystycznych, ale to one pozwalają małym grupkom skutecznie stawiać opór. Kiedy jest się w naszej sytuacji trzeba stosować niekonwencjonalną taktykę. W końcu wszystko może się ponownie odwrócić - uśmiechnąłem się lekko, po czym kontynuowałem już trochę innym tonem -Moi rodzicie wlewali we mnie wiedzę ze Strategii i Taktyki, naczytałem się masę traktatów, ale okazały się przydatne. Wszystko dlatego, że O'Connorowie w Imperium byli ważnym rodem, a oni wierzyli że musi tak być i później. Przynajmniej teraz się to nie marnuje - -A w wolnym czasie? Musisz mieć jakieś hobby, każdy jakieś ma ... -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #92179

    - Prywatne hobby? Hmmm. Lubię kwiaty i stare filmy... Lubię czytac też ksiązki historyczne o wielkich wodzach ziemskich. Atylla, Dżingis Chan, Cortez czy Hitler... To byli przecież głupcy, a potrafili podbijać ogromne połacie ziem, a miliony ludzi kłekało na samo wspomnienie o nich. Choć najbardziej lubię Wojny Eugeniczne. Przydałoby się nam kilka takich mózgów jak Khan, szkoda, że zabito ich wszystkich.- Osobiście mam dość siedzenia tutaj i poprosiłam Thorne'a by mi dał jakiś okręt do polatania jak uda nam się ukraść tą flotę. Jak trochę sobie postrzelam to mogę wrócić na zaplecze.

    Hemrod
    Uczestnik
    #92186

    -No cóż, teraz będzie sporo niszczenia - odpowiedziałem na jej słowa. -Osobiście nie chciałbym siedzieć na zapleczu, to nie dla mnie. Lubię działanie, ale czasami potrzeba trochę odpocząć od tego wszystkiego ... poszukać jakieś rozrywki - faktycznie ostatnie akcje były dość stresujące, ale koniec końców okazały się sukcesem. Może nie było tam łatwo, ale przynajmniej dalej żyłem, dalej leciałem i mogłem jeszcze wyrządzić wrogom sporo szkód. Jednak to wszystko było jeszcze przyszłością. Na razie trzeba było skupić się na tu i teraz ... wreszcie w bezpiecznym porcie ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #92191

    Dalsza wizyta odbywała się w podobnym tonie. Annika była miała, ale trzymała odpowiedni dystans. Wreszcie nastapił czas pożegnania i musiałeś opuścić jej kwaterę.Dochodziła północ, więc za chwilę zostanie ci z jakieś trzydzieściparę godzin wolnego..

    Hemrod
    Uczestnik
    #92212

    Co prawda czas wolny powoli i nieubłaganie uciekał, ale doszedłem do wniosku, że nie ma większego sensu przesiadywanie w tym momencie na stacji. Chciałem wreszcie doznać spokojnego, nieprzerwanego snu. Udałem się w stronę "Terrora". Tam będę mógł spokojnie i bezpiecznie przespać się u siebie. Po tych wszystkich akcjach, może okazać się to naprawdę przyjemnie. Znajdując się przy tej stacji, nie musiałem się obawiać, że będę nagle potrzebny.Szybko dotarłem do kabiny i zawiesiłem swoje rzeczy w szafie. Użyłem prysznica sonicznego i po chwili leżałem już w łóżku. -Komputer obudź mnie o 7 - po tych słowach położyłem się spać ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #92215

    Dzownek bezczelnie obudził o wyznaczonej godziny i nie odpuszczał, dopóki nie zwlekłeś się z łóżka. Wciąż miałeś dobę wolnego.

    Hemrod
    Uczestnik
    #92413

    Przyjemnie było zwlec się z własnego łóżka, zwłaszcza gdy to znajdowało się na własnym okręcie. Co prawda niedługo powinienem znaleźć się na lepszym i większym statku, ale Terror zawsze pozostanie miłym wspomnieniem. W tych wszystkich akcjach specjalnych, właśnie brak tych prostych, ale przyjemnych rzeczy był bardzo odczuwalny. Szybki soniczny prysznic. Prawdziwa woda byłaby oczywiście dużo lepsza, ale na ten luksus ciężko było sobie pozwolić, na tak małym stateczku. Kolejnym plusem powrotu, było ubranie. Wreszcie mogłem ubrać się tak jak miałem na to ochotę ... przede wszystkim nie w mundur wroga. Co prawda dzięki takiemu przebraniu mogłem zrobić wiele dobrego, ale nie zmieniało to faktu, że musiałem chodzić ... w chuście rzeźnika ... Wyszedłem z kwatery, aby rozpocząć krótki trening. Należało nie wyjść z formy, a do tego trzeba było ćwiczyć. Na razie miałem urlop, więc robota związana z okrętem mogła poczekać. Po treningu zamierzałem zjeść coś na stacji ... o ile znajdzie się tam jakaś ... "restauracja"

    I. Thorne
    Uczestnik
    #92414

    Krótki trening strzelecki pokazał, że jednak przerwa jaką sobie zafundowałeś nie wyszła ci na dobre. Reakcja i celnośc była gorsza z twoimi anjlepszymi wynikami. Na szczęście troche treningu i od razu było lepiej.Jak na stację tak zapchaną przez rebeliantów przybytków, gdzie mogłeś zjeść było sporo. Do tego, jako że byłeś kapitanem, a nie zwyczajnym majtkiem, nie musiałeś wcale płacić za posiłek. Płaciło za to szefostwo, ale dodatkowe zabawy jak prostytutki czy gry hazardowe musiałeś już obciążały twe konto.

    Hemrod
    Uczestnik
    #92450

    Po treningu ponownie trzeba było się wymyć, ale tym razem przynajmniej czułem się znacznie lepiej. Wreszcie mogłem się rozruszać, było to mi potrzebne. Wiedziałem, że należało wrócić do normalnego trybu ćwiczeń. Zwłaszcza teraz, kiedy "awansowałem" na drabinie rebeliantów do ubicia. Byłem pewny, że należało również sprawdzić ile pieniędzy oferowali za moją głowę. Pomoże to oszacować, czy będę ścigany jedynie przez ich wojsko ewentualnie Kastę, czy też przyplączę się parę łowców nagród, czy innych liczących na szybki zysk. Ruszyłem na promenadę spacerkiem. Byłem uzbrojony i to w widocznych miejscach, tak żeby w razie czego móc szybko wyszarpnąć broń i posłać atakującego na tamten świat. Byłem pewien, że nikt mnie nie zatrzyma, nie musiałem się tym przyjmować, ale lepiej być ostrożnym. Zwłaszcza po tej serii zdrad. Jeżeli jest tutaj nawet jakiś pionek Kasty, mógłby wykorzystać okazję, żeby skasować nielubianego rebelianta. A ja zamierzałem okupować piąte miejsce, może nawet pójść trochę wyżej. W końcu znalazłem restaurację, która wydawała się odpowiednia. Ruch był spory, ale goście tego przybytku wydawali się być spokojniejsi od innych. Zapewne zajmowali go raczej "oficerowie". Wszedłem do środka i zająłem miejsce przy wolnym stoliku niedaleko ściany. Miałem całkiem ładny widok na promenadę. Po krótkiej chwili podeszła do mnie powabna kelnerka z menu. Zamówiłem sobie danie, śniadaniowe/drugo śniadaniowe, ciężko było naprawdę wyczuć różnicę, ale na pewno będzie lepsze niż replikowane, a mogłem przynajmniej skorzystać z okazji i dobrze sobie pojeść ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #92549

    Podobno dania z replikatora były identyczne z prawdziwymi, ale jednak wyczułeś subtelna różnicę jedząc prawdziwe warzywa, mięso i pieczywo. Po prostu było jakieś bardziej sycące i mocniejsze w smaku.Nikt ci nie zakłócił posiłku, ludzie i obcy przychodzili i wychodzili, kelnerki uwijały się z robotą, a barman rozlewał pierwsze drinki dla spragnionych. Byłeś tutaj jeden z wielu, mało kogo obchodziło kim jestes i co zrobiłeś.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 2,311 do 2,325 (z 2,395 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram