Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - kapitan O'Connor

PBF - kapitan O'Connor

Wyświetlanie 15 wpisów - od 2,221 do 2,235 (z 2,395 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #88587

    Davis podszedł do drzwi i otworzył je. Wychylił się i krzyknął:- Ty, zielonka. Choć tu. Ten Xindi coś namieszał w obwodach i mamy problem.Sam cofnął się i pokazał, że idzie jeden przeciwnik. Reką wskazał na noże.

    Hemrod
    Uczestnik
    #88590

    Ustawiłem się bezgłośnie przy drzwiach jednocześnie wyjmując jeden ze swoich noży. Załatwić go po cichu? Cóż to za problem, trzeba tylko odpowiednio uderzyć. Nie powinno obyć się z jakimiś większymi perturbacjami. Facet będzie zaskoczony, a to będzie oznaczało jego koniec

    I. Thorne
    Uczestnik
    #88669

    Oriończyk pojawił się szybko, ale zaraz nastapił problem. Wszedł tez jego kumpel. a oko byli o głowę wyżsi od ciebie.- Co ten Xindi znów nabroił? - zapytał jeden z nich.Drugi tymczasem uważnie rozglądał się po drużynie. Jego wzrok zatrzymał się na Istali, podejrzanie za długo...

    Hemrod
    Uczestnik
    #88675

    Delikatnym ruchem głowy zasugerowałem Davisowi, którym z dwóch Oriończyków ma się zająć. Mieliśmy noże, zawsze daje to jakąś przewagę. Zwłaszcza jeżeli wiadomo gdzie trzeba uderzyć. Najlepiej było przerwać, któryś z kręgów, może być ciężko poderżnąć gardło, ale odpowiednie uderzenie w kręgosłup też sprawi, że facet nie zorientuje się co się dzieje. Lekko przesunąłem się w stronę drzwi, chcąc ustawić się od tyłu dwóch Oriończyków. Następnie uśmiechnąłem się lekko i zrobiłem krok w ich stronę mówiąc jednocześnie -Panowie, słuchajcie, nie moglibyście popilnować tego Xindi, przy pracy, ja mam ważne spotkanie z pewną brunetką ... jeżeli wiecie o co chodzi - słowa nie miały znaczenia, to miało ich tylko uspokoić, aby pozwolili mi na tyle podejść, żebym mógł ich zaatakować ... teraz tylko wyczekać odpowiedniego momentu

    I. Thorne
    Uczestnik
    #88677

    Ten bliżej ciebie odwrócił się do ciebie:- Mówiliście, że coś zbroił, a nie...Jego towarzysz charknął, gdy rekojeśc noża Istali utkwiła mu w gardle. Zauważyłeś, że ręka Davisa zaczyna swój ruch...

    Hemrod
    Uczestnik
    #88687

    Pozostawał jedynie szybki atak nożem w jedną z miększych części ciała ... oko albo grdykę ... to dawało pewność, że padnie natychmiast ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #88791

    Byłeś szybki, ale Oriończyk jeszcze szybszy. Unosiłeś rękę z bronią, a on już ją trzymał w żelaznym uścisku. Nie zrobił nic więcej, gdyż przemówił davis trzymając swe ulubione dezruptory w dłoniach:- Zielony, puść pana Irplandczyka i spokojnie kleknij z założonymi rękami na karku. Chyba, że chcesz wzbogacić atmosferę w tej sali. Chyba nie musze mówić, żebyś był cicho? - Oriończyk pokiwał głową.Nastąpiła chwila nerwowej ciszy, ale zostałes puszczony. Potem buntownik przykleknął. Dezruptor gotowy do strzału to naprawde dobry argument przetargowy.- Co z nim zrobimy? - zapytał Davis.

    Hemrod
    Uczestnik
    #88794

    Skinąłem głową dziękując Devisowi, mimo wszystko wolałem walkę na pewną odległość niż nawet posługiwanie się bronią białą. Zawsze uważałem się za sprawniejszego z bronią. Teraz przyjrzałem się Oriończykowi -Nie wiem, to jeden z tych co idą ślepo za swoim przywódcą czy może ma trochę oleju w głowie? - zapytałem jakby od niechcenia, niby nie zwracając uwagi na więźnia, a jednak rzucając mu ukradkowe spojrzenia -Możemy go zamknąć, żeby nie sprawiał problemów, ogłuszyć, chyba że ktoś z was poręczy za niego, że nie będzie sprawiał problemów ... albo nawet nam pomoże?-

    I. Thorne
    Uczestnik
    #88795

    - Ja tym zielonym cholerom nie wierzę. To kłamcy i krętacze i swego zawsze słuchają... - rzekł Xindi.- grzecznie się poddał, więc powinien przeżyć. - zawyrokowała istala.Jak mówili tak się stało. Zabrano zielonego do składu broni, skrepowano i ogłuszono maksymalną mozliwą siłą dezruptora.- Ma chłopak szczęście - rzekł Davis.- Nie bardzo. - odparła Istala. - Potrzebujemy trochę żywych na sąd i ścięcie. On nie ma szczęścia.

    Hemrod
    Uczestnik
    #88796

    -W każdym razie, ktoś będzie musiał w ten czy inny sposób za to zapłacić - zgodziłem się -Dobra nie ma co tego przedłużać. Idziemy, za dużo już czasu zmarnowaliśmy - rozkaz do wymarszu padł i członkowie drużyny zaczęli szykować się do opuszczenia tych pomieszczeń. Krótki spacer w dół i będzie można zając się uwalnianiem więźniów.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #88815

    Teraz już nikt na korytarzu wam nie przeszkadzał. Ruszyliście do teleportera, który był 3 pokłady wyżej.Oczywiście akcja przejazdu turbowindą odpadła, więc znów pomęczyliście się kanałami. Wreszcie doszliście na prawidłowy.Davis wyjrzał za róg i rzekł cicho:- Dwóch lezy zabitych, to chyba nasi. Jeden straznik przed drzwiami z karabinem. W srodku zapewne tez jest komitet powitalny. Czas na twą robotę Xindi. Zablokuj im łączność, my zrobimy resztę.Xindi usmiechnął się i wrócił do kanału. tam podłączył się do jakiegoś urzadzenia i zaczął grzebać w odwodach.- Za 10 sekund odetne pokład na minute. Macie tylko tyle czasu na wykończenie ich, potem na mostku się skapną, że coś nie działa.- Szybki szturm? - mruknął do ciebie Davis. - Mamy 4 strzelców...

    Hemrod
    Uczestnik
    #88824

    Kiwnąłem głową zgadzając się z jego opinią -Pamiętajcie, żeby uważać na swoje kąty przy wpadaniu do pomieszczenia. Jak wszystko się uda, nie powinni się za bardzo połapać - wyciągnąłem wystrzeliwany nóż -Przynajmniej tego przy drzwiach spróbuję po cichu. Tak czy siak, musimy to zrobić szybko - wiedziałem, że jestem w stanie szybko wyciągnąć swoje pistolety i dołączyć do szturmu, jak wyjdę nieuzbrojony, to strażnik nie powinien zacząć od razu strzelać. Podejść na tyle, żeby dało się wystrzelić ostrze noża i zabić faceta ... wyszedłem za załomu jednocześnie zasłaniając nóż ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #88883

    Facet spojrzał na ciebie bardzo podejrzliwie i ustawił się do ciebie frontem.- Kim jesteś i co tu robisz?

    Hemrod
    Uczestnik
    #88895

    -Nie znasz mnie? - zapytałem szczerze zdziwiony, po czym uśmiechnąłem się szeroko, robiąc jeszcze krok w przód-Nazwisko O'Connor - powiedziałem wyciągając do przodu nóż, celując w przeciwnika i wystrzeliwując ostrze

    I. Thorne
    Uczestnik
    #88899

    Słysząc twe nazwisko zdziwił się bardzo i z tym zdziwieniem na ustach umarł.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 2,221 do 2,235 (z 2,395 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram