Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan O'Connor
Podwładni Istali znali się na rzeczy i po prostu te pułapki, które mogli ominąć przy uruchamianu statku po prostu zostawili. Resztę zdjeli bardzo szybko.Po 5 minutach komputer przyjął kody i Anna mogła spokojnie startować.
Okręt został uruchomiony i Anna nawiązała połączenie z dowódcą ataku-Tu Terror startujemy. Prosimy o instrukcje - po tym zaczęła podnosić statek z powierzchni planety
- Chcę was widziec na orbicie. Za 10 minut zwijamy sie stąd. Sojusz juz nadciąga. - dotarła odpowiedź.Terror przebił sie bez trudu przez warstwę śniegu i firnu, która zdołała go juz mocno pokryc i wzniósł się w powietrze.
Okręt zaczął wznosić się wyżej aby jak najszybciej opuścić atmosferę planety i dołączyć do reszty floty. Nie mieli zbyt wiele czasu ...
Gdy Terror wznosił się, to obok niego przemkneły dwa terrańskie promy. Zadokowały w Nebuli, gdy Antares zwolnił koło niej."Mam juz nowe rozkazy. - połączył się z Anną Oriończyk. - Mamy przechwycić statek z Hanną Sobieski na pokładzie. Nasz agent przesłał wiadomośc, ze leci sobie teraz B'Relem ze stacji Ketra Nor. Leci z niej, a to znaczy że zdradziła. Mamy ja zabić za wszelką cenę.
-Rozumiem - odparła Anna -Proszę przesłać moją załogę, zajmiemy się rozbrojeniem statku i dołączymy do polowania -
Załoga została przesłana bardzo sprawnie.Tymczasem skończyła sie ewakuacja. Kardazjanie jeszcze dopiekli rebeliantom, gdyż gdy ostatnie trzy promy wracały to dostały sie pod ogień stanowiska przeciwlotniczego i nim Kapsztad je rozwalił to zestrzelił dwa z nich.Część wrogów udało sie zniszczyc z orbity, ale nie wszystkich, a czasu na masowe bombardowanie powierzchni nie było. Nebula, Defiant i Terror zaczeły wychodzic z układu, zas drugi Antares zaczął nadawac taki szum w podprzestrzeni, żeby Sojusz myślał, że nadal tu są. Był na nim tylko jeden załogant, który poświęcał sie dla dobra reszty.- Do przechwycenia B'Rela mamy z jakieś 25 godzin, może więcej. - rzekł Oriończyk. - Przygotujcie się do walki i mozliwej śmierci. Wlatujemy w głębsze obszary Sojuszu, tu nie ma kryjówek i baz. Będziemy się prześlizgiwać, ale jak nas namierzą to po nas.
-Rozumiem - odpowiedziała Anna. Jednocześnie na mostku zaczęła pojawiać się załoga. Ryan popatrzyła na oficera operacyjnego Aenar miał chyba ciężkie przeżycia, ale nie wyglądał najgorzej. Dała mu znak ręką żeby podszedł -Proszę sprawdzić spis załogi. Chcę wiedzieć kogo straciliśmy. Musimy ustalić wachty - oficer kiwnął głową i ruszył do swojego stanowiska Anna nacisnęła guzik interkomu-Uwaga na okręcie nadal znajdują się zastawione przed ewakuacją pułapki. Rozbrojenie ich jest w tej chwili priorytetem. Do czasu zakończenia prac będziemy działać jak podczas czerwonego alarmu -
Załoga rozdzieliła się i zaczeła zdejmować to co wcześniej założyli. Dla znających się na rzeczy nie było to dużym wyzwaniem.Spis powstał po około godzinie. Brakowało 5 załogantów, ale nie były to istotne osoby.
Monotonia lotu w warp ... przynajmniej do czasu, lecieli na niebezpieczny teren i wszystko mogło się zdarzyć. Ciężko było uwierzyć, żeby Sobieski ... jakakolwiek Sobieski zdradziła rebelię, ale przecież dziwniejsze rzeczy się zdarzały. Poszlaki wyraźnie wskazywały jednak, że ma coś na sumieniu, przecież nie przewoziliby jej gdyby było inaczej ... ale tylko B'Relem, może myśleli, że taki okręt pozostanie niezauważony. Tymczasem alarm został zniesiony. Co prawda znajdowali się w niebezpiecznej strefie, ale po tym wszystkim załoga musiała wypocząć. Pierwsze 24 godziny minęły bez większych problemów. Każdy miał co do roboty aby okręt działał sprawnie. Anna spokojnie przeglądała tyle roboty, kto mógł wiedzieć, że w robocie dowódcy jest potrzebnych tyle papierków. W końcu jednak otrzymała wezwanie na mostek, szybka kawa i wchodząc szybko rzuciła -Raport-
- Podobno zbliżamy się do celu. Nasze sensory nic nie widzą, ale podobno te z Nebuli to są ze sto lat lepsze od nas. Ten cholerny Oriończyk może sobie pewnie oglądać ruchy flot w okolicy Kardaz, a my tylko kawałeczek od nas.
Anna kiwnęła głową. Cóż pewnie mieli rację -Żółty alarm ... przygotować się niedługo pewnie wejdziemy do walki - powiedziała zajmując miejsce na fotelu kapitańskim
Wreszcie na czujnikach pojawiły się trzy statki. Raczej uciekały niż zbliżały się do was.- 2 Galory, 1 B'Rel. - zameldował Aenar.- Ktoś z B'Rela wywołuje Nebulę. Możemy posłuchać."Zwracam się do dowódcy zgrupowania, tutaj kapitan Duncan O'Connor, mam na pokładzie Hannę Sobieski, nie strzelajcie do nas, powtarzam nie strzelajcie do nas, a skoro już tu jesteście możecie nam przy okazji pomóc ... odbiór.""Interesujące, co powiadasz. Niech zgadnę, dostałeś super tajną misję wyciągnięcie Hanny z łap Sojuszu, a twój wygląd to operacja plastyczna. Hanna Sobieski została uznana na osobe niegodna zaufania, więc wcale ci nie pomoże.""Interesujące co powiadasz, ale to ja mam rację. - chwila przerwy - Dobra może źle zaczęliśmy, musisz nam zaufać, chyba nie chciałaś byś wkurwić Anny Sobieski?""Będę wkurwiał każdą kobietę jaką zechcę. I nikt mi nie podskoczy jak dostałem nową zabawkę zza lustra. Właśnie miałem przeczyścić luki torpedowe. Taktyczny!!!""Tak, panie?""Ogień wolny w Sojusz!" - Pani kapitan. Nebula ładuje broń. Chce rozwalić B'Rela!
Anna poznała głos kapitana i cokolwiek można było o nim powiedzieć nie był zdrajcą Rebelii ... -Łączcie mnie z Nebulą - kiedy tylko uzyskała połączenie rozpoczęła natychmiast -Kapitanie znam ten głos ... to mój przełożony ... musi mówić prawdę -
