Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan O'Connor
-Rozumiem - odpowiedziała Anna i wydała natychmiastowy rozkaz przygotowania skoku w warp i odcumowania od stacji. Popatrzyła jeszcze na człowieka -Jesteśmy w stanie zabrać jeszcze kilka osób -
- Kilka osób musi pozostać by udawać, że nas zaskoczyli. Nie wykryją waszego śladu impulsowego w tym miejscu. A wątpię by szukali go daleko od pól burz.Statek został odcumowany i powoli nawrócił. Do ucieczki były też gotowe dwa pozostałe statki.
-Rozumiem i życzę powodzenia - odpowiedziała Anna zajmując "swoje" miejsce. Nawet nie myślała, że tak szybko się do niego przyzwyczai.-Lon wydostań nas stąd -
- Tak jest, pani kapitan. - rzekł Lon i zaczął wpisywać komendy."Ucieczka" ograniczyła sie do lotu za transportowcem i niszczycielem.Cała trójka poleciał wprost na burzę jonową, by zatrzeć ślady. Naprawdę ostro trzęsło, nawet pare przewodów strzeliło i światła mrugały. Ale przynajmniej Sojusz ich nie znajdzie.Wreszcie wydostali się z obszaru anomalii i statki wskoczyły w warp.- Cel osiągniemy za 3 godziny i 25 minut obecnej prędkości. - rzekł Lon.
Anna kiwnęła głową, zadanie które przypadło im w udziale nie należało do tych z kategorii bardzo trudne, ale spacer po parku, to też nie był. Teraz i tak nie pozostawało im nic innego jak czekać.
Statki pomknęły do celu, a pościg się nie pojawił.Po 3 godzinach byli juz blisko planety. Z Terrorem połączył się Shale'thin'g.- Do planety nadlecimy z kierunku północnego bieguna. Tutaj nie ma sieci platform obronnych, a czujniki planetarne są bardzo stare. Nie powinny wykryć nas, jeśli podlecimy wolno.
Anna kiwnęła głową -Dla bezpieczeństwa wyłączymy wszystkie niepotrzebne systemy, to również powinno zminimalizować szanse na wykrycie - po tych słowach popatrzyła na Lona -Przygotuj się do odpowiedniego podejścia do planety--Tak jest - odpowiedział Ferengi nie odwracając głowy od swojego panelu, po tych słowach Anna podeszła do Kaala -Kiedy wyjdziemy z warp wyłączysz wszystkie nie potrzebne systemy --Tak jest pani kapitan - odpowiedział jej Anear gotowy do wykonania tego polecenia
Trzy statki wyszły z warp i popędzane tylko krótkimi impulsami leciały w stronę lodowej planety. W systemie nie było żadnych statków ani budowli kosmicznych.Powolny dolot był denerwujący, az wreszcie Lon zameldował:- Wchodzimy na orbitę nad biegunem północnym.
-Przygotować się do wysadzenia żołnierzy. Jak tylko wszystko znajdzie się na powierzchni wycofujemy się niezauważenie - rozkaz był prosty, acz robota do wykonania mogła być trudniejsza. Dziewczyna miała nadzieję, że wszystko pójdzie pomyślenie, nikt nie powinien ich zauważyć przy tej robocie.
Andorianie z Terrora odlecieli malutkim promem. Transportowiec wypuścił 2 duże lądowniki, ale wtedy zaczełyły się problemy.- Ktoś się zbliża do układu. - rzekł Kaal. - Kur..., niszczyciel zaczyna spieprzać. Olewa nas!
Anna podniosła się ze swojego miejsca. "Biednemu zawsze wiatr w oczy" -Jeżeli nie mamy już nic na pokładzie to lecimy za nim. Możemy tutaj tylko zostać tak długo, żebyśmy zdążyli spieprzyć - powiedziała na głos po czym podeszła do Aenara -Nadaj wiadomość do tych pieprzonych tchórzy, niech wrócą tutaj!-
- Nie odpowiadają.- Mam nowe ślady. Te gnojki czekały na nas. Ktoś sprzedał naszą misje.- Transmitują, że wiedza kim jesteśmy i żądaja poddania się. - rzekł Kaal. - Mam tez transmisje z transportowca. Mówia, że jesli lubimy zimno to mamy ladować. Potem możemy odleciec jak Sojusz sie uspokoi.
-Wykonać- rzekła Anna wracając na swoje miejsce. Dlaczego akurat spotkało to ją na pierwszej misji. Czy nie mogło pójść bez żadnych komplikacji?
Tymczasem transportowiec wypuścił dwa ostatnie promy, potem nawrócił."Pieprzone łyżki i smierdziele. Nie dostaniecie nas żywych." - dobiegł komunikat ze statku na paśmie ogólnym, a potem okręt eksplodował po włączeniu autodestrukcji.Niszczyciel nadal próbował uciec, ale Sojusz był szybszy. Otoczyły go B'Rele. Jeden z nich został zniszczony, drugi uszkodzony, a po wejściu do akcji dwóch Vor'Chy kariera rebelianckiego statku skończyła się bardzo szybko.Terrorem ostro trzęsło, gdy przechodził przez górne warstwy atmosfery. Kierował sie tam, gdzie wczesniej leciały lądowniki.- Mam dokładne odczyty składu ekipy Sojuszu. Są 3 Vor'Che, 5 B'Reli, w tym zniszczony i uszkodzony oraz 2 Galory. Przeczesują teraz granice układu, ale niedługo tutaj wpadną.
-Siadać na powierzchni! Musimy wyłączyć wszystkie niepotrzebne nam systemy! Wszystkie, które będą zbędne na planecie. Nie mogą nas odnaleźć bo będzie po nas - rozkazał Anna, która nawet nie zauważyła jak zaczęła wykrzykiwać rozkazy. Była zdenerwowana ... podobnie jak cała załoga.
