Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan O'Connor
- To nie nalezy do moich obowiązków na tym statku. - rzekła zimno. Co za to będe mieć?
-Jestem pewien, że jak kapitan wróci i zdecyduje co zrobić z figurką zostanie pani nagrodzona. Obecnie mógłbym tylko porozmawiać z pani przełożonym i w zamian za pomoc jaką pani udzieli spróbować uzyskać dla pani krótki czas wolny ...-
- Nie chcę czasu wolnego. Zbieram nie tylko starożytne artefakty, ale i doświadczenia. Pomogę panu, ale jeśli pan się ze mna przespi. Nigdy nie widziałam jak robią to Wolkani.
Jeżeli ta propozycja zaskoczyła Vulcana, to nie dał on tego po sobie poznać. W końcu logika, trochę ich na to uodparniała. Zastanowił się teraz nad tą propozycją, wydawała się całkiem rozsądna. -Dobrze niech będzie - odpowiedział w końcu po chwili
Mechaniczka uśmiechneł asię łubieżnie.- W takim wypadku dzisiaj po kolacji, w mej kwaterze. Teraz zajmiemy się posążkiem. - podeszła do pobliskiej konsoli i połączyła się ze swoim komputerem w kwaterze. Trochę czasu zajeło jej nim urządzenie pozwoliło na dostęp do danych.Potem wczytała odczyty z wcześniejszych skanów Sonala. Porównała je ze swoimi danymi.- Jest to posążek boginni rolnictwa Agylli. Pochodzi z planety Metronia, obecnie bardzo nieprzyjemnej, gdy gwiazda zmieniła się w nova. Teraz jest tylko roztopiona bryłą skał. Cała rasa wygineła, ostało się tylko paręnaście pamiątek, gdy wpadli tam Bajoranie jakies 400 lat temu z "wizytą". Na oko jest warty z 100 000 sztabek, ale tylko u prawdziwych kolekcjonerów.
-A czy przypadkiem zna pani kogoś takiego? - zapytał Vulcanin spokojnie
- Gdybym znała bezpośrednio to juz pan byłby martwy, a ja bym próbowałam uciec z tej okolicy z posążkiem. Stawiam na Kardazjan, ich jagulowie i prefekci uwielbiają antyczna sztukę i dają za nią sporo. To byłby numer, gdyby sfinansowali rebeliantów. Oprócz nich znany jest też Kivas Fajo, szalony zbieracz wszystkiego co jest unikalne. Ale jest tez pewien problem. To wcale nie musi być autentyk - na rynku jest sporo podróbek. Wciskanie falsyfikatu zbieraczowi jest bardzo niebezpieczne i jak złapią oszusta to marny jego los.
-W takim razie sprawa ta pozostanie na razie zamknięta. Zobaczymy co powie kapitan po powrocie ... -
W tej samej chwili na mostek weszła Anna.- Może od razu pan się jej spytać. - rzekła Thoamasa. - I prosze nie zapominać o wieczorze. To będzie naprawdę ekscytujące.
Vulcanin skinął głową -Będę pamiętał - odpowiedział bez emocji. Wiedział, że pacta sunt servanda. Nie miał już zresztą wyboru. Podniósł się ze swojego miejsca i z posążkiem w dłoni podszedł do Ryan. Streścił jej wszystkie wiadomości -Dobrze panie Sonal, niech pan zamknie ją w sejfie. Zajmiemy się tą sprawą w wolnym czasie - odpowiedziała kapitan zajmując swoje miejsce i zabierając się za przygotowania do misji.
Do odlotu pozostało jeszcze parę godzin. Na pokład weszło kilku Andorian by pomóc w ładowaniu sprzętu. Były to szczelnie zamknięte skrzynki, które łatwo można było ubrac na plecy w miejsce plecaka. Nawet zewnetrzny materiał był jakimś miękkim tworzywem, by nie wpijac sie w plecy.
Anna, która nie miała tej wygody posiadania pierwszego oficera ... która właściwie oficjalnie była pierwszym oficerem, a że musiała działać jak kapitan było inną sprawą przyglądała się załadunkowi, jednocześnie zastanawiając się, kto na tym okręcie jest drugim oficerem ... "Czy O'Connor kogoś wyznaczył?" zapytała sama siebie w myślach.
Nikogo na to stanowisko nie wyznaczył, po prostu nie miał czasu sie tym zająć.
Anna obiecała sama sobie w duchu, że jeżeli tylko znajdzie trochę wolnego czasu, to natychmiast to zrobi. Będzie potrzebowała dodatkowej pomocy, tak samo zresztą z 3 oficerem. A jak O'Connor wróci ... jeśli wróci i będzie miał jakieś zastrzeżenia to będzie mógł to później zmienić.
Po jakis 30 minutach poinformowano ją, że pasażerowie sa juz na pokładzie. Częśc załogi była na stacji, pozostało jeszcze pare godzin wolnego.Nagle nadeszło połączenie ze stacji. Był to John Bailey.- Mamy problem. Jeden z naszych czujników wykrył zgrupowanie Sojuszu, jakieś 10 jednostek. Lecą tutaj. Ktoś musiał powiedziec im o naszej bazie. Zarządzam ewkuacje stacji. Zostanę tutaj z kilkorgiem ludzi by zdobyc dla was czas, a może nawet coś rozwalić. Wy macie natychmiast wykonac misje.
