Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan O'Connor
Rozwój sytuacji był żaden. Nikt nie pojawiał się po drodze, ani sojusznik, ani wróg.Godziny mijały powoli, nawqet partia szachów między Wolkanami była bardziej interesująca niż siedzenie na mostku.
Nie chciałem umrzeć z nudów, a narazie zanosiło się, że coś takiego może mi się przydarzyć. Zacząłem się nawet zastanawiać ile będę wart na swoim liście gończym i czy uda mi się przekroczyć milion ... albo przynajmniej sto tysięcy. Kiedy zacząłem o tym myśleć uświadomiłem sobie, że dalsze siedzenie na mostku mija się z celem, równie dobrze mógłbym spać w tym fotelu. Podniosłem się uznając, że najwyższy czas zrobić coś pożytecznego. Poszedłem na siłownię gdzie trochę poćwiczyłem, teraz na pewno nie mogłem wypaść z formy, nie kiedy zostanę według słów wielu osób: najbardziej poszukiwanym rebeliantem we wszechświecie. Kiedy skończyłem ćwiczyć udałem się pod prysznic, po tym zająłem jedną z kajut oficerskich, nie mając zbyt wiele do roboty zacząłem przeglądać zgromadzone przeze mnie materiały ... potem zasnąłem. Gdy tylko obudziłem się, zjadłem jakieś normalne śniadanie to ruszyłem na siłownię. Z braku laku było to najprzyjemniejsze zajęcie i czas leciał. Potem powróciłem do swojej kajuty gdzie znowu zażyłem orzeźwiający prysznic. Następnie wyreplikowałem sobie gitarę i zacząłem na niej trochę pogrywać dla zabicia czasu.
Grałeś sobie na gitarze, aż ci przerwał ktoś z mostka.- Kapitanie, czujniki jednego z Galorów wykryły sygnatury warp. To raczej nie są statki Sojuszu. Szybko zbliżają się do nas.
-Już idę na mostek- odłożyłem gitarę i spokojnym krokiem udałem się do turbowindy, jeżeli nie były to sygnatury Sojuszu, to zapewne byli to nasi, co oznaczało koniec tej zabawy. Gdy tylko wszedłem na mostek zająłem fotel kapitański i spojrzałem na załogę -Raport-
- Mamy dwie nieznane sygnatury dużych okrętów, najprawdopodobniej rebeliantów. Mozliwe, że w cieniu warp jednego ze statków leci też mniejsza jednostka, nie możemy teraz tego potwierdzić. Wszystko byłoby w porządku, ale z Anna mamy sie spotkac dopiero jutro.- Kapitan jednego z Galorów pyta co robić i radzi zmykać.
-Hmm wyślijcie naszym "przyjaciołom", że mamy problemy ze sterami, ale postaramy się z tym jak najszybciej uporać, to da nam trochę czasu, może uda nam się wykryć z czym mamy do czynienia. Tymczasem dajcie znać naszej pasażerce, żeby przyszła na mostek, jeśli to nasi to jej prędzej uwierzą niż nam i otrzymamy pomoc- mówiłem spokojnie przypatrując się ekranowi -Potrzebuję jak najszybszego potwierdzenie ilości jednostek, czy możemy otworzyć łączność?-
- Kapitan Galora mówi, że jeśli nie uda się uciec to trzeba zabić kolaborantkę. - rzekł operacyjny. - Łączność możemy otworzyć, ale to zdziwi naszych "przyjaciół", że gwarzymy sobie z rebeliantami.- Okrętów jest trzy. Jeden wygląda jak coś naprawdę wielkiego. To nie jest nawet Akira. Drugi wygląda na Defianta, a ostatni to pewnie Antares.Po minucie na mostek weszła Hanna.- Osiem minut do przechwycenia.
-Powiedzcie im, że spróbujemy zdobyć trochę czasu i żeby przygotowali się do ucieczki ... a teraz otwórzcie kanał - miałem nadzieję, że nam uwierzą, musieli, w końcu wiedzieli kogo przewożę.
- Zgadzają się, ale mamy tylko 3 minuty.- Kapitanie, ten duży okręt to federacyjna Nebula z lustrzanego wszechświata!- Kanał otwarty.
-Cóż mam nadzieję, że ten kanał jest bezpieczny - powiedziałem do załoganta, a gdy ten skinął mi głową odchrząknąłem -Zwracam się do dowódcy zgrupowania, tutaj kapitan Duncan O'Connor, mam na pokładzie Hannę Sobieski, nie strzelajcie do nas, powtarzam nie strzelajcie do nas, a skoro już tu jesteście możecie nam przy okazji pomóc ... odbiór - miałem nadzieję, że uwierzą nam i nie zaczną do nas walić nie byłoby to przyjemne ...
Na ekranie pojawił się potężny Oriończyk. Popatrzył na ciebie i zarechotał.- Interesujące, co powiadasz. Niech zgadnę, dostałes super tajną misję wyciągnięcie Hanny z łap Sojuszu, a twój wygląd to operacja plastyczna. Hanna Sobieski została uznana na osobe niegodna zaufania, więc wcale ci nie pomoże.
-Interesujące co powiadasz, ale to ja mam rację - jednocześnie nachyliłem się do sternika -Przygotujcie się do ucieczki, nie wiemy co on zrobi- wyszeptałem -Dobra może źle zaczęliśmy, musisz nam zaufać, chyba nie chciałaś byś wkurwić Anny Sobieski? -
- Będę wkurwiał każdą kobietę jaką zechcę. I nikt mi nie podskoczy jak dostałem nową zabawkę zza lustra. Właśnie miałem przeczyścić luki torpedowe. Taktyczny!!!- Tak, panie? - odparł głos za kapitanem.- Ogień wolny w Sojusz!
Rozłączyłem się z tym idiotom, nie było sensu z nim rozmawiać, nie w tej chwili -Spierdalamy - rzuciłem krótko do sternika i wróciłem na swoje miejsce.
Trójka sojuszowych okrętów ostro nawróciła i skierowała sie ku najbliższemu posterunkowi, który jednak oddalony był o 3 godziny lotu w warp.Dowództwo wiedziało juz o Nebuli i jej towarzyszach. Ku wam wyruszyła flotylla 15 krążowników, inne statki zaczęły rozciągać sieć, by rebeliancki statek nie mógł sie ukryć. Jednak statki były tak odległe od was, że najwyżej będą zbierać szczątki.- Rebelianci sa cholernie szybcy. Doganiają nas.
