Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan O'Connor
Niestety inhibitory wciąż blokowały transport, choć wasz sygnał o wiele mocniejszy. Jakieś 2-3 pokłady niżej i będziecie mogli opuścić stacje.
Dałem towarzyszącym mi paniom znak ręką, żeby ruszyły za mną. Z wyjętym dezruptorem zacząłem poruszać się przez ładownię w poszukiwaniu kolejnych tuneli serwisowych ... ostatecznie jakiegoś wyjścia, chociaż wolałem uniknąć łażenia po korytarzu ...
Było cicho, nawet za cicho.Nagle usłyszałeś dziwny dźwięk, jak gdyby ktoś potrącił jakiś metalowy przedmiot.
Włączyłem swój wszczep, który pozwalał mi widzieć w ciemnościach i jednocześnie byłem gotowy na przybliżenie obrazu, ścisnąłem mocniej broń, gdyby miał to być jakiś wróg.
Nic nie zauważyłeś, chociaż coś ci mignęłó. Chyba nie byliście sami w ładowni...Nagły błysk oślepił cię. Oświetlenie zostało włączone, a twój wszczep automatycznie się wyłączył. Gdy odzyskałeś po kilkunastu sekundach wzrok to zauważyłeś kilkunastu Klingonów mierzących do ciebie z dezruptorów.- Rzuć broń, Delak. Twa zdradziecka misja nie udała się!
Pięknie jasna cholera pięknie, jeżeli miałem odejść w blasku chwały to wydawało się, że to będzie za chwilę. A miało być tak pięknie. Zacząłem rozglądać się za możliwością znalezienia jakiejś kryjówki, może udałoby się gdzieś schować albo wystrzelać tych Klingonów. Nie zostało mi zbyt wiele opcji ...
Klingonów było minimum 15, do tego celowali do ciebie z różnych stron.Były tylko dwie opcje: poddać się, albo walczyć i zginąć szybko.
Rzuciłem swój dizruptor na podłogę i podniosłem ręce w górę -Poddaję się, nie strzelajcie - powiedziałem spokojnie. Śmierć jeszcze mi się nie uśmiechała, szczególnie, że możliwy był jeszcze ratunek.
Za skrzyń wyszedł generał Ka'Trek.- I rybka wpadła w sidła. - zaśmiał się. - Myślisz, że jestem takim głupcem? Wystarczyło, że wszedłeś do kanału, a już czujniki cię namierzyły. Do tego więzień z wszepionym nadajnikiem. Czy wy rebelianci jesteście takimi idiotami, myśląc, że przechytrzycie Sojusz? Teraz mamy 2 nabytki. Tobą, Delak zajmę się osobiście. Czy może lepiej rzec: Duncanie O'Connorze? DNA nie kłamie, człowieku, wygląd tak.
Uśmiechnąłem się do Generała -Powinienem wiedzieć, że coś jest nie tak, gdy tylko wszedłem do tego pomieszczenia poczułem ogromny smród, ale uznałem, że coś tutaj umarło - sytuacja zrobiła się beznadziejna ... a może znajdzie się chociaż jeden honorowy Klingon, karta była dość słaba, ale obecnie jedyna jaką miałem-Wyzywam ciebie na pojedynek, jeżeli wygram puścisz mnie i tą dwójkę wolno ...-
Słysząc twą propozycje generał zaśmiał się:- Pomyliłeś uniwersa, Terraninie. Tutaj Klingoni nie mają tego debilnego kodeksu honorowego. I dlatego skopaliśmy wam dupy w czasie wojny i skopiemy teraz. Lepiej mi powiedz, którego z was mam pierwszego przesłuchać?Patrząc na generała zauważyłeś coś dziwnego. Kilka metrów za nim podłoga zaczeła pływać! Coś się z niej wynurzało. Na razie przybrało postać małego kontenera, ale przsuwało się w jego kierunku.
Odsunąłem się troszeczkę do tyłu patrząc prosto w oczy Generałowi, nie chciałem ryzykować nie wiedząc co to jest ... ale miałem jak cholera nadzieję, że będzie to coś wybuchowego. -Wiesz co stary pierdzielu i tak się niczego nie dowiesz od nas. Ale powiem ci jedno, kiedyś to wszystko się zmieni. Terranie odzyskają wolność. Wasz Sojusz upadnie, a my zwyciężymy. -
- O'Connor, gadasz jeszcze głupoiej niz wygląda... - świsnęło i głowa generała odpadła. Tryskając krwią potoczyła się po ziemi, a usta jeszcze się poruszały. Reszta Klingnów zamarła widząc to.Sprawcą przedwczesnego zejścia generała był ten płynny kontener, który wyskoczył w powietrze. W czasie lotu zmienił się w brązowego potwora z mackami, zakończonymi błyszczącymi ostrzami.Dalej była tylko rzeź. Każdy cios istoty był szybki i nieomylny, a efektem były odpadające po kolei głowy. Tylko jeden żołnierz próbował uciekać, ale istota skoczyła za nim. Gdy go dopadła to wniknęła w jego ciało przez plecy, a po chwili wyjący Klingon dosłownie wybuchł.
Złapałem swój pistolet dizruptorowy patrząc na istotę, która w taki szybki sposób załatwiła tylu Klingonów. -Czy ktoś może mi powiedzieć co to do ciężkiej cholery jest? - zacząłem rozglądać się za jakąś drogą ucieczki z tego pomieszczenia, nie wiadomo jakie dalsze zamiary miało to stworzenie ...
