Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - kapitan O'Connor

PBF - kapitan O'Connor

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,891 do 1,905 (z 2,395 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #59059

    - Hm... Dobrze, dobrze. Wszystko by pasowało, gdyby nie pewien mały problem. - przybliżył się do ciebie. - Twoi koledzy dobrze się postarali, zmienili i usuneli wszystkie raporty. Ale zapomnieli o kościele. Nie dotarli do aktu zgonu, bo większość Kardazjan to agnostycy i nie zgłaszają śmierci w swoich parafiach. Ale Anila Delak to zrobiła. My mamy dostęp do akt kościelnych i według nich glinn Delak zmarł 8 lat temu w wyniku trzęsienia ziemi na T'Lani III. Ciekawe co teraz powiesz. - dla potwierdzenia swych słów pokazał ci PADDa z aktem zgonu.

    Hemrod
    Uczestnik
    #59060

    Popatrzyłem na niego spokojnie mierząc go wzrokiem -Lepiej będzie jak mnie rozepniesz Tibrak - moja wypowiedź miała emanować spokojem i pewnością siebie. W takich wypadkach mógł zadziałać tylko tupet jak taran. Nie mogłem dać się zbić z tropu, wprost przeciwnie mogłem tylko zagrać z Tibrakiem w pewną niebezpieczną grę. -Nie wiesz w co wdepnąłeś ... - wypowiedziałem te słowa grobowym głosem -I co my teraz z tobą mamy zrobić Tibrak ... jakbyś się zastanawiał ... jestem z wewnętrznego kręgu - wypowiedziałem te słowa z całkowitą stanowczością po czym kontynuowałem -Pewnie zadajesz sobie pytanie co to może być? Więc lepiej przestań, nie ma nas w żadnych oficjalnych aktach, my nie istniejemy ... chociaż to nam Sojusz zawdzięcza wiele sukcesów. Piękna praca piękna, zdołałeś mnie złapać ... A PRAWDZIWY ZDRAJCA DALEJ CHODZI PO BAZIE!-

    I. Thorne
    Uczestnik
    #59061

    Na to Tibrak zasmiał się.- Wewnętrzny krąg? Co ty pieprzysz? Myślisz, że kim jestem? Głupim gulem na zapyziałej stacji? Jestem bezpośrednim zastępcą Inbraina Taina, więc wiem co się święci. Jesteś rebeliantem. - odezwał się sygnał dzwonka do drzwi. - Przybyłeś uratowac kogoś, bo inaczej stacja dawno by wybuchła. Teraz musimy tylko ustalić kogo. Widziałeś nasze metody i wiesz co potrafimy. Przyznaj się więc po dobroci, bo weźmiemy się do roboty. Zaczniemy od sprawdzenia twego DNA. - dzwonek powtórzył się.- Mówiłem, żeby mi nie przeszkadzać! - warknął do interkomu.- Przepraszam gulu, ale okazuje się, że rebeliant nie przybył tu sam. Mam informacje o jego współpracowniku.Słysząc to Tibrak od razu wpuścił nieznanjomego.- Mów!- Osobnik podający się za glinna Daleka tak naprawdę nazywa się O'Connor i jest kapitanem rebeli. - rzekł nieznajomy Kardazjanin. - Przybył na stację by uratować Hannę Sobieski, córkę jednego z najwazniejszych dowódców Terran. - dane o tobie płynęły z jego ust ujawniając całą twą mistyfikację. - Na stacji przebywa jego pomocnik.- Kto to?- To Kardazjanin w średnim wieku. Nie wiem jak się nazywa, a wiem gdzie przebywa.- Gdzie?- W gabinecie gula Tibraka. - nieznajomy wyciągnął dłoń, w której niewiadomo skąd pojawił się mały dezruptor. Strzał odrzucił gula, ale go nie unieszkodliwił. Szef stacji spróbował coś nacisnąć pod biurkiem, ale kolejny strzał spowodował, że uasiadł nieprzytomny na fotelu.- Gulu Tibrak, to koniec pańskiej kariery. - rzekł Kardazjanin i podszedł do gula. Szybkim ruchem rąk skręcił mu kark. - O'Connor, wiedziałem, że wpadniesz. Wy zawsze wpadacie. W sali obok są twe rzeczy. Bierz je i ratuj tego rudzielca. Ci idioci nie cofneli ci jeszcze kodów dostępu, a o twoim wykryciu wiedzą tylko Tibrak i jego martwi ludzie obok. Masz jakąś godzinę by wynieść się ze stacji. A to nalezy chyba do ciebie. - rzucił ci pistolet z granatnikiem, który zamówiłes na Promenadzie.

    Hemrod
    Uczestnik
    #59062

    -Dzięki- odpowiedziałem wkładając dizruptor do kabury i odpinając broń Tibraka -Nie wiem kim jesteś ... ale ratujesz mój tyłek - założyłem i drugi dizruptor -Jestem twoim dłużnikiem - Przeszedłem do pomieszczenia, które mi wskazał zabierając swoje rzeczy -Zrobi się wybuchowo, muszę unieszkodliwić reaktor stacji - podszedłem do komputera znajdującego się przy biurku. Po pierwsze chciałem sprawdzić skąd najlepiej mogę wyłączyć reaktor, lub jeżeli będę miał szansę spróbować namieszać w ich systemie ... tak żeby mnie nie wykryli. Przydałoby się też wiedzieć jak inni sobie radzą

    I. Thorne
    Uczestnik
    #59067

    W pomieszczeniu leżało czterech Klingonów. Wszyscy mieli skręcone karki, a widok ich twarzy zdradzał, że przed śmiercią widzieli straszne rzeczy.Żeby dostać się do konsoli potrzebne były kody dostępu, a ty nie miałeś uprawnień inzyniera.- Co ty tu jeszcze robisz? - zapytał wybawiciel. - Jako jedyny masz dostęp do Sobieski, więc ratuj ją. Twoi ludzie juz są powiadomieni o wpadce. - złapał za nogę jednego z martwych Klingonów i wciągnął do gabinetu Tibraka.- Nie używaj broni z ustawieniem zabijania, czujniki stacji od razu to wykryją. Dlatego tych najpierw ogłuszyłem i zabiłem ręcznie.

    Hemrod
    Uczestnik
    #59069

    Kiwnąłem głową i przestawiłem broń na ogłuszanie, potem spokojnym krokiem ruszyłem do turbowindy, którą będę mógł się dostać do miejsca, w którym obecnie przebywa Sobieski (które wcześniej sprawdziłem w komputerze stacji).

    I. Thorne
    Uczestnik
    #59081

    Wychodząc z pomieszczenia usłyszałeś jak Kardazjanin mówił jakieś bzdury do komunikatora.- Petruska saldo bum bum. - brzmiało mniejwięcej.- Kolifink, kolifink. - odparł niewyraźny głos.Pojechał bezpośrednio na pokład z najważniejszymi więźniami (kody działały, bo inaczej nigdzie byś nie pojechał po przyłożeniu palca do czytnika). Tam przyłączyła się do ciebie Eve.- Przesłuchanie zacznie się za 10 minut. Będę w nim uczestniczyć.Nagle odezwał się komunikator.- Glinn Delak zgłosi się do sali przesłuchań numer 2.- Tam trzymają Sobieski. - szepnęła Eve.

    Hemrod
    Uczestnik
    #59082

    Przygotowałem się, żeby w razie niebezpieczeństwa zacząć strzelać. Spokojnym krokiem ruszyłem do sali numer 2 i otworzyłem drzwi.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #59089

    W środku był Klingon i Kardazjanin.- O, juz pan tu jest. - rzekł ten drugi. - Otrzymalismy bezpośredni rozkaz gula Tibrakja, że pan przesłucha więźnia. Przyprowadzimy go za 5 minut. Czy potrzebuje pan coś do sprawdzenia jej wiedzy? Jakies narzędzia, narkotyki, broń?

    Hemrod
    Uczestnik
    #59091

    -Ohh broń dzięki, której wyciągnę z niej informacje, każdy mężczyzna ma przy sobie - po tych słowach uśmiechnąłem się i oparłem się o ścianę przeciwległą do drzwi. Za parę minut będą nieprzytomni ... a potem martwi. Dałem jeszcze znać ręką Eve, żeby podeszła do mnie i wyszeptałem do niej-Nasi muszą być gotowi do ucieczki, najlepiej gdyby dostali się na jakiś okręt i namierzyli nas transporterami ... musieliby też jednocześnie przesłać bomby na pokłady innych okrętów, żebyśmy mieli czas na ucieczkę-

    I. Thorne
    Uczestnik
    #59092

    - Są gotowi. - odparła. - Jakiś dziwny facet dał nam kody do B'Rela. Jest teraz prawie pusty i bez problemu go przejmą.- Ho ho! - zasmiał się Klingon. - Widze, że paniusia jest zainteresowana złamaniem tej małej gnidy. Prosze się nie martwić, jak glinnowi sie nie uda my dokończymy.- Nie jesteś paniusią, bubku! - warknąła Eve. - Zwracaj się do mnie tak jak należy do wyższego stopniem bo jak nie to sam zasiądziesz na krześle!Ta uwaga wystarczyła by Klingon spękał.Po kilku minutach sprowadzono Hannę. Wyglądała jak typowy więzień - brudna, śmierdząca i z porwanym ubraniem. Dwaj osobnicy sprawnie ją przykuli i popatrzyli na ciebie z oczekiwaniem.

    Hemrod
    Uczestnik
    #59093

    Uśmiechnąłem się do niej dobrotliwie, po czym popatrzyłem na dwójkę strażników-Rozkujcie ją, nie lubię gdy uderzają o mnie łańcuchy - przy tych słowach wyjąłem broń celując w Sobieski i czekając aż wykonają mój rozkaz. Spokojnym krokiem z wycelowaną bronią podszedłem do nich.-Cóż ... wreszcie się spotykamy, nadszedł czas zapłaty ... - wystrzeliłem dwa razy w stronę strażników, byłem gotów skręcić im kark gdy tylko upadną i rozpocząć ucieczkę.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #59095

    Obaj padli nieprzytomni, ale wciąż żywi.Sobieski popatrzyła na ciebie jak na idiocię.- Co ty k... robisz, łyżko?

    Hemrod
    Uczestnik
    #59099

    Nie odpowiadając na pytanie podszedłem do nieprzytomnych i skręciłem im kark. Dopiero wtedy popatrzyłem na więźnia. -A jak ci się wydaje? Nigdy nie widziałaś ucieczki z więzienia? - uśmiechnąłem się szeroko -Jestem Duncan O'Connor, do usług - ukłoniłem się dworsko i podałem jej rękę pomagając wstać -Przysłała mnie twoja siostra. Eve zajmij się nią i daj chłopakom znać, że czas zwijać imprezę. Ja sprawdzę korytarz- po tych słowach ruszyłem do drzwi, otwierając je i lustrując pomieszczenie w poszukiwaniu strażników.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #59103

    Przy windzie stał jeden strażnik. Daleko zauważyłeś dwóch Opiekunów co ciągneli jakiegoś nieszczęśnika.- Mamy probelm. - rzekła Eve. - Nasi przejeli statek, ale nie da się nas przenieść bezposrednio na B'Rela. Te pokłady więzienne mają inhibitory i nie da się niczego z nich i na nie przenieść.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,891 do 1,905 (z 2,395 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram