Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - kapitan O'Connor
Schowałem paddy nie chcąc aby ktoś "niepowołany" je odnalazł. Teraz pozostawało tylko czekać na powrót do "służby".
Po jakieś godzinie wpadła do ciebie Eve.- Mamy problem. - rzekła cicho. - Sobieski będzie przesłuchana po raz pierwszy za 3 godziny. Będę w nim uczestniczyć jako pomocnik. Sądząc co tutaj robią za długo nie przetrwa.
Popatrzyłem na nią spokojnie. Po chwili opowiedziałem całą historię planu i zgody Generała -Jednak jeśli zdołają ją złamać nie będzie chętny na przeprowadzenie tej akcji. Co możemy jednak zrobić? Uderzyć teraz? Przy tej obronie ... chyba, że masz jakiś plan, jak wyłączyć platformy obronne -
- nie mam żadnego planu i dlatego tu jestem. Uważam, że generał olał twój plan. Sobieski zajmuje się dal Patlik, ekspert od kobiet. Uważają go tutaj za najlepszego do ich łamania.
Kiwnąłem głową -Świetnie, po prostu świetnie. To będzie najgorzej przeprowadzona próba odbicia więźnia jaką zna świat. Jeżeli jeszcze raz będą chcieli mnie na taką wysłać ... to się ucieszę - zebrałem swoją broń, włożyłem paddy pod mundur -Nie mamy w takim razie dużo czasu, będzie trzeba zadziałać stąd. Platformy obronne są zasilane przez reaktor stacji. Musimy go wyłączyć i spróbować przejąć jeden z okrętów, najlepiej przygotować bomby i przesłać je na pokłady innych statków uszkadzając je. Będziemy musieli zadziałać niemalże jednocześnie. Myślę, że mógłbym spróbować przejąć mostek, odwrócić uwagę od waszych działań. Jeżeli wszystko wyłączymy będziemy mogli użyć transporterów zdobytej jednostki -
- Całkiem dobry plan jak na najgorszą próbę odbicia. Zawiadomię naszych. - podeszła do drzwi, ale te nagle otworzyły się do środka weszło 3 Klingonów. - Glinn Delak? - zapytał jeden z nich.
- Gul Tibrak chciałby z panem rozmawiać. - odparł i popatrzył na Eve. - Powinna pani wyjść. To sprawa ochrony, a do niej pani nie należy. Idziemy? - spojrzał ponownie na ciebie.
-Oczywiście, oczywiście - odpowiedziałem spokojnie, dopóki miałem swoją broń nie mogli mi zagrozić, za nim jednak wyszedłem popatrzyłem na Eve i uśmiechnąłem się szeroko -Gdybym miał spóźnić się na tą imprezę, to zacznij beze mnie, ja później dogonię - po tych słowach ruszyłem za Klingonami
Pojechaliście windą do biura szefa ochrony. Wszystko wyglądało normalnie, ale Klingoni wykręcili ci ręce, a trzeci sprawnie obszukał.Zabrali ci wszystko, nawet przedmioty, które nie wyglądały na broń. Potem poprowadzli do biura gula Tibraka.Szef ochrony przyjął cię osobiście. Był dość niepozorny, miał jakieś 160 cm wzrostu i o wątłej posturze, ale jego oczy zdradzały ogromną inteligencje. Zostałeś skuty i posadzony na krześle przed jego biurkiem. Po tych czynnościach Klingoni wyszli.- Witam kolegę. Jestem gul Tibrak, szef ochrony Ketra Nor. Proszę mi wyjaśnić po co przeglądał pan godzinę temu dane wojskowe i je skopiował?
Uśmiechnąłem się i odparłem bez chwili wachania -Żeby sprzedać je mieszkającym tu rebeliantom, myślałem o zakupie farby i pamalowaniu mojej kwatery na czarno - po tych słowach uśmiechnąłem się i zacząłem odpowiadać innym "poważniejszym" tonem.-Jak pan myśli, dlaczego to mogłem zrobić? Odpowiedź jest prosta, myślę o awansie ... nie chcę wiecznie być glinnem, chcę zaspokoić swoją ambicję, ale nie zrobię tego, jeżeli nie będę się wyróżniał. Analiza danych taktycznych, czy chociażby ich znajomość, może pomóc mojej karierze. Nie wie pan jak można zaskoczyć swojego dowódcę ... pozytywnie znając takie rzeczy. A skopiowałem je dlatego, że z padda łatwiej się ich nauczyć niż wpatrując się w ekran monitora ... zresztą powiedzmy sobie szczerze, nikt nie miałby szans ich stąd wywieźć. - po tych słowach zamilkłem -Teraz miałbym wielką prośbę o rozkucie mnie i pozwolenie mi kontynuowania moich obowiązków. W czasie kiedy my tu sobie bezproduktywnie gadamy pieprzeni rebelianci niszczą kolejne okręty ... a wy zajmujecie się lojalnymi obywatelami zamiast szukać wrogów! - udałem, że powoli tracę cierpliwość -Szukacie zdrajców?! Bardzo dobrze! Ale ja narażałem moje życie dla Sojuszu! Ja walczyłem z tymi pieprzonymi fanatykami na pierwszej linii! Traciłem przyjaciół! Zabijałem! A teraz co?! Insynuje pan, że mógłbym zdradzić!-
Skuteczniej było mówić do ściany niż do Tibraka.- Jesli zamierzał pan zaskoczyć swojego dowódcę tymi danymi to srogo się pan rozczaruje. Generał Ka'Trek nie interesuje się niczym innym niż stacją. Ale to nie ważne... Dokładnie sprawdziliśmy dane o panu. W związku z tym mam dwa pytania. Jak ma na imię pańska siostra i pod kim pan służył w swoim pierwszym przydziale? To bardzo proste pytania...
Popatrzyłem na niego z pogardą w oczach, jednocześnie przypominając sobie te dane ... musiały być w paddzie, który czytałem dość uważnie.
Pierwszy przydział był dobrze opisany. Stacjonowałeś w bazie przeładunkowej koło Bellatrix pod gulem Ramadem. Ale o siostrze nie było ani słowa.
Uśmiechnąłem się -O ile mi wiadomo to nie mam siostry ... chyba, że moja matka, albo mój ojciec coś źle mi opowiedział? Czy zechciałby pan mnie oświecić w tej sprawie? A moim pierwszym dowódcą był Gul Ramad, było to w bazie przeładunkowej niedaleko Bellatrix ... coś jeszcze, mam podać numer jego buta?-
